Biedronka umocniła się na szczycie

aktualizacja: 26-10-2017, 22:18

Sprzedaż porównywalna największej sieci w Polsce w trzecim kwartale skoczyła o 8,9 proc. Wzrastają koszty pracy, ale sieć jest spokojna o zyski.

Biedronka jest coraz bliżej osiągnięcia magicznej granicy 50 mld zł przychodów rocznie. W ubiegłym roku sprzedaż sieci, należącej do portugalskiego Jeronimo Martins, skoczyła o 10,8 proc. i sięgnęła w przeliczeniu 42,6 mld zł. W tym roku rośnie jeszcze szybciej. Po trzech kwartałach przychody Biedronki wynoszą 8,1 mld EUR (34,5 mld zł), co oznacza wzrost o 13,1 proc. rok do roku. W samym trzecim kwartale sieć sprzedała towary za prawie 12 mld zł, notując 10,5 proc. wzrostu. Na poziomie like for like, czyli uwzględniając tylko sklepy, które działały już rok wcześniej, przychody skoczyły o 8,9 proc.

Zobacz więcej

Pedro Soares Dos Santos Fot. Marek Wiśniewski

— Wszystkie nasze sieci zwiększyły udziały rynkowe, szczególnie wyróżniła się Biedronka. Rygorystyczne zarządzanie asortymentem, połączone z akcjami promocyjnymi, pozwoliło Biedronce na umocnienie się na pozycji lidera polskiego rynku handlu spożywczego — mówi Pedro Soares dos Santos, prezes Jeronimo Martins.

Sieć Biedronki liczy obecnie 2753 sklepy. W tym roku otwarto46 i zamknięto 15 placówek. W ostatnim kwartale tempo otwarć ma znacznie wzrosnąć.

— Ostatni kwartał, najtrudniejszy w roku, poświęcimy podnoszeniu sprzedaży i doprowadzeniu do końca programu inwestycyjnego, który zakłada uruchomienie centrum dystrybucyjnego, otwarcie 70 sklepów i remonty około 70 kolejnych. Otoczenie w Polsce nadal będzie trudne ze względu na dużą konkurencję i presję na koszty, zwłaszcza pracownicze, jednak Biedronka powinna utrzymać względnie stabilną marżę EBITDA — mówi Pedro Soares dos Santos. Biedronka odpowiada za dwie trzecie przychodów portugalskiej spółki i trzy czwarte jej zysków. Na poziomie EBITDA polskie dyskonty zarobiły w ciągu trzech kwartałów 583 mln EUR, czyli prawie 2,5 mld zł. Straty przynosi natomiast druga polska sieć Portugalczyków, czyli drogerie Hebe. W ciągu trzech kwartałów sieć, licząca obecnie 166 placówek, wypracowałaprawie 500 mln zł przychodów, co oznacza wzrost o 33 proc. Na poziomie EBITDA straciła około 40 mln zł.

— W czwartym kwartale nie należy spodziewać się tak wysokiej dynamiki przychodów Biedronki jak w poprzednich okresach. Według naszych prognoz sieć zakończy rok z przychodami w granicach 11 mld EUR, czyli do progu 50 mld zł rocznie trochę zabraknie. Oczekiwany spadek dynamiki to efekt wysokiej bazy z ostatniego kwartału 2016 r., na sprzedaż Biedronki pozytywnie będą wpływać natomiast utrzymująca się dobra kondycja konsumentów i inflacja. Dobrym sygnałem jest to, że mimo rosnącej presji płacowej sieci udaje się utrzymywać marżę EBITDA i w czwartym kwartale nie powinno się to zmienić. Presja płacowa pojawiła się też w sieci Pingo Doce w Portugalii, ale jej wpływ na rentowność biznesu powinien być ograniczony przez oczekiwany wzrost sprzedaży porównywalnej. Presję na wynik grupy wywierają koszty związane z rozwojem sieci sklepów w Kolumbii i w drogerii Hebe w Polsce. Nominalnie strata EBITDA z tego segmentu powinna być niższa w czwartym kwartale ze względu na sezonowo wysokie wyniki w handlu spożywczym w tym okresie — mówi Piotr Bogusz, analityk DM mBanku.

940 mln EUR O tyle większe niż w ubiegłym roku są przychody Biedronki po trzech kwartałach. To w przeliczeniu 4 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Handel / Biedronka umocniła się na szczycie