Biegli drożsi, ale fachowi

opublikowano: 26-10-2012, 00:00

Minister rusza do walki z kiepskimi biegłymi, których nierzetelne i błędne opinie krzywdzą ludzi i przedsiębiorców

Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości, zamierza wyplenić jedną z największych plag wymiaru sprawiedliwości — złe ekspertyzy biegłych, wypaczające procesy karne i gospodarcze. Metodą walki z tą patologią ma być specjalna ustawa, szczegółowo określająca zasady oceny kompetencji biegłych oraz ich pracy.

— Naszym celem jest podniesienie jakości opinii biegłych oraz skrócenie czasu na ich opracowanie. Ustawa doprecyzuje zasady naboru biegłych, warunki kontroli, przesłanki zawieszania biegłych oraz zwalniania z funkcji — wyjaśnia Patrycja Loose, rzeczniczka Ministerstwa Sprawiedliwości (MS). Projekt założeń ustawy (patrz: ramka) został skierowany do uzgodnień społecznych i międzyresortowych. MS liczy, że reforma wejdzie w życie za rok.

Za i przeciw

Przymiarki do załatwienia problemu biegłych były czynione od kilku lat. Zawsze kończyły się na dobrych chęciach i publicznych debatach. Dopiero Jarosław Gowin ruszył do dzieła.

— Trzeba coś zrobić, bo problem z biegłymi jest ogromny. Poziom ich ekspertyz często jest na żenująco niskim poziomie. W wielu procesach biegli w dużej mierze zastępują sądy, a często mylą się w opiniach — mówi adwokat Grzegorz Wlazło, rzecznik przedsiębiorców przy PKPP Lewiatan. Piłeczkę odbija Romuald Tomczyk, prezes Stowarzyszenia Rzeczoznawców Ekonomicznych.

— Przesadą jest twierdzenie, że nieprawidłowe ekspertyzy są jakimś kataklizmem. Nie ma na ten temat żadnych analiz. Błędy się zdarzają, jak wszędzie. Kilka lat temu z badań wśród polskich sędziów wynikało, że tylko 2 proc. z nich źle oceniało pracę biegłych — mówi Romuald Tomczyk.

Główną propozycją MS jest umożliwienie prezesom sądów okręgowych powoływanie w razie potrzeby specjalnych komisji do weryfikacji kompetencji kandydatów na biegłych. Takie sita mają zwiększać gwarancje, że biegłymi nie zostaną przypadkowe osoby, nieposiadające odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Ten pomysł nie podoba się „branży”.

— Jesteśmy przeciwni tworzeniu takich komisji. Do oceny kompetencji kandydatów i ich doświadczenia wystarczą odpowiednie dokumenty, jak to jest teraz. Spodziewamy się, że prezesi sądów dla swojej wygody będą tworzyć jakieś stałe komisje egzaminacyjne — uważa Romuald Tomczyk. Tworzenie komisji popiera Zbigniew Jakubas, inwestor giełdowy.

— Takie komisje weryfikacyjne mogą zwiększyć szanse odsiania złych i niekompetentnych kandydatów na biegłych. Jednak powinny to być komisje branżowe.

Moim zdaniem, dobrym rozwiązaniem byłoby też wytypowanie specjalnego sądu dla dużych i najbardziej skomplikowanych spraw gospodarczych i delegowanie do niego najlepszych sędziów. Taki sąd powinien mieć do usług grupę wybitnych ekspertów w wąskich i specjalistycznych dziedzinach — mówi Zbigniew Jakubas.

Dekret nie pomoże

Zdaniem Grzegorza Wlazły, problem kiepskich biegłych należy rozwiązać w inny sposób, niż planuje resort.

— Nawet najlepsza ustawa na niewiele się zda. Wybieranie biegłych należy przekazać organom samorządów korporacyjnych i zawodowych. Biegłych np. w sprawach medycznych powinien powoływać samorząd lekarski, a nie sędzia. Branżowcy najlepiej wiedzą, kto jest najlepszym ekspertem w danej dziedzinie — mówi Grzegorz Wlazło. Podobnie uważa Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich.

— Nie ma uniwersalnego sposobu doboru biegłych. Tym bardziej nie da się tego zadekretować w drodze regulacji prawnej. Należałoby stworzyć taki system, w którym sędziowie mogliby występować o opinie do najlepszych ekspertów czy instytutów specjalistycznych — uważa Jerzy Bańka.

Wymogi dla biegłych

Posiadanie obywatelstwa polskiego lub jednego z państw UE, znajomość języka polskiego, pełna zdolność do czynności prawnych, posiadanie teoretycznych i praktycznych wiadomości specjalnych oraz 5-letniego doświadczenia w danej dziedzinie, ukończenie 30 lat, brak orzeczonego zakazu wykonywania zawodu w tej dziedzinie, niekaralność, rękojmia należytego wykonywania funkcji biegłego.

Źródło: projekt MS

325 mln zł Tyle rocznie budżet państwa ma płacić za opinie biegłych po wejściu w życie ustawy. To o 75 mln zł więcej niż obecnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu