Prawdopodobieństwo recesji w USA jest wysokie, a poniedziałkowe spadki na giełdach za oceanem nie wyczerpują możliwości dalszej przeeny, wynika z tygodniowego biuletynu BIG Banku Gdańskiego z 18 września.
Analitycy podkreślają, że zarówno po wybuchu I wojny światowej, jak i po japońskim ataku na Pearl Harbour duże spadki trwały 1-2 sesję, jednak w ciągu kilku tygodni pierwszy dołek był ponownie testowany, a nawet przebijany. Z tego więc wynika, że jeszcze przez jakiś czas będzie występowała huśtawka nastrojów inwestycyjnych oraz szerokie pasmo zmian indeksów. Straty dla gospodarki USA zostały poniesione i redukcja stóp tego nie zmieni. Może jedynie polepszyć nastroje konsumentów, ale jej oddziaływanie na strefę realną będzie widoczne dopiero w perspektywie kilku miesięcy.
Obecnie inwestorzy najbardziej obawiają się eskalacji konfliktu. W przypadku gdy USA podejmie działania odwetowe przeciwko Osama bin Ladenowi, a pośrednio przeciwko Afganistanowi, to taki krok będzie miał raczej niewielkie reperkusje dla rynków finansowych i gospodarki. Jeśli jednak okaże się, że w konflikt zostaną zaangażowane kraje arabskie, zwłaszcza te, które posiadają duże zasoby ropy naftowej, skutki gospodarcze mogą być znacznie poważniejsze. W przypadku eskalacji konfliktu rynkami najbardziej atrakcyjnymi będą prawdopodobnie rynek ropy i metali szlachetnych. Wzrosnąć też mogą notowania obligacji (przede wszystkim z USA).
ONO