Drobni inwestorzy BIG BG nie mają co liczyć na wezwanie, ani w tym, ani w przyszłym roku. BCP, partner strategiczny polskiej spółki, nie zamierza przekroczyć w niej 50-proc. poziomu zaangażowania. Na zapowiadany dynamiczny rozwój bank pieniądze pożyczy.
Po I kwartale grupa BIG BG zanotowała zysk netto wysokości 47,1 mln zł. Sam bank zarobił na czysto 45,5 mln zł. Równocześnie rentowność kapitałów ROE wyniosła 12,7 proc., podczas gdy rok wcześniej była ujemna. Jednak spółce może zacząć brakować kapitałów. Po I kwartale współczynnik wypłacalności grupy BIG BG wyniósł 11,1 proc., a samego banku 9,77 proc. Tymczasem w strategii do 2004 roku założono integrację systemów informatycznych, poprawienie parametrów jakościowych, wprowadzenie nowych produktów, zwiększenie udziału w rynku.
— Sądzę, że w tej chwili trudno byłoby uplasować na rynku dużą emisję akcji. Uważam, że gdyby nie BCP, trudno by nam było sprzedać już akcje z ubiegłorocznej oferty. Na ten rok zaplanowaliśmy więc zaciągnięcie kolejnej pożyczki podporządkowanej i powiększymy nią fundusze własne — mówi Bogusław Kott, prezes BIG BG.
Dodaje, że jeszcze nie ustalono, jakiej wielkości będzie to pożyczka.
Na ten rok BIG BG zaplanował połączenie wszystkich placówek zintegrowanym systemem informatycznym.
Sieć placówek zostanie powiększona z 322 do około 400.
Te wszystkie działania mają doprowadzić do znacznego ograniczenia kosztów. Już w porównaniu z I kwartałem 2001 roku współczynnik kosztów do dochodów spadł z 93,9 proc., do 81,8 proc., nadal jest jednak daleki od ideału.
— Sądzę, że dopiero w 2004 roku współczynnik ten spadnie poniżej 60 proc. — mówi Bogusław Kott.
Dodaje, że strategię tę w pełni akceptuje BCP. Bogusław Kott przyznaje, że to na zlecenie partnera strategicznego mogą być kupowane akcje BIG BG, których ostatnio wiele zmienia inwestora w transakcjach pakietowych.
— Nasz inwestor jeszcze nie przekroczył 50 proc. udziału w BIG BG. Nic mi nie wiadomo na temat tego, by chciał wystąpić w tym lub przyszłym roku o zgodę na zwiększenie zaangażowania — mówi Bogusław Kott.
Oznacza to, że nie należy się spodziewać w najbliższym czasie wezwania na akcje banku.