Na środowej sesji bardzo słabo wypadł BIG Bank Gdański, którego kurs zniżkował o 9,8 proc. przy wolumenie obrotów na poziomie 242 tys. akcji, a więc niemal dwukrotnie wyższym od notowanego w trakcie trzech poprzednich sesji. Świadczy to o tym, że inwestorzy byli dość zdecydowani w pozbywaniu się akcji banku. Jednak i tak zamknięcie dnia nie wypadło najgorzej, gdyż na samym początku sesji kurs spółki tracił na wartości ponad 14 proc.
Ostatnia silna fala spadkowa akcji BIG BG została wywołana informacjami o planowanej emisji 424 mln akcji. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że zostaną one sprzedane po 1,8 zł, a więc po cenie istotnie niższej od obecnego kursu giełdowego (po jego dużym spadku). Niewielu jest więc chętnych do kupowania walorów BIG BG na GPW — poza dużo wyższą ceną akcji, po emisji znacząco zmieni się struktura akcjonariatu banku, gdyż nowe akcje prawdopodobnie obejmą głównie inwestorzy instytucjonalni.
Do inwestycji w akcje BIG BG nie zachęcają także jego wyniki. Po trzech kwartałach tego roku są one dużo gorsze od zanotowanych 12 miesięcy wcześniej. Zmniejszyły się: wynik z tytułu odsetek i prowizji, wynik na działalności bankowej, natomiast zysk netto spadł aż o 88 proc. Jest kilka dodatkowych elementów, które świadczą o słabej kondycji banku.
Środki uzyskane z nowej emisji akcji mają zwiększyć fundusze banku uszczuplone utworzeniem w pierwszej połowie tego roku rezerw na 289 mln zł. Dodatkowo nowy audytor uznał, że w ubiegłych latach BIG BG niewłaściwie księgował koszty związane z utworzeniem sieci Millenium (po uwzględnieniu tych uwag wyniki banku w przeszłości byłyby dużo gorsze). Bank miał też na koniec czerwca największy wśród dużych banków giełdowych udział kredytów nieregularnych — wynosił on ponad 29 proc., co niedobrze świadczy o jakości jego portfela kredytowego.