BIK uchyla drzwi do bankowej kuchni

ET
opublikowano: 29-04-2008, 00:00

Pięciogwiazdkowy klient to marzenie każdego banku. Teraz każdy może sprawdzić, czy nim nie jest, czyli poznać swoją wiarygodność kredytową.

Pięciogwiazdkowy klient to marzenie każdego banku. Teraz każdy może sprawdzić, czy nim nie jest, czyli poznać swoją wiarygodność kredytową.

631 punktów — daje najwyższą wiarygodność kredytową. 192 pkt — oznaczają najniższą. Średnia wynosi 522 pkt. Przy takiej ocenie bank dostaje informację, że ryzyko wystąpienia problemów ze spłatą kredytu w ciągu 12 miesięcy wynosi 2 proc.

Co miesiąc Biuro Informacji Kredytowej (BIK) wystawia kilka milionów takich właśnie cenzurek osobom, które chcą zaciągnąć kredyt. Biorąc pod uwagę różne czynniki, BIK przyznaje odpowiednią liczbę punktów. Na tej podstawie bank decyduje, czy klient w jego opinii ma wystarczającą wiarygodność kredytową, czy nie. Jeśli uzna, że ryzyko jest zbyt duże, po prostu powiadamia klienta, że jego wniosek został negatywnie rozpatrzony, nie informując zwykle o przyczynach.

Teraz każdy kredytobiorca może sam się przekonać, jaka jest jego wiarygodność kredytowa, zanim jeszcze wystąpi do banku. Wystarczy, że zamówi w BIK „Raport PLUS z informacją o ocenie punktowej”. Usługa ruszyła kilka dni temu.

— Każda osoba, która wystąpi o sporządzenie raportu, otrzymuje taką samą informację, jaką biuro udostępnia na zamówienie banków. Dodatkowo, dla większej jasności, oprócz oceny punktowej, wprowadziliśmy gwiazdki oznaczające poziom wiarygodności kredytowej — mówi Krzysztof Markowski, prezes BIK.

Tak jak w przypadku hoteli, pięć gwiazdek oznacza stuprocentową pewność i solidność. Trzygwiazdkowy klient mieści się poniżej średniej. Jednogwiazdkowy — wiadomo.

Formularz zamówienia raportu dostępny jest na stronie BIK. Po wydrukowaniu trzeba go wysłać pocztą lub zanieść osobiście do biura. Wtedy raport wydawany jest od ręki. Cena wynosi 30 zł. Do września. Potem wzrośnie o 5 zł.

Na tym nie koniec nowości. Od kwietnia banki mogą korzystać z nowej funkcjonalności pozwalającej na aktualizację danych w bazie BIK (przy zamykaniu rachunku) w trybie online. Standardowo banki aktualizują informacje o klientach raz w miesiącu. Zatem jeśli ktoś spłacił kredyt, to w wykazie BIK mógł figurować przez jakiś czas, jako osoba zadłużona.

Usługa jest już dostępna, jednak banki jeszcze z niej nie korzystają.

— Banki testowały to rozwiązanie, a teraz muszą dostosować swoje systemy informatyczne oraz procedury zarządzania danymi, na co potrzeba trochę czasu. Wiążą się z tym również koszty związane z modyfikacją systemów IT — informuje Krzysztof Markowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu