Bill Bird kusi emigrantów

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2008-05-05 00:00

Pieniądze zarobione na saksach będzie można odebrać w… sklepie w Polsce. Krakowska firma pracuje nad takim rozwiązaniem.

Pieniądze zarobione na saksach będzie można odebrać w… sklepie w Polsce. Krakowska firma pracuje nad takim rozwiązaniem.

Do dwóch posiadanych marek Moje Rachunki, Moje Doładowania BillBird chce dodać trzeci — Moje Przelewy. Najpierw zagraniczne. Kilka miliardów euro — tyle pieniędzy zarobkowa emigracja przelała w ubiegłym roku do Polski. Waluta trafia do kraju różnymi kanałami: przelewami, za pośrednictwem wyspecjalizowanych firm, pocztą w kopertach i na wiele innych sposobów.

Darmowe przelewy

Polacy, którzy mają konto w PKO BP, mogą przelewać bezpłatnie pieniądze w kraju za pośrednictwem brytyjskiego banku NatWest. Darmowe przelewy w euro przyjmuje również ING Bank Śląski. Citibank Handlowy udostępnił emigrantom darmowe przelewy w sieci całej grupy Citi. Wystarczy otworzyć konto w lokalnym oddziale, np. w Londynie, żeby wysłać pieniądze na rachunek tego banku do Polski.

Ostatnio Handlowy dorzucił kolejny produkt, dla tych, którzy szybko chcą nadać gotówkę do kraju, przygotowany we współpracy z Pocztą Polską. „Wyślij gotówkę” — tak się nazywa usługa — daje możliwość nadania przekazu pocztowego za pośrednictwem internetu. Pieniądze dostarcza listonosz.

Odbiór krajowy

Teraz do gry o pieniądze zarobione na saksach włącza się operator sieci punktów obsługujących masowe rachunki i doładowania pre-paid — krakowski BillBird, którego właścicielem jest amerykańska korporacja GTECH. Nie sam. Z naszych informacji wynika, że finalizuje umowę z jedną z największych światowych firm specjalizujących się w przekazach gotówkowych. To ona zajmie się w tym tandemie przyjmowaniem wpłat Polaków za granicą. W kraju będzie je wypłacać BillBird, korzystając z sieci dedykowanych tylko własnym usługom placówek Punkty Przyjmowania Płatności VIA. Obecnie ma ich kilkadziesiąt. Tyle na początek. BillBird pracuje nad rozwiązaniem, które ma umożliwić odbiór pieniędzy w każdym sklepie, posiadającym terminal POS tej firmy do przyjmowania płatności za rachunki i doładowania telefonów komórkowych. W kraju jest ich już blisko 7 tys. Odbiorca mógłby podjąć gotówkę w dowolnym miejscu w Polsce. Ponadto pieniądze mają być przeliczane z walut obcych na złote według kursu NBP. Do tego pośrednicy, a więc zagraniczna firma oraz BillBird, doliczą swoją marżę. Łączne koszty mają być jednak niższe niż u konkurencji. Nawet o połowę. W CitiHandlowym przekaz pocztowy kosztuje 11 zł plus 1 proc. przekazywanej kwoty.

Pierwsze przelewy za pośrednictwem BillBirda mają trafić do Polski już we wrześniu. Potem ruszą krajowe.