Billy na zakupach

opublikowano: 16-06-2016, 22:00

Na rynku pojawiła się nowa aplikacja, która ma pomóc konsumentom zaoszczędzić czas i pieniądze.

Cena i jakość to elementy kluczowe podczas decyzji zakupowych dokonywanych pod sklepową półką. Zwraca na nie uwagę kolejno 83 proc. i 67 proc. Polaków według raportu „Zakupy po polsku”. Okazuje się, że dzięki odpowiedniej analizie i bazie danych produktów w ciągu roku każdy z nas mógłby zaoszczędzić do 3 tys. zł. W tym celu wystarczy zainstalowanie odpowiedniej aplikacji. Billy, bo o niej mowa, to asystent zakupów, dzięki któremu użytkownik będzie mógł sprawdzić, co, gdzie i za ile kupi w okolicznych sklepach i czy produkt jest dla niego bezpieczny, czyli czy nie zawiera na przykład alergenów.

— Siłą tej aplikacji będzie społeczność użytkowników — miliony Polaków robiących codziennie zakupy. Wystarczy, że każdy z nas poda ceny dla kilku swoich produktów, a inni użytkownicy będą mieli aktualne informacje o cenach i dostępności tych produktów. Na starcie aplikacji w bazie produktów będzie około 23 tys. artykułów z szeroko pojętej kategorii FMCG — żywność, chemia, kosmetyki, artykuły dla zwierząt i artykuły przemysłowe — czyli produkty dostępne w popularnych sieciach handlowych — komentuje Jan Skommer, iOS developer w firmie Springloft, współtwórca aplikacji. Aplikacja posiada dwie główne zakładki: zakupy, dzięki której można tworzyć listy zakupów, oraz wydatki. Ponadto w ustawieniach użytkownik może zaznaczyć alergeny, których chce unikać w produktach. Dzięki temu wszystkie artykuły spożywcze, które są w stanie spowodować uczulenie, oznaczane są na czerwono. Obecnie w aplikacji uwzględniono 38 rodzajów alergenów. Asystent zakupów jest przeznaczony dla wszystkich, którzy dbają o jakość i cenę wybieranych produktów.

— Kiedy wracałem ze zbyt długich zakupów, ze śmietaną 12 proc., a nie 36 proc., w opakowaniu 500 g zamiast 200 g i do tego nie tego producenta, na dodatek przepłacając 4 zł, stwierdziłem, że potrzebuję jakiegoś rozwiązania, które ułatwi mi robienie zakupów. Mam w telefonie różne aplikacje z listami zakupów, ale w żadnej nie mogłem wybrać konkretnych produktów i porównać ich aktualnych cen w lokalnych sieciach handlowych, sprawdzić, czy nie ma w nich alergenów, i do tego podzielić się cenami z sąsiadami. Tak zrodził się pomysł opracowania aplikacji Billy — Asystent zakupów — mówi Marcin Piechocki, menedżer produktu w firmie Springloft, współtwórca aplikacji. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu