Bio Didi wciąż leje

26-11-2014, 00:00

Firma, której szefowie, podejrzani o gigantyczne wyłudzenia VAT, siedzą za kratkami, nadal handluje paliwami

Miesiąc temu ujawniliśmy, że ABW i prokuratura rozbiły gang paliwowy, który miał oszukać skarb państwa na co najmniej 100 mln zł. W jego centrum, zdaniem śledczych, była Bio Didi Oil & Gas Trade Group (Bio Didi) — spółka, która w 2013 r. miała 1 mld zł przychodów, a jako prokurenta zatrudniała Adama Maruszczaka, byłego szefa Centralnego Biura Śledczego (nie usłyszał zarzutów). Dziś okazuje się, że mimo akcji organów ścigania Bio Didi normalnie działa.

WIZYTÓWKA FIRMY:
Zobacz więcej

WIZYTÓWKA FIRMY:

Otwarta we wrześniu 2014 r. stacja paliw w lubuskich Krzeszycach miała być pierwszą z sieci stacji Bio Didi funkcjonujących pod marką Redux. Aresztowanie szefów spółki postawiło te plany pod dużym znakiem zapytania. [FOT. BOGUSŁAW SACHARCZUK]

Prawomocny areszt

Z ustaleń „PB” wynika, że sprzedaż oleju napędowego z bazy paliw w Gorzowie Wielkopolskim Bio Didi wstrzymała tylko na kilkanaście dni, po czym ją wznowiła. Chcieliśmy porozmawiać o tym z przedstawicielami spółki z jej warszawskiego i gdyńskiego biura, a także ze Zbigniewem Łęckim, kierownikiem bazy paliw, ale bez skutku. Ten odesłał nas do pełnomocnika Bio Didi — adwokat Mai Miłosz-Wajszczyk, która przekazała nam, że nie będzie rozmawiać na żaden temat.

Wcześniej przysłała do redakcji wnioski z żądaniem opublikowania sprostowania i oświadczenia, mającego „usunąć skutki naruszenia dóbr osobistych” Bio Didi. Zapewnia w nich, że spółka „nie uczestniczyła w przestępczym procederze”, i przypomniała, że śledztwo trwa, a w sprawie nie zapadły żadne prawomocne orzeczenia.

Jak jednak dowiedzieliśmy się w gorzowskiej prokuraturze — sąd okręgowy utrzymał w mocy areszt dla Piotra D., Rafała Sz., Mieczysława A., Sandry D. i Jacka K. To oznacza, że sądy dwóch instancji uznały, iż dowody zebrane przez śledczych wskazują na duże prawdopodobieństwo, że podejrzani dopuścili się zarzucanych im przestępstw (poza wyłudzeniami VAT także udział w zorganizowanej grupie przestępczej i pranie pieniędzy).

Milczący kupiec

„PB” udało się też ustalić, kto kupuje olej napędowy od Bio Didi. To Lomax, duży hurtowy dystrybutor paliw z północno-zachodniej Polski. W grupie Lomax działają dwie spółki komandytowo-akcyjne, jedna komandytowa i jedna z ograniczoną odpowiedzialnością. Dotarliśmy do prezesa ostatniej, Tomasza Szynkiewicza, który poprosił o wysłanie pytań e-mailem.

Zapytaliśmy, czy nie widzi nic złego w kupowaniu paliw od spółki, której szefostwo zostało aresztowane pod zarzutem udziału w karuzeli podatkowej i wyłudzania VAT na wielką skalę. Czy nie obawia się, że on i kierowana przez niego spółka także może zostać oskarżona o udział w tym procederze. Szef Lomaksu miał udzielić odpowiedzi, ale obietnicy nie dotrzymał.

Przez kilka dni nie odbierał też telefonów, tak samo jak Mariusz Caronia, prokurent samoistny spółek z grupy Lomax. Próby kontaktu z oboma przez biuro handlowe spółki w Kołbaskowie także okazały się nieskuteczne.

Poza biurem w Kołbaskowie Lomax ma siedzibę w wirtualnym biurze w Warszawie i dwie stacji paliw: w Szczecinie i Goleniowie. Z akt rejestrowych spółki komandytowo-akcyjnej wynika, że w latach 2011-13 systematycznie zwiększała przychody (195,8 mln zł, 247 mln zł i 295,4 mln zł) i wykazywała spore zyski (odpowiednio 2,9 mln zł, 7,2 mln zł i 4,4 mln zł). Pierwsze cztery miesiące 2014 r. natomiast przyniosły jej 107,5 mln zł przychodów i 1,4 mln zł zysku.

Na koniec kwietnia 2014 r. aktywa Lomaksu sięgały 51,2 mln zł, a kapitał własny 20 mln zł. Systematyczne zyski pozwoliły firmie na budowę kolejnej stacji paliw w Kołbaskowie, a także zakup gruntów i mieszkań za około 2,5 mln zł. W planach ma nie tylko kolejną stację paliw w Gryfinie, ale też bazę transportową i stację obsługi taboru ciężarowego. Z akt rejestrowych wynika też, że w 2010 r. Lomax, działając jeszcze jako spółka jawna, naruszył prawo, dokonując gotówką transakcji przekraczających 15 tys. EUR (powinny być realizowane przez rachunek bankowy). Wytknął to spółce badający jej sprawozdanie finansowe za 2010 r. biegły.

Wygrany przetarg

Lomax, jak wynika z naszych informacji, nie sprzedaje paliwa po cenie, którą uczciwa część branży uznaje za ewidentnie podejrzaną, czyli z rabatem wyższym niż 200 zł na 1 tys. litrów od ceny rafineryjnej. Udaje mu się jednak oferować ceny niższe niż spółki handlowe Orlenu i Lotosu.

W sierpniu 2014 r. Lomax zdobył wart prawie 8,4 mln zł kontrakt na dostawę 950 tys. litrów oleju napędowego i 750 tys. litrów benzyny do Centrum Usług Logistycznych (CUL), publicznej jednostki zarządzającej policyjnymi ośrodkami wypoczynkowymi i hotelami. Przy oleju napędowym zaoferował upust 173 zł na 1 tys. litrów, a przy benzynie 142 zł na 1 tys. litrów. Orlen Paliwa i Lotos Paliwa musiały obejść się smakiem, a samochody publicznego CUL być może jeżdżą na paliwie sprowadzonym z zagranicy przez Bio Didi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Energetyka / Bio Didi wciąż leje