Bioavlee automatyzuje zagraniczne laboratoria

opublikowano: 25-04-2019, 22:00

Start-up ma już gotowy produkt i pierwsze kontrakty z europejskimi dystrybutorami. Buduje sieć sprzedaży i nowe urządzenia.

Z inwestorskim wsparciem wrocławski start-up biotechnologiczny Bioavlee zakończył prace badawczo-rozwojowe nad automatycznym licznikiem kolonii bakterii (Quantica 500). Pierwsze pojedyncze produkty trafiły na rynek w listopadzie 2018 r. za pośrednictwem polskiego dystrybutora. Firma szukała też pośredników za granicą.

Michał Wronecki, prezes Bioavlee, zapewnia, że start-up prowadzi rozmowy z
kolejnymi dystrybutorami sprzętu laboratoryjnego. Już podpisał listy intencyjne
z przedstawicielami firm z działającymi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich,
Indiach, Izraelu, Filipinach, Chorwacji, Niemczech, Czechach, Francji oraz na
Litwie i Łotwie.
Zobacz więcej

PLAN GRY:

Michał Wronecki, prezes Bioavlee, zapewnia, że start-up prowadzi rozmowy z kolejnymi dystrybutorami sprzętu laboratoryjnego. Już podpisał listy intencyjne z przedstawicielami firm z działającymi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Indiach, Izraelu, Filipinach, Chorwacji, Niemczech, Czechach, Francji oraz na Litwie i Łotwie. Fot. ARC

— Zawarliśmy cztery kontrakty dystrybucyjne: w Hiszpanii, we Włoszech, Austrii i Szwajcarii. Spodziewamy się kolejnych, m.in. w Czechach, Chorwacji i Turcji. Podpisaliśmy kilka listów intencyjnych. Pojedyncze sztuki trafiły do odbiorców hiszpańskich i włoskich, a także szanghajskich — mówi Michał Wronecki, prezes Bioavlee.

Urządzenie jest kierowane do przemysłowych laboratoriów mikrobiologicznych prowadzących analizę próbek spożywczych, kosmetyków, wody itp. pod kątem ich ewentualnego skażenia bakteriami. Firma zapewnia, że skuteczność zastosowanego w sprzęcie programu informatycznego jest porównywalna z „ręczną” pracą laborantów.

„To odpowiedź na oczekiwania rynku w zakresie obniżenia kosztów oraz skrócenia czasu badań” — zaznaczył Jaime Martínez, przedstawiciel Conda Labs, hiszpańskiego dystrybutora.

Czy na automatykę w tym zakresie gotowe są rodzime laboratoria?

— Polski rynek nie jest jeszcze wystarczająco zamożny, by firmy wiele inwestowały w nowatorski sprzęt. Pieniądze trafiają na pilniejsze potrzeby, a koszt pracy rodzimych techników laboratoryjnych nadal jest znacznie niższy w porównaniu z zachodnioeuropejskimi — dodaje Michał Wronecki.

Poza Europą, firma zerka również na rynki amerykański i azjatycki. Prace nad projektem są finansowane przez inwestorów, m.in. DFR Inwestycyjny (spółka córka Dolnośląskiego Funduszu Rozwoju), Leonarto oraz aniołów biznesu. Start-up nie zamyka się na kolejne inwestycje, zwłaszcza że będzie potrzebować pieniędzy na budowę sieci sprzedażowej, a takżena nowe produkty, które są obecnie w fazie badawczo-rozwojowej. Bioavlee pracuje nad kolejną wersję licznika kolonii bakterii (robocza nazwa: Quantica 500+). Urządzenie ma służyć do „mierzenia stref zahamowania wzrostu bakterii”, stosowanego w badaniach antybiotykooporności. Sprzęt w przyszłości mógłby trafić do laboratoriów diagnostyki medycznej i weterynaryjnej. Na liście rozpoczętych projektów badawczo-rozwojowych są również Avlee 650 i InoMate 100K. Pierwsze urządzenie ma służyć do automatycznej identyfikacji drobnoustrojów metodą bazującą na zjawisku dyfrakcji laserowej, drugie — do mechanicznego posiewu w badaniach laboratoryjnych.

Okiem praktyka:

Referencyjny produkt

Magdalena Surowiec, partner zarządzający funduszu Leonarto

Projekty biotechnologiczne są kapitałochłonne i potrzebują inwestorskiego wsparcia. Rynek, zwłaszcza w Polsce, nie do końca jednak rozumie mechanizm ich realizowania i finansowania. Mamy więc niewiele technologicznych firm z tego sektora, brakuje ich np. na giełdzie.

Jako fundusz inwestujący w tzw. projekty early stage, zdecydowaliśmy się wesprzeć Bioavlee i firma ta udowodniła już, że potrafi wyprodukować i wprowadzić do sprzedaży nowatorski produkt - Quantica 500. To dobry wstęp do prezentacji kolejnego projektu – Avlee 650, stanowiącego przełom w technologii identyfikacji mikroorganizmów. Urządzenie wymaga jeszcze przeprowadzenia długotrwałej i kosztownej walidacji, ale wierzymy w jego rynkowy sukces. Optymizmu dodaje fakt, że dystrybutorzy sprzętu laboratoryjnego zaczęli się otwierać na współpracę z małymi, technologicznymi  firmami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu