Biotechnologia bez unijnego wsparcia

Alina Treptow
opublikowano: 2014-06-30 00:00

Projektów bio-tech zabrakło w ostatnim rozdaniu PO IG. Do PARP wpłynęły 154 protesty

Wdrożenie innowacyjnej technologii drukarskiej, rewolucja w branży rozrywki, linia do recyklingu odpadów z tworzyw sztucznych — to m.in. tym projektom przyznano dotacje unijne w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (PO IG), działanie 4.4 (nowe inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym). Lista rankingowa nie wszystkim się spodobała — przedsiębiorcy i eksperci z branży biotechnologicznej alarmują, że zabrakło na niej ich projektów.

DOTACYJNA RULETKA: Marcin Szumowski, prezes OncoArendi, uważa, że pozyskiwanie dotacji jest dzisiaj loterią, w której zdarzają się niekompetentni recenzenci, nierozumiejący specyfiki biotechnologii. Jego zdaniem, brakuje też wiary w polskich naukowców. [FOT. WM]
DOTACYJNA RULETKA: Marcin Szumowski, prezes OncoArendi, uważa, że pozyskiwanie dotacji jest dzisiaj loterią, w której zdarzają się niekompetentni recenzenci, nierozumiejący specyfiki biotechnologii. Jego zdaniem, brakuje też wiary w polskich naukowców. [FOT. WM]
None
None

Moc protestów

— Projekty biotechnologiczne stanowiły bodajże 2 proc. Tymczasem na Zachodzie w tego typu programach mają czołowy udział, sięgający nawet 40 proc. W końcu tego typu projekty to nadzieja nie tylko dla chorych, ale także szansa dla gospodarki — mówi Marcin Szumowski, prezes spółki biotechnologicznej OncoArendi.

— Udział biotechnologii powinien być wyższy, szczególnie że dzięki niej polski przemysł farmaceutyczny ma szansę wskoczyć na wyższy poziom — mówi Maciej Wieczorek, prezes biotechnologicznego Mabionu i Celon Pharmy.

Spółki biotechnologiczne, i nie tylko, nie dały za wygraną — Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) zostałazalana skargami. Miłosz Marczuk, rzecznik agencji, poinformował, że w ramach działania 4.4 wpłynęły 154 protesty. — PARP prowadzi rozbudowaną autokontrolę. Po jej przeprowadzeniu do dofinansowania zostało rekomendowanych 18 projektów — mówi Miłosz Marczuk.

Mocna konkurencja

Pałeczka jest teraz w Ministerstwie Gospodarki, i to ono zadecyduje, co dalej się z nimi stanie. Nie udało się nam dowiedzieć, czy wśród nich są projekty biotechnologiczne. Dystrybutorzy unijnych funduszy mogą jednak spodziewać się kolejnych skarg, ponieważ nie wszystkie firmy zdecydowały, co zrobią z odmową.

— Złożyliśmy wniosek o dotacje i otrzymaliśmy odmowę. Rozważamy złożenie protestu — mówi Maciej Wieczorek.

Jego zdaniem, za mniejszą liczbą projektów biotechnologicznych stoi m.in. rosnąca konkurencja ze strony tradycyjnego przemysłu, który w poprzednich rozdaniach był mniej aktywny.

— W ciągu ostatnich kilku lat nauczył się z sukcesem konkurować o publiczne pieniądze. Jednak całkowite pominięcie biotechnologii nie jest dobrym wyborem — uważa Maciej Wieczorek.