Biuro w kieszeni

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2014-04-28 16:28

Od urządzeń biznesowych firmy powinny wymagać więcej niż od sprzętu, który służy tylko do prywatnej komunikacji i rozrywki.

W zeszłym roku światowa sprzedaż tabletów wyniosła 195 mln. To ogromny, bo aż 68-proc. wzrost w stosunku do 2012 r., kiedy nabywców znalazło 116 mln urządzeń tej klasy – wynika z danych Gartner. Natomiast – według IDC – liczba sprzedanych smartfonów przekroczyła w 2013 r. miliard. Trudno oszacować, ile gadżetów mobilnych kupiły firmy. Takie wyliczenia nie mają zresztą dużego znaczenia, skoro i tak wiele, jeśli nie większość, osób do załatwiania spraw zawodowych czy biznesowych używa prywatnego sprzętu. Zjawisko to określa się mianem BYOD (bring your own device) lub konsumeryzacją IT.

- Za tą tendencją kryje się kilka czynników. Przede wszystkim elektronika tanieje, a i ceny usług teleoperatorów idą w dół. Poza tym produkty konsumenckie często oferują funkcjonalności porównywalne z ich biznesowymi odpowiednikami. Wreszcie – noszenie przy sobie przez cały dzień dwóch urządzeń, często dużych wymiarów, jest niewygodne i nieuzasadnione z technicznego punktu widzenia – wskazuje Leszek Hołda, prezes Integrated Solutions.

Według międzynarodowego badania „Tablet Troubles”, przeprowadzonego na zlecenie firmy Panasonic, trzy czwarte zatrudnionych korzysta ze służbowego tabletu podczas podróży. Ponad 60 proc. zabiera go do domu, by dokończyć pracę. Co równie ciekawe, prawie połowa ankietowanych z urządzeniem firmowym nie rozstaje się również na urlopie.

 
System, procesor i pamięć

Przydatność tabletów w codziennej pracy i wykorzystywanie ich w warunkach biurowych w dużej mierze zależy od systemu operacyjnego, w który zostały wyposażone. Do niedawna zdecydowana większość dostępnych na rynku tabletów działała na Androidzie – doskonałym do rozrywki, mającym jednak duże ograniczenia w zastosowaniach biznesowych. Przełom nastąpił w 2012 r. w związku z premierą nowego produktu Microsoftu.

- System Windows 8, który sprawdza się w obsłudze dotykowej, sprawił, że tablet zaczął aspirować do pełnoprawnego narzędzia pracy. Użytkownicy zyskali dostęp do wszystkich elementów pakietu MS Office. Bez nich trudno sobie wyobrazić codzienną pracę – wszelkiego rodzaju zestawienia, tabele, wykresy czy prezentacje – mówi Sławomir Stanik, generalny Asus Polska.

O tym, czy przenośny sprzęt zda egzamin w środowisku biznesowym, świadczy także wydajność, czyli to, jak mocny jest procesor i czy wystarczy pamięci operacyjnej RAM. Trudno również zlekceważyć jakość wyświetlanego obrazu i samej matrycy.

– Podstawą jest format HD i technologia IPS umożliwiająca odczyt treści z ekranu urządzenia nawet pod dużym kątem. Do tego należy dodać odpowiednio wysoką jasność ekranu, co pomaga odczytać treść nawet przy bardzo mocnym świetle słonecznym – uświadamia dyrektor Stanik.

 
Moda na mobilność

Kolejna ważna cecha to mobilność, a ściślej: wygodne wymiary urządzenia. Wybierając konkretny model tabletu, najlepiej kierować się charakterem swojej pracy. Jeśli w dużym stopniu polega na służbowych wyjazdach i spotkaniach biznesowych, warto wybrać mniejszy i lżejszy produkt. Warto też zwrócić uwagę na długość pracy baterii bez konieczności podłączania zewnętrznego źródła zasilania. Jeśli zaś większość czasu spędzamy w biurze lub w domu, doskonałym rozwiązaniem jest większy ekran.

- Niezależnie od tego, na którą wersję się zdecydujemy, warto pamiętać o obudowie urządzenia – powinna być solidna, by mogła skutecznie chronić zapisane na urządzeniu służbowe dane – wskazuje szef polskiego oddziału Asusa.

Tymczasem aż 68 proc. badanych na zlecenie Panasonica uważa, że laptopy, komputery lub smartfony, których używali wcześniej, były bardziej wytrzymałe niż ich obecne tablety – zarówno na techniczne usterki, jak i uszkodzenia mechaniczne.

- Zdaniem pracowników tablety firmowe nie dorównują pod względem wytrzymałości laptopom czy komputerom, co przekłada się na ich częste uszkodzenia. Chcąc uniknąć przestojów w pracy lub utraty danych pracodawcy, warto podczas zakupów sprzętu zwrócić na to uwagę – radzi Jacek Wielgus, dyrektor zarządzający Panasonica na Europę Środkową i Wschodnią.

Przenośny sprzęt z jednej strony powinien być trwały, a z drugiej – maksymalnie elastyczny.

- Ten warunek spełniają produkty hybrydowe, będące połączeniem tabletu i laptopa. Ich użytkownicy mogą odłączyć ekran od klawiatury i swobodnie używać urządzenia jako tabletu. Kiedy muszą napisać dłuższy tekst, wygodniej podłączyć klawiaturę i korzystać ze sprzętu jak z klasycznego laptopa – mówi Sławomir Stanik.

 
Rozdział biznesu od prywatności

Parametry techniczne i funkcjonalności to jednak nie wszystko. Liczy się też bezpieczeństwo, a to z powodu BOYD jest zagrożone. Dzięki temu zjawisku firmy mogą ograniczyć wydatki inwestycyjne, ale muszą się liczyć z tym, że ryzyko utraty danych na skutek awarii lub kradzieży prywatnego sprzętu jest znacznie większe niż w przypadku urządzeń służbowych. Dlatego biznes niechętnie odnosi się do swoistej mobilnej prywaty w pracy, co pokazuje badanie przeprowadzone w 700 europejskich spółkach na zlecenie Oracle.

Niemal połowa (44 proc.) firm odczuwa niechęć wobec tego procederu lub zezwala na wprowadzenie tej praktyki tylko w wyjątkowych okolicznościach. W kolejnych 29 proc. przedsiębiorstw własnych gadżetów mogą używać w pracy jedynie menedżerowie wyższego szczebla. 22 proc. pracodawców zabrania przechowywania danych firmy na osobistych urządzeniach, a 20 proc. nie wprowadziło żadnych zasad w tej sprawie. Największe obawy budzi bezpieczeństwo urządzeń (45 proc.), aplikacji (53 proc.) i danych (63 proc.). 37 proc. respondentów nigdy nie słyszało o konteneryzacji, czyli oddzieleniu danych firmowych od osobistych.

- Stacjonarny sprzęt PC zabezpieczamy na różne sposoby, a smartfony i tablety – niekoniecznie, choć są to tak naprawdę komputery, tyle że z innym systemem operacyjnym. Z powodu małych rozmiarów łatwiej też je zgubić – mówi Leszek Hołda.

A są przecież rozwiązania – techniczne, organizacyjne i proceduralne , które pozwalają uniknąć przykrych niespodzianek.

Fot. iStock
Fot. iStock
None
None
Konsumeryzacja IT oznacza wzrost mobilności zatrudnionych i wydajności przedsiębiorstw. Ale coś za coś. Upowszechnianie się zjawiska może podwyższyć rachunki firm za usługi telekomunikacyjne. Tak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie amerykańskiej firmy iPass wśród 477 menedżerów odpowiedzialnych za środowisko informatyczne w międzynarodowych korporacjach. Zwiększenia kosztów przesyłania danych spodziewa się aż 57 proc. badanych. Opłaty mogą wzrosnąć nawet o 25 proc. Ale największe straty finansowe mogą wynikać z tego, że przez prywatne tablety i smartfony wyciekają tzw. wrażliwe dane.

100 USD Taki koszt transmisji danych przypada średnio na pracownika terenowego w USA.

 

Możesz zainteresować się również: