Biznes daje gminie szkołę

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 2015-01-12 00:00

Edukacja: Nowy budynek szkoły gratis dla publicznego partnera? Takie rzeczy tylko na Pomorzu. Steico wcieliło w życie zasady społecznej odpowiedzialności biznesu

Weźmiemy odpowiedzialność za zapewnienie komfortu nauki uczniom i nauczycielom — który z wójtów, starostów, burmistrzów lub prezydentów nie chciałby usłyszeć takich słów od przedstawicieli biznesu. Oświata w budżetach samorządowych zajmuje poważną pozycję kosztową, a lokalni włodarze regularnie skarżą się, że wypłacana przez rząd subwencja oświatowa nie pokrywa całości bieżących wydatków na edukację.

PRZECIĘCIE WSTĘGI:
PRZECIĘCIE WSTĘGI:
Sale edukacyjne, zaplecze biurowe i socjalne — w sumie 700 mkw. powierzchni dostosowanej także do potrzeb niepełnosprawnych. W tym miesiącu inwestor i samorządowcy w Czarnej Wodzie będą mogli otworzyć podwoje szkoły, która kosztowała 1,6 mln zł.
[FOT. ARC]

W takiej sytuacji tym bardziej trzeba zapomnieć o inwestycjach. Jednym z dowodów jest liczba ogłaszanych w unijnym biuletynie przetargów na budowę szkół — można je zapewne policzyć na palcach dwóch rąk.

Dlatego taki inwestor jak niemieckie Steico okazał się potrójnym błogosławieństwem dla Czarnej Wody, gminy w województwie pomorskim. Po pierwsze — w 2003 r. wskrzesił upadłą fabrykę płyt spilśnionych, po drugie — jest jednym z głównych płatników budżetu gminy, po trzecie — na swój koszt kończy budowę szkoły ponadgimnazjalnej, oczywiście z myślą o kształceniu kadr dla rozbudowującego się zakładu.

Dobra tradycja

Niemiecki biznes ma we krwi edukację kadr. Tamtejsze izby przemysłowe odpowiadają za kształcenie zawodowe. W Polsce rozwiązania zza Odry z dobrym skutkiem próbuje przeszczepiać Polsko-Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa (AHK Polska). Powstała przy niej komisja, która promuje m.in. współpracę zakładów ze szkołami i wspierania dokształcania nauczycieli zawodu. Izba podaje, że prowadzi projekty dla 600 uczniów. Po stronie biznesu są w nie zaangażowane m.in. VW Poznań, Haering Polska i Robert Bosch.

— Z tej mąki jest już chleb, a w przyszłości będą pączki — śmieje się Arkadiusz Gliniecki, burmistrz Czarnej Wody.

Pożegnanie z PRL

Samorządowiec tłumaczy, że Steico planuje inwestycje i potrzebuje terenu. Pojawiła się więc konieczność przeniesienia szkoły, która sąsiaduje z fabryką.

Gmina sprzedała zatem inwestorowi oddalony od zakładu i dobrze skomunikowany teren, a w zamian Steico dostanie od starostwa — organu założycielskiego ponadgimnazjalnej szkoły — grunt pod pamiętającym wczesne lata PRL przyfabrycznym budynku szkolnym. Prace nad nową szkołą na kupionej przez firmę działce toczyły się w iście stachanowskim tempie. Pod koniec września inwestor odebrał pozwolenie na budowę. W ciągu siedmiu tygodni udało się doprowadzić budynek do stanu surowego zamkniętego. Przed listopadowymi wyborami obiekt był już przykryty dachem.

Jego otwarcie zaplanowano w tym miesiącu. Koszt inwestycji wynosi zaledwie 1,6 mln zł. Obiekt wykonano w technologii szkieletowej. Steico podkreśla, że jest ona popularna w USA, Niemczech i Skandynawii. W Polsce rozwija się w budownictwie indywidualnym, w przypadku budynków użyteczności publicznej — to nadal nowinka.

Budynek w Czarnej Wodzie oczywiście będzie zbudowany z materiałów, które produkuje Steico. Inwestor podkreśla, że zaletą szkoły będzie jej energooszczędność. Konstrukcyjnym wzorem był niedawno wybudowany biurowiec w Monachium.

Wzorzec z Czarnej Wody

Może się okazać, że koszty, które poniesie Steico, szybko się zwrócą. Po pierwsze, szkoła zapewnia kadry dla rozbudowującej się fabryki, po drugie — rozwiązania zastosowane w Czarnej Wodzie mogą być inspiracją dla innych samorządów. Bo teza, że samorządy tylko zamykają szkoły, jest nieprawdziwa. Placówek edukacyjnych jak kania dżdżu potrzebują nowe dzielnice dużych miast i mniejsze gminy otaczające aglomeracje. Często w mniejszych miejscowościach trzeba organizować naukę w systemie dwu-, a nawet trzyzmianowym.

— Szkoła w Czarnej Wodzie nie imponuje rozmiarami, ma jedynie 700 mkw. i mieści cztery klasy, ale jestem przekonany, że to dopiero zaczątek budownictwa użytku publicznego w tej technologii w Polsce. To bardzo dobre rozwiązanie szczególnie w mniejszych gminach — uważa Christof Palmer ze Steico SE.

— Szkoła w Czarnej Wodzie to pierwszy w Polsce tego typu projekt, w który zaangażowała się firma Steico, i mam nadzieję, że nie ostatni. Budując fabrykę innowacyjnych belek LVL i uruchamiając kolejną linię produkcji płyt izolacyjnych do budowy takich obiektów, chcielibyśmy, aby jak najwięcej posłużyło do tworzenia szkół, przedszkoli i hoteli w Polsce — dodaje Steffen Zimny, prezes Steico.

Menedżerowie niemieckiego koncernu nie chcą na razie odpowiedzieć na pytanie, czy są zainteresowani podobnymi przedsięwzięciami w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.