Biznes ma portfel wypchany kartami

GAS
opublikowano: 03-10-2008, 00:00

Gotówka jako środek regulowania płatności za służbowe wyjazdy, hotele, bilety czy spotkania powoli odchodzi w zapomnienie.

Gotówka jako środek regulowania płatności za służbowe wyjazdy, hotele, bilety czy spotkania powoli odchodzi w zapomnienie.

Portfele przedsiębiorców wypchane są kartami wszelkich rodzajów. Tak jest i bezpieczniej, i wygodniej. To ze strony prezesów. Gdy natomiast do ręki służbową kartę dostanie pracownik, można łatwiej kontrolować jego wydatki, a w razie płatniczej katastrofy — zablokować mu dostęp do firmowych finansów. Bo szczegółowe raporty pokazują czarno na białym, kto, ile, gdzie i za co płaci ze służbowego konta.

Przedsiębiorcy, oprócz tradycyjnych kart płatniczych i kredytowych, najbardziej używają kart paliwowych. Mogą nimi płacić nie tylko za benzynę, ale też myjnię czy samochodowe akcesoria. Z takich służbowych kart, oprócz zarządu i menedżerów, najczęściej korzystają też pracownicy, którzy jeżdżą firmowymi pojazdami. Ale są i branże, którym bez plastikowych pieniędzy trudno dziś się obejść. Bo trudno wyobrazić sobie kierowcę ciężarówki, który na dwutygodniową trasę po Europie zabiera ze sobą walizkę pieniędzy. Karty paliwowe to obecnie w działalności firm transportowych właściwie warunek konieczny. Dzięki nim firmowe pieniądze są bezpieczniejsze, na kierowcy spoczywa mniejsza odpowiedzialność, a kontrolowanie płacącego za paliwo na drugim krańcu Europy jest łatwiejsze.

Sławomir Karpiński

menedżer ds. sprzedaży w Connect Distribution

Na co dzień korzystam właściwie tylko z trzech kart: dwóch płatniczych i jednej kredytowej. Świadomie staram się też ograniczać ich liczbę, aby uniknąć niepotrzebnego chaosu. Z doświadczenia wiem, że zdarzają się czasem, na szczęście coraz rzadziej, problemy z połączeniem terminalu z bankiem. Stąd staram się zawsze mieć przy sobie dwie karty płatnicze z różnych banków.

Praktycznie każde zakupy powyżej 100 zł reguluję kartą płatniczą, natomiast za drobne zakupy płacę gotówką. Karta kredytowej używam jedynie tam, gdzie nie ma możliwości zapłaty zwykłą kartą płatniczą lub w przypadku podróży zagranicznych, transakcji przez internet itp.

Firmowe karty kredytowe używane są u nas jedynie przez wąskie grono uprawnionych osób, głównie w przypadku podróży służbowych, płatności za hotel czy też rezerwacji biletów lotniczych. Za każdym razem zachodzi jednak konieczność uzyskania odpowiedniego rachunku lub faktury VAT, gdyż wszystkie wydatki są dokładnie ewidencjonowane. Oczywiście jest określony limit na firmowych kartach kredytowych. To ogranicza straty w przypadku ich zgubienia lub kradzieży.

Przemysław Sielicki

prezes Uzdrowiska Konstancin-Zdrój

Ze względu na rodzaj działalności, wielkość firmy i niewielką bazę samochodową – spółka ma jedynie dwa samochody – nie używamy kart służbowych. Jedyne karty rabatowe w portfelu firmy to te wydawane przez Makro.

Renata Syperek

dyrektor zarządzająca agencji ConTrust PR

W celach służbowych używam karty paliwowej, którą płacę za paliwo, akcesoria samochodowe i myjnię oraz kredytowej, która jest przydatna podczas spotkań z klientami i kontrahentami. Płacę nią także za hotele i zakupy firmowe. W naszej firmie kartami służbowymi dysponują dyrektorzy i menedżerowie zespołów projektowych. Karty te mają limity od 5 do 20 tys. zł.

Jarosław Lewandowski

prezes Logistics Service

Jesteśmy firmą logistyczną, mamy flotę kilkuset pojazdów ciężarowych i osobowych, dlatego większość kart służbowych to karty paliwowe emitowane przez DKV czy Shell. Działają na zasadzie kart płatniczych, ale gdy zajdzie taka potrzeba, mogą zostać użyte jak karta kredytowa. Płacimy nimi nie tylko za paliwo, ale także za wszelkie usługi związane z samochodami, jak np. wezwanie autopomocy. Wyposażyliśmy w nie wszystkich kierowców samochodów ciężarowych wyjeżdżających w trasę i kierowców osobowych aut służbowych. Karty te nie mają limitów, ale mamy nad nimi kontrolę — co dwa tygodnie otrzymujemy raport o stanie wydatków — i gdy na którejś karcie ruchy są zbyt duże i niewspółmierne do potrzeb, możemy ją zablokować.

Dodatkowo zarząd ma do dyspozycji karty płatnicze, którymi może płacić za zakupy służbowe, takie jak bilety lotnicze, hotele, biznesowe spotkania w restauracjach. Podsumowując – karty są dla nas dużym ułatwieniem, szczególnie paliwowe, ale nie są niezbędne. Bez nich najwyżej płacilibyśmy gotówką.

Tomasz Banaszkiewicz

wiceprezes Konsalnet

Do dyspozycji mamy karty paliwowe, płatnicze i kredytowe. Tymi pierwszymi dysponują pracownicy, którzy mają do dyspozycji auta służbowe. Karty paliwowe przypisane są do konkretnych pojazdów, a za tankowanie możemy płacić tylko przy ich pomocy. Szacuję, że obecnie w całej grupie mamy ich około 600. Zaletą tych kart jest to, że otrzymujemy kompletny raport dotyczący wydatków na paliwo, a także analizy na temat średniego spalania danego pojazdu. Karty paliwowe mają różne poziomy dostępności: na jedne można tankować tylko paliwo, innymi można płacić np. za usługi związane z samochodem.

Dodatkowo członkowie zarządu spółek i menedżerowie mają do dyspozycji karty płatnicze i kredytowe. Mogą nimi płacić za drobne zakupy służbowe i na cele reprezentacyjne. Bez względu na to, kto jest posiadaczem karty, mają one dzienne i miesięczne limity wydatków. W każdym przypadku — wtedy, gdy pracownik płaci kartą paliwową albo kredytową, jest zobowiązany do wzięcia faktury.

Edyta Turkiewicz

dyrektor ds. komunikacji DHL Express (Poland)

Najczęściej używam karty paliwowej. Oprócz tankowania benzyny daje mi możliwość korzystania z myjni i dokonywania zakupów drobnych akcesoriów samochodowych, jak płyn do spryskiwaczy. Mam też korporacyjną kartę kredytową i kartę prywatnej opieki medycznej. Karta kredytowa sprawdza się w podróży służbowej, np. przy rezerwacji hotelu. O przyznaniu karty służbowej w naszej firmie decyduje głownie charakter pracy, np. częste wyjazdy. Każda karta ma swój limit. Podobnie jak w innych firmach, w przypadku DHL Express ma je także kadra menedżerska.

Dariusz Górny

dyrektor generalny Polifaktor

Używam złotej karty kredytowej z limitem, za który można kupić samochód średniej klasy. Ale w Polsce raczej nie płacę tą kartą. Przydaje się jedynie na opłaty rezerwacyjne za linie lotnicze lub hotele. Ttaką samą kartą płaci też właściciel naszej firmy. Poza nami nikt nie dysponuje firmowymi kartami kredytowymi ani też płatniczymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GAS

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu