Biznes pod ścianą

Firma się rozwija. Wcześniej czy później napotka jednak ścianę. Bynajmniej nie ścianę, o której marzy. Jednym słowem: ogromna część przedsiębiorstw stanie przed problemem ciasnoty. O ile ci, którzy stawiają na usługi, zawsze mogą wynająć po prostu większy lokal, o tyle nastawieni na produkcję powinni pomyśleć o rozbudowie, a nawet budowie, nowej hali, magazynu, zakładu...

Biznes pod ścianą

Paweł Zielewski
opublikowano: 09-06-2006, 00:00

Firma się rozwija. Wcześniej czy później napotka jednak ścianę. Bynajmniej nie ścianę, o której marzy. Jednym słowem: ogromna część przedsiębiorstw stanie przed problemem ciasnoty. O ile ci, którzy stawiają na usługi, zawsze mogą wynająć po prostu większy lokal, o tyle nastawieni na produkcję powinni pomyśleć o rozbudowie, a nawet budowie, nowej hali, magazynu, zakładu...

Nie ma przebacz — tylko garstkę stać na taki wydatek. Garstkę najbogatszych i największych. Cała reszta musi posiłkować się kredytem bankowym.

O ile jednak rynek kredytów hipotecznych dla klientów indywidulanych został opisany wzdłuż i wszerz wraz ze wszystkimi jego pułapkami, rafami, ale też zaletami, o tyle oferta kredytów hipotecznych (jak je można ogólnie określić) dla przedsiębiorstw jest nadal mało znana nawet... samym przedsiębiorcom. Błędem jest utożsamianie tych dwóch ofert — dla osób fizycznych i firm — chociaż charakter kredytów jest podobny.

W przypadku firm banki stosują znacznie bardziej restrykcyjne kryteria i procedury kredytowe niż obowiązujące w detalu. Powód —choć nieoficjalny — jest jeden. Kiedy klient indywidualny bierze kredyt mieszkaniowy/hipoteczny, bank może z powodzeniem przyjąć, że jego regularna obsługa (czyli spłacanie rat) będzie priorytetem. W końcu kredytobiorca przeprowadza się do własnego mieszkania, do własnego domu, na własne śmieci, na których wielu dożyje starości. Firma? Tu może być inaczej — ryzyko wpisane w jej prowadzenie potrafi skutecznie znieczulić przedsiębiorcę na traktowanie kredytu hipotecznego „szczególnie”. Firma, odpukać, padnie — będzie żal, ale też niespłacony kredyt. I to pewnie jeden z wielu.

Taki kredyt to również dla banku ryzyko, którego trzeba się wystrzegać. Dlatego też banki wyjątkowo rzetelnie nie tylko oceniają status finansowy firmy, starają się prognozować zachowanie rynku, jakość strategii czy biznesplanu związanego z przedmiotem kredytowania, ale przede wszystkim ściśle monitorują wykorzystanie kredytu.

Czym różni się kredyt hipoteczny dla firmy od zwykłego kredytu? Jak bank monitoruje jego wykorzystanie? Na co firma może pożyczyć? Na te wszystkie pytania odpowiedzą bankowcy z Fortis Banku Polska, partnera dzisiejszego wydania „Banku dla przedsiębiorcy”.

Zapraszamy do lektury!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Polecane