Biznesy Marka Falenty na zakręcie

opublikowano: 25-06-2014, 00:00

Jeden z najbogatszych Polaków jest w dyspozycji prokuratury. Dla jego spółek oznacza to duże problemy.

Wczorajsze zatrzymanie Marka Falenty w związku z aferą podsłuchową zszokowało jego współpracowników. Oficjalnie zapewniają, że nie zachwieje to sytuacją jego firm. Z ustaleń „PB” wynika jednak co innego. — Prawie wszystkie spółki Falenty szukają finansowania na nowe projekty lub rolowanie zadłużenia. To zamieszanie z pewnością to utrudni, a może wręcz uniemożliwi. Nawet jeśli ostatecznie wyjdzie z tego obronną ręką, jego reputacja mocno ucierpi — mówi informator „PB”.

Wyświetl galerię [1/2]

Kursy giełdowych spółek Marka F. w poniedziałek

Trup w szafie

To nie pierwszy raz, kiedy relacje Falenty z bankami są narażone na szwank. Podobnie było w 2009 r., kiedy „PB” ujawnił, że jeden z najbogatszych Polaków ma na koncie prawomocny wyrok ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu za pomoc w oszustwie i wyłudzeniu kredytu.

Sprawa dotyczyła wydarzeń z 2000 r., kiedy Falenta pracował w firmie obrotu nieruchomościami i pośredniczył w zdobyciu kredytu, wartego… 20 tys. zł, a wypłaconego na podstawie sfałszowanych zaświadczeń o zarobkach. Sąd ustalił, że późniejszy milioner miał za to dostać 10 proc. prowizji, czyli 2 tys. zł, a ostatecznie zainkasował 1600 zł. Zgodnie z prawem przez pięć lat po takim wyroku Falenta nie mógł zasiadać w zarządach i radach nadzorczych spółek. Biznesmen twierdził, że jest niewinny i niesłusznie skazany, a ten przepis go nie dotyczy, jednak kilka miesięcy później zrezygnował z fotela prezesa Electusa.

Falenta kojarzony jest głównie z Hawe, operatorem światłowodowej sieci szkieletowej, udostępnianej telekomom. Spółka chce teraz, przy wsparciu Polskich Inwestycji Rozwojowych, budować sieć FTTH, czyli „światłowody do domów”. Wartość inwestycji to 560 mln zł, z czego aż 440 mln zł musi zorganizować Hawe. Duża część tej gotówki miała pochodzić od banków, z którymi spółka rozmawia też na temat refinansowania zadłużenia.

— Nie chcę komentować zatrzymania Marka Falenty. Sprawa ta nie dotyczy spółki i nie ma na nią żadnego wpływu — mówi Krzysztof Witoń, prezes Hawe. Tak on, jak i Grażyna Piotrowska-Oliwa i Tomasz Misiak, członkowie rady nadzorczej spółki, podkreślali wczoraj w rozmowie z „Pulsem Biznesu”, że Falenta jest mniejszościowym akcjonariuszem Hawe (razem z powiązanym Trinitybay ma prawie 34 proc. akcji).

Wszyscy, podobnie jak inni rozmówcy „PB” znający Falentę, nie ukrywają zaskoczenia jego zatrzymaniem. Do „PB” docierają tymczasem informacje, że niedawno jeden z funduszy zainteresowanych wejściem do Hawe, zrezygnował z transakcji już po wstępnym zbadaniu spółki. Podobno Krzysztof Witoń rozważa też odejście z niej. Zapytaliśmy go o to.

— To bardzo osobiste pytanie, niemające związku ze sprawą. Zapewniam, że sytuacja Hawe jest dobra, a spółka się rozwija — ucina Krzysztof Witoń.

 

Giełdowe plany

Kolejnym biznesem F.alenty potrzebującym dużej gotówki jest firma Real2B, którą milioner założył ze znanymi w branży deweloperskiej Jarosławem Fijałkowskim i Danielem Pałaszem. Na działkach należących do Falenty (ok. 100 ha gruntów w największych miastach Polski) i tych spoza grupy miała ona budować hotele, sieć parków handlowych, a także obiekty logistyczne i mieszkaniowe. Spółka miała także wejść na GPW w przyszłym roku. Plany giełdowe Falenta snuł też w przypadku spółki Składywęgla.pl, największego w Polsce dystrybutora węgla, którego akcjonariuszem został w grudniu 2013 r. Działalność spółki sparaliżowała jednak prokuratura, która na początku czerwca zatrzymała 10 osób związanych ze Składamiwęgla. pl, zarzucając im oszustwa, wyłudzanie VAT i wypranie 85 mln zł przy handlu węglem z Rosji.

O kulisach tej sprawy i jej możliwych związkach z aferą podsłuchową „PB” pisał kilka dni temu. Wszyscy rozmówcy „PB” twierdzą, że nigdy nie zauważyli,żeby Falenta próbował nagrywać kontrahentów, posługiwać się jakimiś taśmami czy ekscytować tą tematyką. Jeden z menedżerów z nim współpracujących, przekazał nam jedynie, że swego czasu wspominał, że „jest bezpieczny, bo ma dobre relacje ze służbami”.

— Rzeczywiście bardzo dużo wiedział, nieraz zaskakiwał mnie informacjami, a jednocześnie czuł się pewnie — mówi rozmówca „PB”.

Mydło i powidło

38-letni Falenta pochodzi z Lubina. Karierę zawodową zaczął w 1997 r. w KGHM, gdzie był specjalistą ds. nieruchomości rynku wtórnego i majątku trwałego. W 2000 r. założył Electusa, który zajął się skupowaniem długów szpitali i ich finansowaniem. W 2006 r. sprzedał firmę DM IDMSA, równocześnie stając się największym akcjonariuszem brokera. Dzięki tej transakcji trafił na listę 100 najbogatszych Polaków.

W 2008 r. „Wprost” szacował jego majątek na 340 mln zł, w 2013 r. o 100 mln zł więcej. Poza giełdowym Hawe i nieruchomościami w centrach dużych miast F. ma też duży pakiet akcji produkującego m.in. wyroby gumowe ZWG, notowanego na NewConnect, a przez tę spółkę wpływ na działający w branży maszyn górniczych Bumech (jego akcje są na GPW). Jest też inwestorem w firmach Lead- Bullet (zajmuje się marketingiem internetowym) i Umbrella Institute (chce pozyskiwać i wdrażać nowe technologie dla przemysłu).

ZWG

Wyprzedaż nasilała się z każdą godziną

Kurs spólki, która m.in. buduje infrastrukturę światłowodową i zarządza nią, spadał o ponad 5 proc. Jej kapitalizacja to około 300 mln zł, a udział Marka Falenty w akcjonariacie wynosi niespełna 34 proc.

Inwestorzy giełdowi przestraszyli się konsekwencji, jakie dla spółek z portfela Marka Falenty może mieć zatrzymanie biznesmena w związku z aferą podsłuchową. Im bliżej było końca wczorajszej sesji na GPW, tym podaż coraz bardziej ciążyła na notowaniach Hawe i ZWG.

O 17 proc. w dół poszły notowania, firmy, która zajmuje się produkcją wyrobów gumowych i gumowo-metalowych. Biznesmen ma 32,6 proc. walorów spółki, wycenianej na 110 mln zł. ZWG jest w trakcie odwrotnego przejęcia Bumechu (produkuje i remontuje maszyny górnicze), którego kurs we wtorek tracił około 9 proc. [KZ]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy