Punkt zwrotny Bloober Teamu

opublikowano: 20-10-2022, 08:37
aktualizacja: 20-10-2022, 16:19
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Producent gier prowadzi zaawansowane prace nad swoim pierwszym horrorem dla szerokiego odbiorcy. Niebawem będą ujawnione informacje o drugim i obecnie największym projekcie studia.

W nocy ze środy na czwartek polskiego czasu w trakcie prowadzonej przez Konami transmisji poświęconej serii „Silent Hill” oficjalnie ogłoszono, że nad grą „Silent Hill 2” pracuje Bloober Team. Informacja nikogo nie zaskoczyła, gdyż od dłuższego czasu trwały spekulacje, że polskie studio, które w połowie 2021 r. informowało o umowie w sprawie strategicznej współpracy z japońską firmą, pracuje właśnie nad tą produkcją. Oficjalna zapowiedź zakończyła plotki i spekulacje.

Gra będzie remakiem horroru psychologicznego pierwotnie wydanego w 2001 r. Dla Bloober Teamu praca nad tytułem to coś więcej niż zwykły projekt biznesowy.

— „Silent Hill 2” to powód, dla którego osobiście rozpocząłem pracę w branży gier wideo. W Nibrisie, mojej poprzedniej firmie, zaczynaliśmy od czarno-białego horroru „Sadness”, który ostatecznie nie wyszedł, ale była to inspiracja właśnie „Silent Hill 2”. Można powiedzieć, że praktycznie każdy tytuł, nad którym pracowaliśmy, ma ducha tej gry. Praca nad remakiem to spełnienie zawodowych marzeń — mówi Piotr Babieno, prezes Bloober Teamu.

Prace nad tytułem ruszyły w 2019 r., a umowa z japońską firmą w 2021 r. była efektem oddania kamieni milowych. Prace nad grą są na bardzo zaawansowanym etapie.

— Nie byłoby prezentacji z Konami, gdyby nie było pewności, że dowieziemy jakość produkcji, jakiej oczekuje nasz partner. Nie mogę ujawnić daty premiery, ale nie trzeba będzie czekać na nią latami — informuje szef krakowskiej spółki.

Według niego z perspektywy producenta gra będzie gotowa do wydania w 2023 r., ale nie wie, czy tak samo wygląda to z perspektywy wydawcy.

Najwyższa liga:
Najwyższa liga:
Dla Bloober Teamu, na którego czele stoi Piotr Babieno, praca z Konami nad remake’em „Silent Hill 2”, uważanej za jedną z najważniejszych gier na świecie, to ogromne wyróżnienie. — Fakt, że pracujemy nad tym tytułem, pokazuje nasze aspiracje — zbudowania pozycji Bloober Teamu jako lidera gatunku horror — komentuje szef krakowskiego studia.
Tomasz Pikula

Bloober nie może ujawnić szczegółów rozliczeń z Konami. Informuje jednak, że budżet produkcyjny, który pokrywa wydawca, szacowany jest na co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych.

— Dobra sprzedaż na pewno przełoży się na dobre wyniki finansowe Bloobera — mówi prezes, co oznacza, że po pokryciu kosztów produkcji spółka będzie uczestniczyła w zyskach.

Wyjaśnia też, że w budżet tej gry nie wchodzi dofinansowanie z funduszy unijnych na ponad 20 mln zł, jakie spółka otrzymała w 2019 r.

Bloober Team zatrudnia ponad 200 osób. Porównywalna liczba osób pracuje nad „Silent Hill 2” i projektem o nazwie kodowej „C”. To gra własna (IP) Bloober Teamu, która zostanie wydana przez Take-Two pod marką wydawniczą Private Division.

— To największy projekt, nad którym obecnie pracujemy. Myślę, że jego szczegóły będą wkrótce ogłoszone — informuje Piotr Babieno.

Nie wykluczył, że wydawca zechce pochwalić się projektem jeszcze przed końcem roku.

Te dwa tytuły mają doprowadzić Bloober Team do pozycji lidera gatunku horror, który ma szerszą publiczność niż horror psychologiczny, z jakim do tej pory spółka była kojarzona.

— Staramy się dojść do pozycji lidera w gatunku horror. Każdy kolejny projekt będzie nas do tego przybliżał i będzie większy od poprzedniego. W kolejnych grach, począwszy od „Silent Hill 2”, będziemy opowiadali historie przez akcję, ale zachowujemy swoje DNA i nadal będziemy starali się opowiadać o tematach, które nam w duszy grają — mówi prezes.

Te gry nie wyczerpują planów produkcyjnych Bloobera.

— Niebawem osoby pracujące nad produkcją „Silent Hill 2” będą przechodziły do nowej pracy, ale nie mogę ujawnić szczegółów. To projekt jeszcze nieogłoszony — informuje Piotr Babieno.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane