BMW rządzi wśród superaut

Rynek drogich samochodów rośnie. I rośnie liczba „gości” z Czech

Tydzień temu prezentowaliśmy przegląd najpopularniejszych modeli aut osobowych w poszczególnych segmentach rynku. Dzisiaj koncentrujemy uwagę na najdroższych. Pod uwagę bierzemy cztery segmenty: dwa tzw. bazowe (czyli limuzyny) — F i G oraz dwa obejmujące auta sportowe i usportowione (Sport F i Sport G).

Wyświetl galerię [1/3]

Najdroższe modele aut osobowych w segmencie F i Sport F

Rynek luksusu

Po zsumowaniu wyników tych czterech segmentów, wychodzi, że Polacy kupili w zeszłym roku 2154 luksusowe auta. W 2015 r. — 1653. Zważywszy, że chodzi o pojazdy, których ceny zaczynają się od 400-500 tys. zł, wzrost o ponad 30 proc. należy uznać za imponujący. Tendencja ta wpisuje się zresztą w zapowiadane przez analityków zwiększanie się zapotrzebowania na dobra (w tym auta) tzw. premium. Najbardziej zyskał segment F, czyli ten, który obejmuje drogie, acz nie najdroższe samochody (od około 400 tys. zł). Obejmuje on aż 78 proc. całego rynku luksusowych aut. A w porównaniu do 2015 r. odnotował wzrost aż o 44 proc. Stało się to przede wszystkim za sprawą BMW 7 (604 rejestracje) i Mercedesa S (457). W segmencie G jest sprawiedliwiej, ale i o niebo drożej. Obejmuje on auta, których ceny startują od około miliona złotych. W zeszłym roku w tej grupie były trzy (!) rejestracje. I spadek aż o 40 proc. w porównaniu z 2015 r. (wtedy zarejestrowano pięć aut z segmentu G).

Delikatny spadek

Drogie samochody sportowe i tzw. usportowione, czyli rynkowe segmenty: Sport G (to te nieco tańsze) i Sport F (obłędnie drogie), nieco straciły na popularności. Nieco oznacza w tym przypadku cztery auta. W 2015 r. zarejestrowano w Polsce 479 pojazdów zaliczanych do tych segmentów, a w minionym 475. Spadek jest, co prawda, symboliczny, ale i oba segmenty raczej niszowe. W pierwszym zarejestrowano w 2016 r. 417 aut (o dziewięć, czyli o 2,6 proc. mniej niż rok wcześniej). Najwięcej w tym było Mercedesów S, co jest nieco mylące, bo ten sam model z wynikiem 457 rejestracji jest także wiceliderem segmentu luksusowych limuzyn, ale w segmencie Sport G uwzględniono tylko nadwozia coupe i cabrio. Natomiast supersamochodów (Sport F) zarejestrowano w minionym roku 58. I było to o siedem więcej niż rok wcześniej. Najczęściej (11) rejestrowano Bentleye Continentale GT. W rankingu marek z wszystkich czterech segmentów wygrywa BMW. Nabywcy zarejestrowali w minionym roku 776 aut tej marki (koncern oferuje cztery modele w tych segmentach: Serię 7 — 604 rejestracje, Serię 6 GC — 73, Serię 6 z nadwoziem Carbio/Coupe — 18 i model i8 — 26). Na drugim miejscu (657) jest Mercedes (również oferuje cztery drogie modele: Mercedes S — 457 rejestracji, Merdeces S z nadwoziem coupe/cabrio — 155, model AMG GT — 29 i SL — 16). Podium zamyka Audi. Na 429 rejestracjirozłożyły się w przypadku tej marki trzy modele: A8 — 108, A7 — 312 i R8 — 9. Ciekawostką jest najdroższy segment (Sport G). Chociaż liderem z 11 (na 58 wszystkich) zarejestrowanymi autami jest w nim Bentley, to w rankingu marek bezapelacyjnie wygrywa Ferrari. Aż 23 samochody należały do któregoś z jego siedmiu modeli.

Goście z Czech

Na pytanie dlaczego rynek superaut nie rośnie szybciej, eksperci każą się przyjrzeć tablicom rejestracyjnym jeżdżących po Polsce najdroższych samochodów. Często są czeskie. Bo im pojazd droższy, tym większa korzyść z zarejestrowania go z południową granicą.

— Brak akcyzy i możliwość pełnego odliczenia podatku VAT to spora zachęta dla klienta, który na auto chce wydać milion złotych lub więcej — mówi Wojciech Drzewiecki, szef Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. Dodaje jednak, że trudno oszacować skalę zjawiska i jego wpływ na liczbę rejestracji najdroższych samochodów w Polsce.

— Nie ulega jednak wątpliwości, że drogich aut na czeskich rejestracjach jeździ po polskich drogach sporo — dodaje Paweł Gos, prezes firmy Exact Systems. Według niego raczej mało jest prawdopodobne, żeby przedsiębiorca z jakiejkolwiek branży rejestrował działalność w Czechach, by uzyskać ulgi samochodowe. To raczej skorzystanie z możliwości niż jej tworzenie. Choć oczywiście jest też możliwe, że to bogaci Czesi zaczęli nas nagle coraz chętniej odwiedzać...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / BMW rządzi wśród superaut