Bogdanka ma poślizg

MT
opublikowano: 2008-08-07 00:00

W listopadzie do nadzoru ma trafić prospekt kopalni, co oznacza, że w 2008 r. debiut nie nastąpi. Ale i tak będzie prekursorem w branży.

W listopadzie do nadzoru ma trafić prospekt kopalni, co oznacza, że w 2008 r. debiut nie nastąpi. Ale i tak będzie prekursorem w branży.

Zarząd kopalni węgla kamiennego Bogdanka, samodzielnej spółki skarbu państwa, którą od połowy lutego kieruje Mirosław Taras, nie ma wakacji. Powód — przygotowania do debiutu.

— Prace przebiegają zgodnie z harmonogramem. Trwa wycena spółki. W listopadzie prospekt emisyjny powinien trafić do Komisji Nadzoru Finansowego — zapewnia prezes Taras.

Dotrzymanie zapowiadanego wcześniej na koniec tego roku debiutu staje się więc nierealne. Zdaniem specjalistów, w tej sytuacji akcje pierwszej prywatyzowanej kopalni trafią do obrotu publicznego w lutym. Pytanie, czy nadal będzie koniunktura na węgiel. W połowie lipca nastąpiło wahnięcie cen, które natychmiast wpłynęło na kurs akcji obecnego na giełdzie New World Resources (NWR), kontrolowanego przez czeskiego miliardera Zdenka Bakalę.

— W długiej perspektywie koniunktura na węgiel się utrzyma. Ceny węgla będą się wahać, ale nie przewiduję drastycznych spadków. Powinno być duże zainteresowanie inwestorów naszymi akcjami — podkreśla prezes Taras.

Do obrotu giełdowego mają trafić akcje nowej emisji. Zarząd Bogdanki szacuje, że może zebrać z GPW 300-600 mln zł. Pieniądze z emisji zasilą konto kopalni, która m.in. buduje nowy szyb wydobywczy Stefanów. To pozwoli Bogdance zwiększyć produkcję węgla z dotychczasowych 5,2 mln ton rocznie do około 10 mln ton. W tym roku KWK zamierza przeznaczyć na inwestycje 250 mln zł, w przyszłym — 300 mln zł.

— Kopalnia Bogdanka powinna wykorzystać dobrą koniunkturę na węgiel i uzyskać odpowiednie pieniądze na inwestycje — przekonuje Joanna Schmid, wiceminister skarbu.

— To może być lokomotywa przekształceń własnościowych w branży — dodaje prof. Andrzej Barczak z Akademii Ekonomicznej w Katowicach.