Loft Affair zmienił tożsamość i złożył wniosek o upadłość. Na Facebooku przybywa pokrzywdzonych

Dawid TokarzDawid Tokarz
opublikowano: 2026-02-05 07:00

Marka Loft Affair, duży gracz na rynku wynajmu krótkoterminowego, znika, a posługująca się nią dotychczas zadłużona spółka naprędce zmieniła strukturę właścicielską i nazwę. Do wynajęcia, m.in. na Booking.com, wciąż jednak jest część nieruchomości wynajmowanych wcześniej pod tym szyldem. Przejęła je spółka Stay Lab. Jej prezesem jest… Gerard Bonvicini, były już wspólnik i członek zarządu Loft Affair.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak Iwona Kopeć, prezes Loft Affair, jednego z większych operatorów najmu krótkoterminowego w Polsce, tłumaczy złożenie wniosku o upadłość spółki
  • co ma do powiedzenia w sprawie rebrandingu bankrutującej spółki i zmian właścicielskich, do których w niej doszło
  • dlaczego część nieruchomości obsługiwanych dotychczas przez Loft Affair jest obecnie zarządzana przez spółkę powiązaną Stay Lab
  • co udało nam się ustalić w sprawie dotychczasowej kariery biznesowej Gerarda Bonviciniego, byłego już członka zarządu i wspólnika Loft Affair oraz aktualnego prezesa Stay Labu
  • kto przejął większościowe udziały w Stay Labie
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

"To może być jedno z najbardziej widowiskowych, a jednocześnie niespodziewanych bankructw 2026 r. Loft Affair (LA), jeden z liderów polskiego rynku najmu krótkoterminowego w segmencie nieruchomości premium, którego przychody w latach 2020-24 wzrosły wykładniczo (...), ma duże problemy finansowe" - pisał PB przed dwoma tygodniami. Spółka zapewniała wówczas, że pracuje nad planem rozwiązania problemów płynnościowych i liczy na współpracę z wierzycielami. Od tego czasu zawiązana na Facebooku grupa zrzeszająca głównie właścicieli lokali i innych poszkodowanych kontrahentów urosła prawie dwukrotnie - ze 180 do 350 członków. Wierzyciele twierdzą, że Loft Affair żadnych prób współpracy nie podjął i nie odpowiada na ich monity. Zamiast tego wywiesił białą flagę i – zgodnie z naszymi przewidywaniami – wystąpił o upadłość. Z tym, że już nie jako Loft Affair, ale… LA Group.

- Mając na uwadze brzmienie przepisów prawa, zdecydowałam o złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości spółki w celu ochrony praw wierzycieli, ale też zabezpieczenia swojej sytuacji prawnej – mówi Iwona Kopeć, prezes LA Group.

Zmiana właścicielska i rebranding Loft Affair

Rebranding nie jest jedyną istotną zmianą, do której doszło w Loft Affair w ostatnich tygodniach, czyli już w okresie, gdy spółka zmagała się z olbrzymimi problemami z płynnością. Okazuje się, że z zarządu odwołany został Francuz Gerard Bonvicini, prywatnie partner życiowy Iwony Kopeć. Sprzedał jej też swoje 49,5 proc. udziałów w LA Group. Jedyną właścicielką bankrutującej firmy została więc Iwona Kopeć.

Roszady te szefowa LA Group tłumaczy tym, że Gerard Bonvicini ma „ograniczoną możliwość posługiwania się językiem polskim”, co „mogłoby utrudniać planowane procesy, kontakty z wierzycielami, sądem i innymi podmiotami”.

Do zmian, uwidocznionych w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) w ostatnich dniach, doszło 9 grudnia 2025 r. Wypowiedź Iwony Kopeć zdaje się sugerować, że już wtedy rozważała złożenie wniosku o upadłość. Tymczasem zgodnie z prawem jest na to 30 dni. Czy szefowa LA Group nie obawia się odpowiedzialności karnej związanej z przekroczeniem tego terminu? To pytanie pozostawiła bez odpowiedzi.

Spółka wyceniona na 100 tys. zł, długi wielokrotnie większe

Transakcja odkupu udziałów od Gerarda Bonviciniego przeprowadzona została po cenie nominalnej – cały były Loft Affair został więc wyceniony na zaledwie 100 tys. zł. Tymczasem łączne długi spółki jej wierzyciele szacują na co najmniej kilkanaście, a nawet – kilkadziesiąt milionów złotych. Co równie istotne – przy sprzedaży udziałów Gerard Bonvicini oświadczył, że LA Group nie jest właścicielem ani użytkownikiem wieczystym żadnych nieruchomości. Tymczasem jeszcze w sprawozdaniu z działalności za 2024 r., ostatnim dostępnym w KRS, spółka chwaliła się, że rozpoczęła realizację pierwszych inwestycji własnych. Co się z nimi stało? Nie wiadomo.

Wiadomo natomiast, że część nieruchomości obsługiwanych dotychczas pod marką Loft Affair wciąż jest dostępna do wynajmu (choćby w serwisie Booking), ale pod inną nazwą: StayLab. Okazuje się bowiem, że do dużych zmian doszło w ostatnich tygodniach nie tylko w spółce Loft Affair, ale też siostrzanej Loft Affair Warsaw (LAW), założonej w styczniu 2025 r.

Tajemniczy nowy właściciel z Portugalii

Dotychczasowymi wspólnikami LAW (po 50 proc.) byli Iwona Kopeć i Gerard Bonvicini. Zdecydowaną większość udziałów (łącznie 90 proc.) sprzedali jednak na rzecz Portugalczyka Luisa Quiny, zostawiając sobie po 5 proc., co oznacza, że ich dane jako udziałowców nie są już widoczne w KRS.

Równocześnie prezesem LAW (w miejsce Iwony Kopeć) został Gerard Bonvicini, spółka zmieniła nazwę na Stay Lab, a Luis Quina… udzielił szerokich pełnomocnictw zarówno Iwonie Kopeć, jak i Gerardowi Bonviciniemu do reprezentowania go na walnych i głosowaniach „na warunkach i według swobodnego uznania pełnomocnika”.

Zapytaliśmy dotychczasowych właścicieli LAW, kim jest Luis Quina, czy znali go wcześniej i czy prowadzi jakieś inne biznesy, a jeśli tak, to jakie i gdzie? To pytanie Iwona Kopeć i Gerard Bonvicini pozostawili jednak bez odpowiedzi. Stwierdzili jedynie, że Portugalczyk wszedł do spółki „w związku z wcześniejszym zamiarem dokapitalizowania jej działalności” i jednocześnie zastrzegli, że „na obecnym etapie weryfikuje on możliwość udzielenia finansowania”.

Już nie Loft Affair, ale Stay Lab

Jednocześnie Stay Lab, o czym świadczą choćby informacje zamieszczone na jego stronie internetowej, a także na platformie Booking, przejął część lokalizacji obsługiwanych dotychczas pod marką Loft Affair, tym samym przejmując związane z tym przychody i zyski. Część poszkodowanych wierzycieli Loft Affair twierdzi, że te wszystkie zmiany to nic innego jak próba ucieczki od odpowiedzialności, a jednocześnie działanie na szkodę tychże wierzycieli.

Co na to Iwona Kopeć i Gerard Bonvicini? Zapewniają, że „w żadnym czasie prowadzenia działalności spółka LA Group nie miała na celu pokrzywdzenia wierzycieli”, a umowy najmu lub dzierżawy zawarte z właścicielami nieruchomości nie stanowiły majątku spółki, lecz jej pasywa. Oboje twierdzą też, że „na przestrzeni czasu właściciele zarządzanych przez spółkę kilkuset nieruchomości sami zaczęli rozwiązywać umowy i w znaczącej liczbie przechodzić do innych, konkurencyjnych operatorów, w tym także takich, do których odeszła część pracowników spółki”.

Iwona Kopeć i Gerard Bonvicini podkreślają też, że Stay Lab już wcześniej obsługiwał wiele nieruchomości, a od Loft Affair przejął w zarządzanie zaledwie kilka. Przy czym – ich zdaniem – proces ten „przyczynił się do istotnego zmniejszenia stanu pasywów, a tym samym zobowiązań LA Group, co miało bezpośredni, pozytywny wpływ na sytuację wierzycieli”.

Warto jednak wspomnieć, że nieruchomości przejęte przez Stay Lab to nie pojedyncze apartamenty, ale np. całe kamienice z kilkunastoma lub kilkudziesięcioma apartamentami. Co więcej, jeszcze kilka tygodni temu, choć były już dostępne pod marką Stay Lab, można było przeczytać na Bookingu, że ich operatorem jest nie kto inny, jak spółka Loft Affair. Strona internetowa Stay Labu została zarejestrowana dopiero pod koniec listopada 2025 r.

Sąd blokuje zmiany wprowadzające w błąd

Choć Loft Affair zmienił nazwę na LA Group, a Loft Affair Warsaw na Stay Lab, obie spółki wciąż chciały mieć możliwość posługiwania się marką Loft Affair. Służyć temu miały specjalne zmiany zapisów w statutach obu firm. W przypadku pierwszej, zarządzanej przez Iwonę Kopeć, chodziło o możliwość używania nazwy handlowej „Loft Affair”. A w przypadku drugiej, kierowanej przez Gerarda Bonviciniego, o posługiwanie się nazwami „Loft Affair Warsaw” i „Loft Affair Collection”. Sąd rejestrowy odmówił jednak wpisania tych zmian do statutów LA Group i Stay Labu, uznając że jedna firma nie może występować pod różnymi nazwami, a proponowane zmiany wprowadzałyby w błąd kontrahentów obu spółek.

Bankructwa w CV prezesa

Poszkodowani kontrahenci Loft Affair, którzy „skrzykują się” do wspólnych działań na specjalnie stworzonej grupie na Facebooku, podkreślają jeszcze coś: historię biznesową Gerarda Bonviciniego.

Zgodnie z francuskim rejestrem handlowym były już wspólnik i członek zarządu Loft Affair, a obecny prezes Stay Labu, działał w organach kilkudziesięciu spółek, z których zaledwie kilka ma wciąż status aktywnych (przynajmniej formalnie). Większość firm została z rejestru wykreślona, a wśród nich jest m.in. francuski Loft Affair, działający w branży nieruchomości, którego udziałowcami byli i Gerard Bonvicini, i Iwona Kopeć.

Co więcej, w internecie można też znaleźć informacje, że wobec trzech spółek zarządzanych przez Gerarda Bonviciniego: Valoneo, Hague Agrisolution i Alterneo wszczęto postępowania upadłościowe. W przypadku dwóch pierwszych, w tym Valoneo, które w latach 2015-18 było nawet notowane na francuskim odpowiedniku NewConnect, postępowania te zostały umorzone z powodu braku majątku.

"W trakcie swojej kariery wielokrotnie tworzyłem nowe podmioty na rynku, z których część odnosiła sukces, a część nie. Natomiast wszystko to realizowane było w oparciu o standardowe ryzyko biznesowe działalności przedsiębiorcy" – komentuje to Gerard Bonvicini.

Możesz zainteresować się również: