Autostrada Wielkopolska II (AWSA II), koncesjonariusz budowanej autostrady A2 z Nowego Tomyśla do niemieckiej granicy, rozpisała przetargi na poddzierżawców miejsc obsługi podróżnych (MOP), którzy do marca 2037 r. będą zarządzać stacjami benzynowymi i placówkami handlowo-restauracyjnymi. To dobra wieść dla koncernów paliwowych, bo na stacjach przy autostradach w przyszłości zyski będą kilkakrotnie wyższe niż w mniej ruchliwych miejscach.
— Na całym odcinku powstaną cztery stacje paliw, dwie blisko granicy niemieckiej i dwie bliżej Nowego Tomyśla, w Chociszewie i Rogozińcu — mówi Andrzej Lewandowicz, wiceprezes koncesyjnej spółki.
Z przetargu na te ostatnie wykluczono Orlen, bo jest operatorem takich obiektów na zarządzanym przez AWSA odcinku Konin — Nowy Tomyśl.
Chętni na dzierżawę MOP przy A2 mogą składać oferty do końca stycznia. Autostradowy odcinek do niemieckiej granicy ma być gotowy pod koniec 2011 r., a nowe stacje powinny ruszyć przed EURO 2012.
Hotel (nie)potrzebny
AWSA II nie jest jedyną firmą szukającą chętnych do zarabiania przy autostradach. Podobnie robi Gdańsk Transport Company (GTC), odpowiadający za budowę odcinka A1 z Nowych Marzów do Torunia.
— Wybraliśmy już operatora stacji paliw, będzie nim Lotos. Na istniejącym odcinku Nowe Marzy — Gdańsk działa Shell, więc był wykluczony z konkursu. Prowadzimy rozmowy z dwiema firmami, które będą świadczyć usługi gastronomiczne. Szukaliśmy partnera do budowy hotelu, ale nikt się nie zgłosił — mówi Ewa Łydkowska, rzecznik GTC.
Operatorzy hoteli nie garną się do autostrad.
— Mamy hotel w pobliżu Konina, przy istniejącym odcinku autostrady Konin — Nowy Tomyśl. Ma 88 miejsc i wystarczy do obsługi całej trasy aż do niemieckiej granicy. Nasze doświadczenia pokazują, że z MOP najczęściej korzystają kierowcy ciężarówek, ale ich miejscem odpoczynku jest zwykle kabina samochodu, a nie hotel — komentuje Andrzej Lewandowicz.
Co ciekawe, na 60-kilometrowym odcinku trasy A4 Kraków — Katowice, którym zarządza Stalexport Autostrada Małopolska, są aż trzy hotele. Najstarszy — w Morawicy — nie narzeka na brak klientów, ale pomaga mu pobliskie lotnisko.
Są krótkie listy
Małe motele planuje natomiast Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), która prowadzi cztery przetargi na MOP w pobliżu Gdańska, Poznania, Olsztyna i Szczecina. W dwóch ma już nawet krótkie listy: Pod Poznaniem o kontrakt walczą Orlen, Statoil, BP i Lotos, a w przypadku dróg zarządzanych przez szczeciński oddział dyrekcji na krótkiej liście są Statoil, Orlen i Shell. GDDKiA zwykle proponuje dzierżawę MOP na 20 lat. Głównym kryterium wyboru partnera paliwowego i gastronomicznego jest czynsz. Koncesjonariusze nie podają ani ile już pobierają od dzierżawców, ani ile chcą teraz. Wiadomo jednak, że w 2008 r. w przetargach GDDKiA na MOP na autostradzie A4 Wrocław — Katowice i A2 Konin — Stryków firmy proponowały 150-200 tys. zł miesięcznie.
Koncerny są chętne
Wszystkie duże koncerny paliwowe w Polsce walczą o autostradowe stacje, bo liczą na duże zyski.
— Orlen będzie uczestniczył we wszystkich przetargach na budowę i eksploatację MOP-ów. W 2010 r. uruchomiliśmy cztery stacje przy A2 i A4. W 2011 r. oddamy kolejną przy A4 — mówi Beata Karpińska, szef biura prasowego Orlenu.
BP też interesują stacje przy szybkich trasach.
— W 2010 r. BP zdobył cztery koncesje przy A4 i drodze ekspresowej S3 — mówi Magdalena Kandefer z BP
Na zyski trzeba jednak poczekać.
— Jesteśmy zainteresowani rozwojem sieci Shell przy autostradach i drogach ekspresowych, uważamy jednak, że warunki przetargów (opłaty czynszowe i dodatkowe inwestycje, np. hotele) są zbyt wyśrubowane. Przy obecnym natężeniu ruchu na autostradach obciążają koszty inwestycji i pogarszają rentowność — mówi Marek Gawroński, rzecznik Shell Polska.
Orlen przyznaje, że w pierwszych latach MOP-y mogą nie przynosić zysków. Beata Karpińska, przypomina, że dzierżawa zawierana jest na 20-30 lat, a po wybudowaniu wszystkich zaplanowanych autostrad natężenie ruchu będzie rosło o 6-8 proc. rocznie.