Branża czeka na klarowne prawo

Ten rok powinien rozruszać gazowników w łupkach i na giełdzie. Nafciarze będą znowu zmagać się z szarą strefą.

Choć 2014 r. zapowiada się dla Polski przyzwoicie i, wedle szacunków, ma przynieść 3-procentowy wzrost PKB, dla szeroko pojętej branży paliwowej łatwy nie będzie.

Zobacz więcej

MNOŻĄ SIĘ PRZY DROGACH: W tym roku nie będzie gwałtownych ruchów w sieciach stacji benzynowych. POPiHN przewiduje, że rozwijać będą się głównie stacje przy autostradach i ekspresówkach. A jeśli dojdzie do przejęć, to raczej będzie to pozyskiwanie przez duże sieci stacji niezależnych. [FOT. WM]

Czas spełnić obietnice

Rynek naftowy przeorają globalne zmiany. się Już zresztą zaczęły.

— Zmienia się geografia przemysłu rafineryjnego — USA z importera stały się eksporterem, powstały nowe moce w Azji. Rośnie więc pozaeuropejska konkurencja, a jej wzrost w kolejnych latach może się jeszcze nasilić. Widocznym efektem są upadające rafinerie w krajach Unii Europejskiej, których od 2008 r. zamknięto już osiem, a kolejne trzy są przygotowywane do wyłączenia — zauważa Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen.

Dlatego polskie firmy naftowe, czyli oprócz Orlenu również Lotos, ale także PGNiG, który wydobywa nie tylko gaz, lecz również ropę, stawiają na dywersyfikację przychodów. Inwestują i będą inwestować w upstream, czyli poszukiwania i wydobycie, energetykę, petrochemię oraz detal. W menu są i złoża konwencjonalne, i niekonwencjonalne. W przypadku drugich, czyli złóż gazu i ropy z łupków, firmom idzie jednak raczej opornie. Wynika to nie tylko z trudnej polskiej geologii, ale też braku klarownej legislacji. Maciej Grabowski, nowy minister środowiska, zapowiedział wprawdzie, że uchwalenie przepisów łupkowych jest dla niego priorytetem, jednak takie obietnice rynek słyszy już od niemal dwóch lat. Być może w tym roku w końcu zostaną spełnione.

Szara strefa wciąż żyje

Pod względem cenowym branżę naftową czeka natomiast stabilny rok.

— Oczekuję, że ceny ropy nie będą się w przyszłym roku gwałtownie zmieniać, czyli będą na poziomie 100-110 USD za baryłkę przy kursie 3 zł za dolara — mówi Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz rynku paliw Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN). Nie będzie też gwałtownych ruchów na rynku sieci stacji benzynowych. POPiHN przewiduje, że rozwijać się będą głównie stacje przy autostradach i drogach szybkiego ruchu. Jeśli dojdzie do przejęć, to raczej będzie to pozyskiwanie przez duże sieci stacji funkcjonujących dziś niezależnie.

— Warto też pamiętać, że 1 stycznia weszły w życie nowe przepisy dotyczące wyposażenia stacji, m.in. w zbiorniki i aparatury pomiarowe. Szacujemy, że około 500 stacji nie zdołało się przygotować, więc nie mogą funkcjonować. Dotyczy to jednak stacji słabych pod względem biznesowym, położonych w nieatrakcyjnych lokalizacjach — twierdzi Krzysztof Romaniuk.

Łączna liczba stacji benzynowych w Polsce to 6700 i, zdaniem eksperta POPiHN, nie zmieni się znacząco w 2014 r. Na sektor nadal będzie wpływać szara strefa.

— Nowa ustawa o VAT najpierw trochę przestraszyła przestępców, ale doniesienia z listopada i grudnia wskazują, że już się nie boją. Być może potrzebne będą dodatkowe obostrzenia — uważa Krzysztof Romaniuk.

Ameryka wpłynie na ceny?

Na rynku gazowym też będzie się działo. Ten rok będzie trudniejszy i dla PGNiG, i dla niezależnych dystrybutorów gazu, którzy starają się podgryzać monopolistę. — To był ostatni taki dobry rok — tak o 2013 r. mówił niedawno Jerzy Kurella, wówczas p.o. prezesa PGNiG, a obecnie wiceprezes spółki. PGNiG musi w końcu zacząć się wywiązywać z obligo giełdowego (czyli obowiązku sprzedawania części gazu poprzez giełdę), co powinno przełożyć się na wzrost obrotów na giełdzie gazu. Trudno przewidywać, czy będzie to oznaczało większą liberalizację rynku, bo — zdaniem niezależnych dostawców — nowa taryfa gazowa i tak nie sprzyja rozwojowi konkurencji ani na rynku odbiorców przemysłowych, ani detalicznym. Ewentualna presja na ceny gazu będzie zależała od rynków globalnych, czyli m.in. od rozwoju eksportu gazu z USA i jego wpływu na ceny tego surowca na świecie. A od tego natomiast będzie zależał klimat ewentualnych negocjacji cenowych PGNiG z Gazpromem, do których może dojść w listopadzie. Jeśli na świecie gaz będzie tanieć, szanse na rabat od Gazpromu będą większe.

OKIEM EKSPERTA
Staram się być optymistą
SŁAWOMIR JĘDRZEJCZYK
wiceprezes PKN Orlen

Rozwój wydarzeń w naszej branży już nie raz zaskoczył rynki finansowe, więc trudno precyzyjnie przewidzieć sytuację makroekonomiczną w 2014 r. Mijający rok był dość trudny — głównie z powodu presji na marże, które mocno spadły. To nie sprzyja osiąganiu założonych wyników. Przyszły rok też nie zapowiada skokowej poprawy, ale staram się być optymistą. Zakładam, że w 2014 r. gospodarka zacznie się rozwijać, a w ślad za tym będzie można liczyć na lekki wzrost konsumpcji oleju napędowego. Popyt na benzyny raczej pozostanie na dotychczasowym poziomie. Niebagatelne znaczenie dla polskiego rynku paliw w przyszłym roku będzie miała kwestia zwalczania szarej strefy. Bardzo liczymy na szybkie wprowadzenie skutecznych rozwiązań legislacyjnych, które zatrzymają zjawisko nielegalnego obrotu paliwami, z pominięciem systemu podatkowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy