BRANŻA IT LICZY NA JESZCZE LEPSZY ROK

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2000-02-18 00:00

BRANŻA IT LICZY NA JESZCZE LEPSZY ROK

Spółki komputerowe czeka ostre starcie, ale czołówka nie powinna się zmienić

KROK WSTECZ: W przypadku czterech spośród 10 spółek, które zaliczane są do firm informatycznych, można mówić o mało przekonujących wynikach działalności. Prezesi spółek (od lewej: Andrzej Rybkowski — Apexim, Jan Myszk — Ster-Projekt, Jerzy Biernat — Elzab oraz Roman Kluska — Optimus) tłumaczą to głównie kosztami reorganizacji, której pozytywne efekty powinny być widoczne już w tym roku. fot. ARC

Mimo znacznie niższych od prognozowanych przychodów z tytułu głośnego problemu roku 2000, krajowi potentaci na rynku teleinformatycznym osiągnęli zadowalające rezultaty. Wśród kilkudziesięciu spółek, które reprezentują ten sektor na warszawskim parkiecie, wyniki kilku są szczególnie warte podkreślenia. Znalazły się jednak i czarne owce.

Łączna wartość przychodów wszystkich notowanych na GPW firm komputerowych, bez STGroup, wyniosła w ubiegłym roku 2,53 mld zł. W przypadku zysku netto jego całkowita wartość zamknęła się na koniec grudnia 1999 roku w granicach 190 mln zł. Rok wcześniej analogiczna wartość wyniosła prawie o 20 mln zł mniej. Niewielki, bo zaledwie 10-proc. przyrost zysku można przede wszystkim zrzucić na karb Optimusa, który w ubiegłym roku zarobił na czysto zaledwie 2,2 mln zł.

Spośród wielkiej czwórki polskiego IT (Prokom, Softbank, Optimus i ComputerLand) największymi przychodami może się pochwalić Optimus. Drugą lokatę zajął w tej klasyfikacji z wynikiem 631 mln zł gdyński Prokom. Warto równocześnie zaznaczyć, że w przypadku Prokomu sprzedaż spółki wzrosła w porównaniu z rokiem 1998 aż o 98,4 proc. Wśród najdynamiczniej rozwijających się firm znalazł się także Softbank, który osiągnął przychody na poziomie 321 mln zł.

Największy wzrost dynamiki zysku netto osiągnął Prokom. Tuż za nim znalazł się jego główny konkurent, Softbank.

Szalony ComArch

Analizując ubiegły rok na polskim rynku informatycznym, bez wahania można go nazwać rokiem ComArchu. Ta jeszcze niewielka w porównaniu z Prokomem czy Optimusem spółka przebojem wdarła się na rynek i ma wielkie szanse dobić do liderującej czwórki. Pod względem wypracowanych przychodów i zysków pretenduje do miana najdynamiczniej rozwijającej się spółki IT.

Dobry obraz branży psują jednak wyniki kilku spółek. Mowa przede wszystkim o Apeksimie, Elzabie i Ster-Projekcie. Wszystkie te przedsiębiorstwa nie tylko nie zdołały zwiększyć swoich zysków w porównaniu z rokiem 1998, ale także ich przychody stały na nieco niższym poziomie. Najgorzej na tym tle wypadł Ster--Projekt, który zarobił w ciągu minionych 12 miesięcy jedynie 2,3 mln zł (prognoza mówiła o 8,2 mln zł), podczas gdy w 1998 roku wynik netto zamknął się kwotą 6,3 mln zł. Wytłumaczeniem może być jedynie przesunięcie terminu realizacji wielu wartościowych projektów na ten rok oraz problemy ze zmianami w strukturze grupy kapitałowej.

Z kolei Elzab musiał borykać się z problemem niejasnych przepisów, co spowodowało znaczny spadek popytu na produkowane przez zabrzańską spółkę kasy fiskalne.

Dobre perspektywy

Giełdowi analitycy są zgodni co do tego, że ten rok powinien być jeszcze lepszy dla firm informatycznych. Ze względu na Y2K przesunięta na ten rok została część kontraktów. Firmy będą się jednak musiały liczyć z wysokimi kosztami inwestycji w Internet, co znacząco może wpłynąć na końcowy wynik. Jest to jednak konieczność i dlatego nawet małe spółki zmuszone są przeznaczyć na ten cel odpowiednio wysokie kwoty. Rynek internetowy jest jeszcze młody i nie do końca podzielony, dlatego trzeba walczyć o jak największe w nim udziały. Konkurencja z każdym tygodniem będzie się nasilała. Już nie tylko firmy IT planują rozpoczęcie działalności pod szyldem WWW.