Branża Makrum ma dobre perspektywy

Bartosz Ptach
opublikowano: 2007-06-28 00:00

Makrum działa na szeroko pojętym rynku maszyn. Prowadzi sprzedaż wyrobów przede wszystkim dla klientów z branży okrętowej i offshore (górnictwo morskie), jak również branży maszyn ciężkich (przemysł wydobywczy, papierniczy). Docelowo zamierza uzyskiwać przynajmniej 70 proc. przychodów z sektora okrętowego i górnictwa morskiego.

W ostatnich latach można zaobserwować bardzo silny wzrost na rynku okrętowym. Wynika on w dużej mierze z długo tłumionego popytu na nowe jednostki pływające. Do niedawna polityka armatorów polegała na możliwie jak najdłuższym eksploatowaniu statków dzięki ich okresowym remontom i przebudowie. W efekcie, w ostatnim dwudziestoleciu udało się wydłużyć żywotność statków o blisko 10 lat. Starzejąca flota stawała się jednak coraz droższa w eksploatacji, a jednocześnie coraz trudniej było spełniać surowe wymogi bezpieczeństwa. Do dynamicznego rozwoju rynku przyczynił się również silny wzrost offshore, wynikający z bardzo wysokiego poziomu cen ropy naftowej, a także rosnące znaczenie morskiej wymiany towarowej. Obecnie szacuje się, że wystąpił kilkuprocentowy niedobór światowych mocy produkcyjnych w branży.

Według prognoz analityków, niedawno rozpoczęty cykl wzrostu nie powinien się zakończyć przed 2015 r. Jest to efekt postępującego zwiększania się wymiany towarowej między Europą i Ameryką a krajami Dalekiego Wschodu, a także wzrostu zapotrzebowania na ropę naftową. Głównym czynnikiem pobudzającym popyt jest obserwowany wzrost gospodarczy. Przejawia się on większymi inwestycjami w poszukiwania nowych źródeł wydobycia, także z dna mórz. Prognozy popytu na energię zależą od dynamiki wzrostu PKB. Analitycy oczekują jego wzrostu w tempie 0,9 proc. rocznie, wobec 0,4 proc. w ostatnich trzech dekadach.

Makrum sprzyjają wysokie bariery wejścia na rynek. Liczy się znajomość wymagań, kompetencje, umiejętności i odpowiednia infrastruktura. Ponadto, aby stać się pełnowartościowym kontrahentem, potrzeba przynajmniej kilku lat. Może to przeciwdziałać nagłemu pojawianiu się nowych graczy. Konkurentami Makrum na polskim rynku są m.in. Famak, Pioma, MG Pomorze, Huta Zabrze i Mostostal Chojnice. Jednak uwzględniając nadwyżkę popytu, trudno mówić o faktycznym zagrożeniu dla działalności firmy.

Spodziewana bardzo dobra koniunktura w branży w najbliższych latach oznacza dobre perspektywy Makrum. Paradoksalnie, spółce może jednak zaszkodzić bardzo szybki wzrost gospodarczy najszybciej rozwijającej się gospodarki świata — Chin. Powoduje on bardzo duży popyt na surowce, co w konsekwencji przekłada się na wzrost ich cen. To z kolei może się negatywnie odbić na zyskowności Makrum. Jednak naszym zdaniem, sytuacja na rynku surowcowym jest obecnie ustabilizowana, co dobrze wróży na przyszłość.

Bartosz Ptach

giełdowe.pl