Od maja 2012 r. paczki
papierosów mają zawierać
ostrzeżenia obrazkowe.
Mamy problem — mówią
producenci i handlowcy.
Ludzkie zwłoki i chore dzieci — takie obrazki, zamieszczane na paczkach papierosów, mają zniechęcać Polaków do palenia skuteczniej od dotychczasowych, czarno-białych ostrzeżeń. Zgodnie z przygotowywanym przez Ministerstwo Zdrowia projektem rozporządzenia, od 15 maja przyszłego roku na każdej dostępnej w obrocie paczce papierosów będzie musiało się znajdować nowe ostrzeżenie.
— W każdej chwili na polskim rynku znajduje się około 6 mld sztuk papierosów. Wycofanie wszystkich papierosów ze starymi ostrzeżeniami w ciągu kilku miesięcy — od ustalenia tekstu rozporządzenia do jego wejścia w życie — jest niemożliwe z logistycznego punktu widzenia, nie wspominając już o gigantycznych kosztach — mówi Rafał Wysowski, dyrektor ds. sprzedaży w British American Tobacco (BAT).
Według ostrożnych szacunków koncernów tytoniowych — przy założeniu, że do maja przyszłego roku nie udałoby się wycofać z rynku 10 proc. papierosów ze starymi ostrzeżeniami — straty wyniosłyby ponad 200 mln zł. Ponieśliby je głównie detaliści.
— Na półkach sklepów pozostałaby cała masa papierosów, których nie dałoby się legalnie sprzedać. Po wejściu w życie rozporządzenia papierosy należałoby właściwie zniszczyć. Dodatkowo akcyza nie podlega zwrotowi przy wycofaniu produktu z rynku — mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.
Polska na czele
Ostrzeżenia obrazkowe nie są wymagane przepisami unijnymi, choć ich stosowanie zaleca Komisja Europejska. Wprowadziło je kilka krajów wspólnoty, jednak — w odróżnieniu od Polski — nowe ostrzeżenia na paczkach pojawiały się stopniowo.
— W Hiszpanii koncerny dostały rok na dostosowanie produkcji do nowych standardów. Detalistom sprzedającym papierosy, których jest tam 10 razy mniej niż w Polsce, pozwolono odsprzedawać "stare" paczki do wyczerpania zapasów. Tymczasem projekt rozporządzenia przewiduje, że zarówno producenci, jak i rynek dostosuje się do 15 maja 2012 r. — czyli pewnie nie więcej niż w 9 miesięcy od daty ogłoszenia ostatecznej treści przepisu. Wszyscy, których dotykają nowe przepisy, powinni mieć możliwość dostosowania się do nich bez ponoszenia niepotrzebnych kosztów — mówi Marcin Wiktorowicz, dyrektor ds. korporacyjnych w BAT.
Ministerstwo Zdrowia wciąż pracuje nad rozporządzeniem. W zeszłym tygodniu zakończyło konsultacje społeczne.
— Przepis końcowy rozporządzenia określi termin, do którego będą mogły występować na rynku opakowania w dotychczasowej formie. Nie będzie to termin wcześniejszy niż 15 maja 2012 roku — mówi Piotr Olechno, rzecznik prasowy resortu.
Zdrowie kontra wolność
Uzasadnienie wprowadzania ostrzeżeń jest proste — walka o zdrowe ciało.
— Palenie tytoniu jest najważniejszą przyczyną zgonów wśród polskich mężczyzn i jedną z najważniejszych przyczyn wśród kobiet — mówi dr hab. Piotr Jankowski z Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Koncerny tytoniowe twierdzą jednak, że przymuszanie obywateli do posiadania zdrowego ciała może zaszkodzić... ich duchowi.
— Ostrzeżenia graficzne nie wnoszą niczego nowego do świadomości społecznej dotyczącej tego ryzyka. Takie ostrzeżenia po prostu stygmatyzują palaczy i czynią z palenia coś nienormalnego. Jesteśmy mocno przekonani, że dorośli palacze nie powinni być traktowani w ten sposób — mówi Grażyna Sokołowska, dyrektor ds. korporacyjnych w Imperial Tobacco Polska.