Jeszcze w listopadzie powinno się w końcu wyjaśnić, jak i kiedy będzie prywatyzowane górnictwo.
Zgodnie z zaakceptowanym przez rząd — pod koniec kwietnia — programem restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego na lata 2004-06 oraz strategią branży do 2010 r., minister skarbu w porozumieniu z resortem gospodarki, który na czas reformy ma uprawnienia właścicielskie wobec wszystkich kopalni — oprócz Bogdanki — do końca maja 2004 r. miał przedstawić Radzie Ministrów plany prywatyzacji branży. Ale nie zrobił tego. Wyznaczono więc kolejny termin — na październik. Również nie został dotrzymany. W listopadzie, już ostatecznie, powinno się wyjaśnić, jak i kiedy będą prywatyzowane spółki węglowe.
Wstępne plany
Wiele wskazuje na to, że największe szanse na prywatyzację ma Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), producent węgla koksowego. Zgodnie z kwietniową decyzją Rady Ministrów do końca 2004 r. ma być dla niej wybrany doradca prywatyzacyjny. Już teraz wiadomo, że resort skarbu zamierza sprywatyzować JSW poprzez giełdę.
— Prywatyzacja JSW poprzez giełdę jest najlepszym rozwiązaniem — uważa Tadeusz Soroka, wiceminister skarbu.
Jeszcze nie przesądzono ostatecznie, kiedy i jaki pakiet trafi na GPW. Z wstępnych założeń wynika, że może to być połowa przyszłego roku.
— Pakiet kontrolny w JSW powinien pozostać w rękach skarbu państwa — mówi Leszek Jarno, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Przed prywatyzacją JSW ma być dokapitalizowana akcjami dwóch koksowni: Zabrze i Wałbrzych oraz przejąć pakiet kontrolny w Koksowni Przyjaźń.
— Prywatyzacja JSW przez giełdę to dobry pomysł — uważa Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Wiele wskazuje na to, że zaawansowane przymiarki prywatyzacyjne są także w Katowickim Holdingu Węglowym (KHW). Spółka wydobywa węgiel energetyczny, o bardzo dobrych parametrach jakościowych. Notuje też dobre wyniki finansowe. Według Stanisława Gajosa, prezesa KHW, analizy prywatyzacyjne ostatecznie wskażą ścieżkę przekształceń własnościowych spółki.
Pora decyzji
Z rządowego programu naprawy branży wynika, że jeśli nie nastąpią istotne przyczyny opóźniające, to oferta prywatyzacyjna holdingu zostanie przygotowana do końca tego roku. Czy jest to realne? W listopadzie powinna się sprawa wyjaśnić.
Pod koniec kwietnia pracę zakończyły firmy doradcze A&E i BAA — wyłonione przez MSP — które miały dokonać analizy KHW. Opracowanie trafiło już do resortu skarbu, ale nie znane są szczegóły w tym zakresie. Doradca miał wskazać najkorzystniejsze ścieżki prywatyzacji holdingu, ale decyzja ostateczna będzie należała do Jacka Sochy, ministra skarbu.
Od kilku lat na katowicki holding zerkają z dużym zainteresowaniem zachodni inwestorzy z branży energetycznej. Zatem możliwe, że akcje holdingu trafią bezpośrednio do zagranicznego inwestora.
Do prywatyzacji przygotowuje się również katowicki Węglokoks, eksporter węgla. Spółka handlowa notuje także dobre wyniki finansowe i szuka możliwości zdywersyfikowania działalności. Na razie natomiast resort skarbu nie rozważa możliwości przekształceń własnościowych w Kompanii Węglowej, która skupia 21 kopalń.
Bez finału?
Najbardziej zaawansowany proces prywatyzacji był w samodzielnej kopalni — Lubelski Węgiel Bogdanka. Jednak w ubiegłym roku minister skarbu unieważnił przetarg. Ofertę złożyła m.in. Korporacja Gwarecka, spółka pracownicza. MSP uznało, że żadna z przedstawionych propozycji nie była wystarczająco dobra. Bogdanka od kilku lat jest dochodowa i pozostaje w sferze zainteresowań wielu krajowych i zagranicznych inwestorów.
— Kopalnia została zrestrukturyzowana i to przyniosło określone efekty. Zysk netto po dziewięciu miesiącach wyniósł około 120 mln zł — mówi Mirosław Taras z LW Bogdanka.
Dariusz Marzec, wiceminister skarbu, który dobrze zna sytuację w Bogdance, ponieważ wcześniej pracował w firmach doradczych, które zajmowały się prywatyzacją lubelskiej kopalni, teraz się uparł, że akcjami Bogdanki dokapitalizuje Elektrownię Kozienice (EK), a potem ją sprywatyzuje. Zdaniem analityków, jest to zły pomysł.
— Bogdanka dobrze prosperuje, ponieważ sprzedaje węgiel nie tylko do Kozienic. Po włączeniu jej w struktury elektrowni, trudno sobie wyobrazić, aby możliwy był zbyt do innych zakładów. To spowoduje, że kopalnia będzie zmuszona zmniejszyć wydobycie, spadną jej przychody. Dlatego należy sprywatyzować Bogdankę przez GPW w okresie koniunktury na węgiel — uważa nasz rozmówca.
Piotr Czajkowski, prezes KWK Budryk w Ornontowicach koło Gliwic ostrożnie podchodzi do przekształceń w branży.
— Prywatyzacja ma sens, jeśli spółka została zrestrukturyzowana i ma dobre wyniki, wtedy można za nią uzyskać korzystną cenę, albo kiedy potrzebuje kapitału, na przykład na inwestycje. Moim zdaniem, Budryk jeszcze nie jest do tego przygotowany — mówi Piotr Czajkowski.
— Ciągle powtarzam, że prywatyzacja to konieczność. Jednak powinna być ona dobrze przygotowana i uwzględniać nasze członkostwo w Unii Europejskiej — podkreśla Wiesław Blaschke, kierownik Zakładu Ekonomiki i Badań Rynku Paliwowo-Energetycznego Polskiej Akademii Nauk.




