Branżę spożywczą czeka konsolidacja
Akcje spółek publicznych zaliczanych do szeroko rozumianej branży spożywczej w zdecydowanej większości nie cieszą się zainteresowaniem giełdowych graczy. Przynajmniej częściowo jest to efekt skoncentrowanego akcjonariatu i problemów finansowych, z jakimi boryka się cały sektor. W przeciwieństwie do przedsiębiorstw informatycznych, telekomunikacyjnych czy budowlanych ich kondycja nie jest jednak w decydującym stopniu uzależniona od sytuacji gospodarczej kraju.
— Wyniki finansowe spółek spożywczych przede wszystkim zależą od decyzji podejmowanych przez ich zarządy. Są one bardziej związane z przeprowadzaną restrukturyzacją niż z sytuacją makroekonomiczną Polski — uważa Grzegorz Lityński, analityk DM BZ WBK.
Jego zdaniem, to dzięki mniejszemu uzależnieniu przedsiębiorstw sektora spożywczego od spraw natury polityczno-gospodarczej kursy ich akcji spadały w ostatnich miesiącach wolniej niż indeksy reprezentujące rynek. W niektórych przypadkach, dzięki dobrym wynikom i perspektywom na przyszłość, ceny walorów nawet wzrosły. Jednym z najlepiej rozwijających się segmentów branży spożywczej jest przemysł cukierniczy. Na warszawskim parkiecie jest on reprezentowany przez Jutrzenkę, Mieszka i Wawel. Każdy z tych podmiotów może pochwalić się dobrymi wynikami finansowymi, które w dużej mierze wynikają z wprowadzenia na rynek nowych produktów.
— Jutrzenka wypromowała baton Alibi, Mieszko wyroby ciastkarskie, a Wawel zrestrukturyzował spółkę. Dzięki tym działaniom przedsiębiorstwa cukiernicze będą zapewne miały również dość wysokie przychody i zyski w następnych okresach sprawozdawczych — twierdzi Grzegorz Lityński.
Do utrzymania dobrych wyników i udziału w rynku w dłuższej perspektywie branża potrzebuje jednak konsolidacji. Proces ten jest konieczny głównie ze względu na konkurencję ze strony koncernów ponadnarodowych, mających dziś na rynku cukierniczym w Polsce pozycję dominującą. W tym zakresie jedną z głośniejszych ostatnio spraw jest fuzja spółek z Bydgoszczy i Raciborza.
— Połączenie Jutrzenki z Mieszkiem może napotkać szereg trudności wynikających chociażby z odmiennej kultury organizacyjnej i stylów zarządzania. Powołany przez obie strony zespół negocjacyjny może mieć również problemy z ustaleniem parytetu wymiany akcji. Ze względu na potencjalnie duże korzyści wynikające z przeprowadzenia fuzji należy jednak oczekiwać jej finalizacji — mówi analityk DM BZ WBK.
W zakresie konsolidacji nie do końca jasne są natomiast intencje akcjonariuszy krakowskiej spółki. Wawel sprzedał niedawno 20 proc. swoich akcji inwestorowi niemieckiemu, który wprawdzie działa w branży cukierniczej, ale nie zajmuje się produkcją.
— Niezależnie od tego, również Wawel potrzebuje konsolidacji. Podobnie jak w przypadku Jutrzenki i Mieszka niekoniecznie musi ją przeprowadzać z podmiotem zagranicznym — uważa Grzegorz Lityński.
Mimo nie najlepszych wyników wypracowanych przez krajowe browary w pierwszym półroczu 2001 roku, także ten segment rynku powinien być lepiej postrzegany. Chodzi tu zwłaszcza o prawdopodobny wzrost sprzedaży piwa w lipcu i sierpniu. W ostatnich tygodniach akcjonariuszy spółek interesowały również procesy konsolidacyjne.
— Przejęcie przez Okocim browarów Bosman, Kasztelan i Piast zapewniło brzeskiej spółce 15-proc. udział w rynku i przyniosło wzrost spekulacji na temat dalszych działań konsolidacyjnych. Z giełdowych przedsiębiorstw w najbliższym czasie Strzelec będzie musiał prawdopodobnie pozyskać inwestora — twierdzi specjalista DM BZ WBK.
W efekcie postępującej na rynku konsolidacji i wzrostu konkurencji analitycy oczekują, że inwestorzy strategiczni zaczną wycofywać spółki piwowarskie z giełdy. Pierwsze sygnały w tym zakresie już się pojawiły. Dzięki wezwaniu ogłoszonemu przez Carlsberga znacznie wzrósł jego udział w akcjonariacie Okocimia. Swoje zaangażowanie w Żywcu chce z kolei zwiększyć Heineken. Ma służyć temu emisja nowych akcji. Warto w tym miejscu pamiętać, że Heineken niedawno wycofał swoją spółkę z giełdy hiszpańskiej.
— Koszty i obowiązki informacyjne, jakie wiążą się z posiadaniem statusu spółki publicznej, będą dodatkowo zachęcać akcjonariuszy strategicznych do wycofania z GPW akcji krajowych browarów. Będzie tak zwłaszcza w sytuacji braku zainteresowania pozyskiwaniem środków z rynku publicznego — mówi Grzegorz Lityński.
Zdecydowanie najgorzej spośród spółek spożywczych wiedzie się producentom i sprzedawcom mięsa. W pewnym stopniu jest to efekt epidemii chorób, które dotknęły bydło i trzodę chlewną w krajach zachodnioeuropejskich. W efekcie licznych obaw konsumentów związanych z tym zjawiskiem tylko w pierwszym kwartale 2001 roku spożycie mięsa spadło aż o 20 proc.
— Na wyniki giełdowych spółek mięsnych negatywny wpływ wywiera również zmiana struktury spożycia. Konsumenci coraz częściej kupują wyroby tańsze, podczas gdy Sokołów i Animex ukierunkowują się raczej na produkcje wyrobów lepszych jakościowo, a w konsekwencji i droższych — uważa analityk DM BZ WBK.
Decydujący wpływ na wyniki spółek mięsnych mają jednak przeprowadzane obecnie działania restrukturyzacyjne. Problemy, z jakim borykają się producenci, prawdopodobnie jeszcze w tym roku przyczynią się do generowania przez nie znaczących strat. Ze względu na rosnącą konsumpcję mięsa białego i ryb nieco lepsze wyniki osiąga za to Drosed, Indykpol i Wilbo.