Z danych Barclays, opartych na transakcjach kartami debetowymi i kredytowymi, wynika, że całkowite wydatki konsumentów w grudniu 2025 r. spadły o 1,7 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem 2024 roku. Był to największy spadek w okresie dwunastu miesięcy do lutego 2021 roku, czyli od czasu najostrzejszej fazy pandemii. Bank zwrócił uwagę, że wydatki na artykuły pierwszej potrzeby malały już ósmy miesiąc z rzędu, co potwierdza narastającą presję na domowe budżety.
Ostrożność konsumentów przed świętami
Końcówka roku przyniosła wyraźne pogorszenie nastrojów zakupowych. Brytyjczycy ograniczali wydatki w obawie przed planowanymi podwyżkami podatków zapowiadanymi w budżecie minister finansów Rachel Reeves. Do tego doszły utrzymujące się obawy o inflację oraz oznaki spowolnienia gospodarczego. Ponad połowa respondentów ankietowanych przez Barclays zadeklarowała, że obawia się wzrostu cen i planuje w nadchodzącym roku ograniczyć wydatki zarówno na żywność, jak i dobra uznaniowe.
Detaliści notują słabszy sezon świąteczny
Słabszą kondycję konsumpcji potwierdzają również dane British Retail Consortium. Według tej organizacji sprzedaż wśród czołowych sprzedawców detalicznych wzrosła w grudniu jedynie o 1,2 proc. rok do roku, wobec 1,4 proc. w listopadzie. Był to czwarty z rzędu miesiąc spowolnienia dynamiki sprzedaży i najsłabszy wynik od maja. Kupujący w dużej mierze wstrzymywali się z zakupami, licząc na poświąteczne obniżki cen.
Czekanie na promocje i słabe wyniki sprzedaży nieżywnościowej
Znaczący wzrost sprzedaży odnotowano dopiero po drugim dniu świąt Bożego Narodzenia oraz na początku styczniowych promocji. Sprzedaż żywności wzrosła o 3,1 proc., jednak wzrost ten był w dużej mierze efektem wyższych cen, a nie większego wolumenu zakupów. Sprzedaż artykułów nieżywnościowych pozostała niemal bez zmian, a liczba sprzedanych prezentów świątecznych okazała się niższa od oczekiwań.
