Budapeszt: Niezadowoleni znów przed parlamentem

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 2006-09-23 15:13

Kolejny dzień antyrządowych protestów w Budapeszcie. Na Placu Kosshuta przed parlamentem jest już około 2 tysięcy osób.

Kolejny dzień antyrządowych protestów w Budapeszcie. Na Placu Kosshuta przed parlamentem jest już około 2 tysięcy osób.

Między 13-tą a 14-tą na Placu Bohaterów Węgier miał odbyć się wiec opozycyjnej partii FIDESZ. Manifestację odwołano ze względów bezpieczeństwa. Mimo to do Budapesztu przyjeżdżają grupy niedoszłych uczestników wiecu. Udają się pod parlament, gdzie od niedzieli ludzie domagają się dymisji rządu.

Plac Kosshuta powoli się zaludnia. Ze wszystkich stron pod parlament ciągną grupy ludzi. Mają ze sobą flagi narodowe. "Węgrzy naprzód", "Gyurcsany to psychopatyczny kłamca", "Węgierska demokracja - okłamać wyborcę i dojść do władzy" - takie hasła najczęściej widać na transparentach.

Atmosfera przypomina piknik. Popularnością cieszą się stoiska z patriotycznymi gadżetami - szalikami, flagami, opaskami na rękę i wstążeczkami do wpięcia w klapę. Obok stoi kuchnia polowa. Głodni mogą liczyć na kanapki i zupę gulaszową. Wszystko za darmo, ale jeśli ktoś chce, może wrzucić do tekturowej skarbonki drobny datek.

Ludzie rozmawiają głównie o polityce. Komentują wywiad, jakiego premier Gyurcsany udzieli amerykańskiej stacji TV CNN. Wywiad retransmitowała kojarzona z opozycją węgierska telewizja HirTV. Najczęściej słycać, że premier znowu kłamał.

DI