Budowlana wiosna przy ul. Książęcej

  • Michał Błasiński
20-05-2013, 00:00

Od dna dynamicznie odbiły nie tylko firmy kojarzone z projektem energetycznym w Opolu.

Dobra passa przecenionej branży rozpoczęła się już w poniedziałek, jednak dopiero wydarzenie z drugiej części tygodnia podgrzało atmosferę wśród inwestorów, a w piątek przy sporych obrotach okazałe zwyżki zaliczyły m.in. Rafako, Mostostal Warszawa i Polimex.

— Jak wynika z komunikatów, opublikowanych jeszcze w czwartek, PGE nie zamyka drogi do realizacji wartej ponad 11 mld zł inwestycji w elektrowni Opole. Kursy spółek budowlanych rosły już kilka dni wcześniej. Rynek mógł po prostu dyskontować stanowisko koncernu, tym bardziej że przedstawiciele rządu nie wykluczali wsparcia państwa dla projektu — komentuje Krzysztof Pado z DM BDM.

Wtóruje mu Andrzej Bernatowicz, specjalista DM IDMSA.

— Pojawiła się szansa, że projekt jeszcze nie przepadł, stąd pozytywna reakcja inwestorów — tłumaczy Andrzej Bernatowicz. Także według Arkadiusza Chojnackiego z Ipopema Securities piątkowa sesja to znak, że rynek przestał uważać projekt za niemożliwy do wykonania. Jednak analityk studzi emocje: na razie nie można oszacować, jakie jest prawdopodobieństwo realizacji przedsięwzięcia.

Poza wspomnianym tercetem na fali optymizmu popłynęły też inne spółki. W trakcie piątkowej sesji notowania Budimeksu wspięły się na pięcioletni szczyt. Udaną sesję zanotowała także Trakcja. Zdaniem analityków, na niezłe notowania branży nie mają raczej wpływu wyniki za I kwartał. Według Krzysztofa Pado z DM BDM wyniki kwartalne mają drugorzędne znaczenie i mogły wywołać jedynie krótkoterminowy, spekulacyjny wyskok notowań.

Zdaniem eksperta, w obecnych warunkach dla spółek budowlanych najważniejsze jest przetrwanie trudnych czasów i przede wszystkim utrzymanie płynności finansowej. Również według Arkadiusza Chojnackiego, szefa analityków Ipopema Securities, nie warto przywiązywać wielkiej wagi do raportów za I kwartał 2013 r. Specjalista uważa, że przed PBG, Rafako, Polimeksem czy Mostostalem Warszawa jeszcze wiele trudnych kwartałów.

— Moim zdaniem, spółki budowlane są dopiero w połowie procesu restrukturyzacji. W kolejnych miesiącach branżę czeka trudna walka o terminowe zrealizowanie nierentownych kontraktów przy jednoczesnym zachowaniu płynności finansowej na odpowiednim poziomie — uważa Arkadiusz Chojnacki.

— Zawsze największe zyski osiąga się, podejmując bardzo wysokie ryzyko. Sytuacja budowlanki jest tak napięta, że kupowanie akcji w tym momencie to rozwiązanie dla inwestorów o stalowych nerwach. Zakładam, że to, co najgorsze, było już pokazane w księgach rachunkowych. Trzeba jednak pamiętać, że sytuacja księgowa nie jest równoznaczna z sytuacją płynnościową. To, że spółki budowlane przestały pokazywać gigantyczne straty na papierze, nie oznacza, że sytuacja gotówkowa jest zdrowa — dodaje analityk Ipopema Securities.

 

m.blasinski@pb.pl �

22-333-98-61

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Błasiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Budowlana wiosna przy ul. Książęcej