Budowlanka tonie w długach

opublikowano: 02-10-2012, 00:00

Narastające problemy finansowe branży odczuli także podwykonawcy i hurtownicy.

Zgodnie z danymi Krajowego Rejestru Długów (KRD), liczba zadłużonych firm budowlanych wzrosła w 2012 r. o 23 proc. Natomiat wartość ich zobowiązań sięgnęła prawie 400 mln zł. Problem zatorów płatniczych narasta w całej gospodarce, jednak w budownictwie jest największy — takie wnioski płyną z badania „Portfel Należności Polskich Przedsiębiorstw” przeprowadzonego przez KRD i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych (KPF).

— Coraz większe trudności z uzyskaniem należności na czas ma aż 30,2 proc. firm z tego sektora. Natomiast odsetek niezapłaconych w terminie faktur wynosi 29,9 proc. — wskazuje Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Zgodnie z raportem, 40,7 proc. firm budowlanych nie jest w stanie regulować swoich należności, 47,2 proc. z powodu zatorów ogranicza inwestycje, a 21,4 proc. redukuje zatrudnienie.

Szukanie winnych

Zdaniem Macieja Krokosińskiego, menedżera ds. audytu w Deloitte, zła kondycja budowlanki to przede wszystkim skutek decyzji podjętych przez spółki przy składaniu ofert w przetargach na realizację kontraktów infrastrukturalnych w związku z Euro 2012.

— O ich atrakcyjności decydowała przede wszystkim cena, która przy dużej konkurencji zmuszała firmy do tworzenia kosztorysów zakładających marże w granicach błędu statystycznego — tłumaczy Krokosiński.

Dodaje, że w ofertach nie uwzględniano często także podstawowych zagrożeń — np. wzrostu cen materiałów budowlanych. Problemy spółek narastały ponadto w trakcie realizacji umów. Ze względu na długi czas oczekiwania na zapłatę od partnera publicznego (nawet do 6 miesięcy od dnia zakupu) były zmuszone do angażowania dużego kapitału własnego.

— Sięganie po większe finansowanie zewnętrzne niż zakładano pierwotnie w niektórych przypadkach pozbawiło opłacalności inwestycje, w których koszt pożyczonego pieniadza przerastał minimalne marże — tłumaczy Michał Modrzejewski, dyrektor działu informacji w Euler Hermes Collections. Branży budowlanej zaszkodziło dodatkowo zaostrzanie polityki kredytowej przez banki, które ograniczyło liczbę zainteresowanych zakupem mieszkań.

— Deweloperzy, nie mając przychodów ze sprzedaży, zaczęli płacić wykonawcom z opóźnieniem albo wcale — zauważa Sławomir Deleżuch, prezes DCGroup.

Problemy nie ominęły także podwykonawców. Tylko w sierpniu 2012 r. upadło dziewięć przedsiębiorstw specjalizujących się w instalacjach wodno-kanalizacyjnych i elektrycznych oraz izolacjach termicznych i akustycznych.

Więcej przeczytasz we wtorkowym "Pulsie Biznesu" lub tutaj>>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu