Budujemy hub innowacji

Przedsiębiorczość: Polskie start-upy potrzebują konkurencji, by prężniej działać — mówią przedstawiciele środowiska… i ściągają do kraju firmy ze świata

Wprawdzie krajowy sektor startupowy systematycznie się rozwija, ale następuje to w dość wolnym tempie.

KUŹNIA TALENTÓW:
Zobacz więcej

KUŹNIA TALENTÓW:

Sektor startupowy w Polsce cały czas się rozwija, ale silnych firm technologicznych mamy wciąż za mało. Z tego powodu warto otwierać się również na zagraniczne projekty — twierdzi Paweł Bochniarz, szef MIT Enterprise Forum Poland. Grzegorz Kawecki

W porównaniu ze światowymi ośrodkami innowacji mamy jeszcze wiele do nadrobienia. Dotychczasowe działania nie wystarczają do tego, by i w naszym kraju mógł powstać hub technologiczny na miarę Berlina, Londynu czy Tel Awiwu. Rodzime środowisko zaczyna się więc otwierać na zagranicznych przedsiębiorców, zwłaszcza z Europy Środkowo- Wschodniej, i zaprasza ich do współpracy. Tylko czy napływ światowej konkurencji nie zamknie drogi rozwoju naszym start-upom?

W zderzeniu z rynkiem

Zdaniem Pawła Bochniarza, szefa MIT Enterprise Forum Poland, środowisku startupowemu w Polsce potrzebny jest nowy impuls — napływ technologicznych talentów z zagranicy. Przedsiębiorcy zwiększają swoje zaangażowanie i podnoszą jakość oferowanych produktów, gdy działają w warunkach wzmożonej konkurencyjności. Jest ona formą preselekcji projektów. Ponadto w Polsce środowisko startupowe rozwija się od niedawna, przez co mamy mało przykładów firm odnoszących spektakularne sukcesy, nie przyciągamy więc uwagi dużych zagranicznych funduszy venture capital i prywatnych inwestorów.

Za sprawą nowych talentów może się to zmienić. Obecnie Fundacja Przedsiębiorczości Technologicznej — operator akceleratora MIT Enterprise Forum Poland — we współpracy z PKO Bankiem Polskim i firmą Visa zachęcają technologiczne spółki z całego świata do udziału w MassChallenge. Rekrutacja do programu została wydłużona do 6 listopada, a zgłaszać się mogą start-upy na zaawansowanym etapie rozwoju, mające gotowy produkt, pierwszych klientów, ale wciąż szukające ścieżek rozwoju i rynków do ekspansji. Do etapu warszawskiego zakwalifikowanych zostanie 25 firm, 10 z nich w późniejszej fazie zostanie wysłanych do Bostonu, gdzie czekać będą na nich kolejne wyzwania i doskonalenie własnego konceptu. Organizatorzy prezentowali program już m.in. w Budapeszcie i Tel Awiwie.

— Jest to pilotażowa edycja programu, w której chcemy ułatwić przedsiębiorstwom internacjonalizację ich biznesów i stworzyć szansę współpracy z naszymi partnerami. Liczymy jednak, że przy kolejnej edycji uda się nam zaprosić zagraniczne start-upy do Warszawy na dłużej i przedstawić je działającym w kraju korporacjom i inwestorom. Liczymy, że 20-30 proc. z nich będzie chciało się w Polsce zadomowić — podkreśla Paweł Bochniarz.

Z zagranicy do Polski

W kraju powstaje wiele dobrych technologii, jednak dopiero co wyszliśmy z fazy dotowania kopii sprawdzonych już na świecie modeli, a to był słaby wabik na inwestorów, zwłaszcza zagranicznych — twierdzi Tomasz Rudolf, prezes The Heart (wcześniej The Heart Warsaw). Ośrodek ten wspólnie z Ambasadą Izraela zorganizował w Warszawie Israeli Fintech Day. Celem inicjatywy było przedstawienie izraelskich start-upów dużym firmom z Polski.

— Korporacyjni członkowie The Heart byli pod wrażeniem wielu rozwiązań — wiemy już o kilku planowanych, pilotażowych wdrożeniach. Mamy nadzieję, że wkrótce pojawią się kolejne. Planujemy też realizację podobnych wydarzeń, budujących mosty między Warszawą a najważniejszymi hubami technologicznymi świata. Najciekawsze projekty z Polski będziemy promować również za granicą — w 2018 r. programy łączące korporacje i start-upy chcemy zrealizować w ośmiu europejskich stolicach — zaznacza Tomasz Rudolf. Międzynarodowe zespoły od 2012 r. buduje również fundacja Startup Hub Poland.

— Każdy ekosystem startupowy, który chce przyciągnąć pierwszoligowych inwestorów, musi oferować wiele wartościowych i przyszłościowych projektów. W Polsce jest ich coraz więcej, ale nadal nie tyle, ile moglibyśmy oczekiwać. Z jednej strony należy więc inwestować w zdolnych, rodzimych inżynierów, z drugiej — wzorując się na Izraelu, Szwecji czy Stanach Zjednoczonych — przyciągać talenty z zewnątrz, z nadzieją, że zostaną i utworzą w kraju nowe spółki — zaznacza Maciej Sadowski, prezes Startup Hub Poland.

Fundacja ściąga do polski start-upy polonijne, a także firmy z Europy Środkowo-Wschodniej. W ramach wpiętego w jej struktury funduszu wsparła dotychczas osiem spółek, z których pięć ma zespół o międzynarodowych korzeniach. Przykład: Holo Surgical, projekt łączący kompetencje pozyskane w Stanach Zjednoczonych, Argentynie, Gwatemali i na Ukrainie. Firma wprowadza rozszerzoną rzeczywistość do chirurgii kręgosłupa. Dodatkowo, w ramach współpracy ze stolicą, organizuje akcelerator Startup Hub Warsaw (obecnie trwa druga edycja).

— Start-upy działające w większym ekosystemie paradoksalnie stają się silniejsze i szybciej doskonalą produkty, inaczej nie utrzymają się na rynku. A w przypadku nowych technologii granice obecnie się zacierają — konkuruje się już globalnie, a nie lokalnie.

Z punktu widzenia krajowej gospodarki lepiej więc, gdy najlepsze projekty z regionu rozwijają się w Polsce, a nie poza krajem — podkreśla Maciej Sadowski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Budujemy hub innowacji