P do zadowolenia. Jeszcze nie zaczęło na dobre działać uszczelnianie systemu podatkowego, a już notuje wzrost wpływów. Po pierwszym półroczu deficyt budżetowy zamknął się kwotą 18,7 mld zł, blisko 4 mld zł niższą, niż zakładał harmonogram. Resort finansów nie ujawnił jeszcze, co stoi za tak dobrym wykonaniem, ale szef resortu finansów już kilka dni temu uchylił rąbka tajemnicy. Wskazał, że dochody podatkowe od stycznia do czerwca są o 6-7 proc. wyższe rok do roku. Pozytywnie na kondycję publicznej kasy wpłynęło też to, że fiskus nie zrealizował części wydatków. W tym roku resort finansów może ze spokojem patrzeć na realizację budżetu i spodziewać się, że deficyt całoroczny będzie niższy niż limit (54,7 mld zł). Tym bardziej, że do kasy wpłynęło blisko 4,7 mld zł nieplanowanego zysku z NBP, a w sumie cała dywidenda z banku centralnego to 7,9 mld zł. To powinno z górką powetować fiskusowi niższe wpływy z nowych podatków sektorowych — bankowego i od sprzedaży detalicznej.
18,7 mld zł Tyle wyniósł nominalnie deficyt budżetowy po czerwcu...
34,1 proc. …a tyle w relacji do planu na cały rok (54,7 mld zł)…
7,5 mld zł …o tyle był niższy niż rok temu o tej samej porze.aweł Szałamacha, minister finansów, ma powody