Rządowe oszczędności wyślą 130 tys. osób na bezrobocie — prognozuje Invest-Bank
Obcięcie o połowę wydatków na walkę z bezrobociem już przekłada się na rynek pracy.
Decyzja rządu o oszczędzaniu na walce z bezrobociem boleśnie odbije się na polskim rynku pracy. Jak policzył Invest- -Bank, obcięcie dotacji z budżetu do Funduszu Pracy powiększy w kilka miesięcy grono bezrobotnych o 130 tys. osób.
— To istotny wzrost. Stopa bezrobocia wzrośnie w szczytowym momencie o 0,8 pkt proc. — ostrzega Adam Czerniak, ekonomista Invest-Banku.
Związane ręce
W 2010 r. na walkę z bezrobociem — m.in. na staże dla bezrobotnych, roboty interwencyjne czy dotacje na otwarcie firmy — rząd wydał 7 mld zł. W budżecie na 2011 r. wydatki na to zadanie zostały ścięte o ponad połowę — wyniosą jedynie 3,2 mld zł.
— W 2010 r. urzędy pracy zrealizowały 733,5 tys. pojedynczych działań (np. wysłanie na staż jednego bezrobotnego). Jeśli założymy, że jednostkowy koszt takiego działania w 2011 r. się nie zmieni, okazuje się, że urzędy za swój budżet będą w stanie przeprowadzić tylko 300 tys. tego typu działań — tłumaczy Adam Czerniak.
Już od kilku tygodni pomoc dla bezrobotnych jest mocno ograniczana. Na Mazowszu w 2010 r. z aktywizacji skorzystał co trzeci bezrobotny. W 2011 r. — jeśli dotacja do Funduszu Pracy się nie zmieni — będzie to mniej niż co dziewiąty.
— Budżet na aktywizację zawodową bezrobotnych, którym dysponują urzędy pracy na Mazowszu w 2011 r., to tylko 30 proc. kwoty z ubiegłego roku. Mają przez to o wiele mniej do zaoferowania bezrobotnym — mówi Wiesława Lipińska z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie.
Według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, bezrobocie na koniec roku spadnie do 9,9 proc. (z 12,3 proc. na koniec 2010 r.).
— Osiągnięcie tego poziomu będzie trudne, ale nadal pozostaje realne — mówi Jolanta Fedak, minister pracy.
Rynek jest znacznie mniej optymistyczny. Według Invest--Banku, bezrobocie wyniesie 11,2 proc.
Na marne
Część ekspertów i pracownicy urzędów pracy przekonują, że na walce z bezrobociem nie należy oszczędzać, bo wydatki na ten cel w dłuższej perspektywie zwrócą się z nawiązką. Im szersze działania urzędów pracy, tym niższe bezrobocie, a więc większe wpływy do budżetu z podatków dochodowych i bezpośrednich oraz niższe wydatki państwa na zasiłki.
— Badania z Radomia pokazują, że prawie 90 proc. bezrobotnych, którzy dostali dotację na otworzenie firmy, w ciągu przynajmniej dwóch lat nie wróciło do rejestru bezrobotnych. W Warszawie co druga osoba wysłana na staż znalazła tam później zatrudnienie. Na Mazowszu w ciągu trzech miesięcy po zakończeniu szkolenia 28 proc. jego uczestników dostało pracę. Te liczby pokazują, że efektywność jest bardzo wysoka — mówi Wiesława Lipińska.
W województwie małopolskim w III kwartale z ewidencji wykreślono 55 tys. bezrobotnych, w tym 15,2 tys. to osoby, które wyszły z bezrobocia dzięki działaniom dotowanym przez państwo. Część ekspertów twierdzi jednak, że wiele tego typu "wyjść" jest sztucznych, bo bezrobotni po zakończeniu projektu i tak wrócą na listę bezrobotnych.
— Oczywiście jakiś odsetek bezrobotnych — ci najbardziej zaradni i przebywający na bezrobociu od niedawna — korzysta na stażu czy szkoleniu. Jednak w większości przypadków efektywność jest znikoma. Osoby trwale bezrobotne nawet po pięciu kursach zawodowych nie podejmą pracy, a to właśnie te osoby powinny być aktywizowane — przekonuje Monika Jasińska z firmy doradztwa personalnego Manpower.
Rozjazd w prognozach
9,9%
Taki poziom bezrobocia na koniec 2011 r. prognozuje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej...
11,2%
... a tyle prognozuje Invest Bank. To o 210 tys. osób bez pracy więcej niż zakłada rząd.