Szacuje się, że obecnie brakuje jednej trzeciej pracowników, niezbędnych do zapewnienia prawidłowego funkcjonowania bułgarskich kurortów nadmorskich - informuje gazeta "Dnewnik". Brakuje już nie tylko kelnerów, kucharzy i pokojówek, lecz także menedżerów w hotelach. Jedną z przyczyn deficytu kadr są niskie wynagrodzenia, które sprawiają, że personel z odpowiednim przygotowaniem wyjeżdża za granicę. Nadzieje, że uda się miejscowych kelnerów i kucharzy zastąpić pracownikami z innych, biedniejszych krajów, okazały się płonne - do tej pory zgłosiło się zaledwie stu obcokrajowców.
Zdaniem pesymistów pierwszych bankructw w bułgarskiej branży
turystycznej
spowodowanych brakiem personelu należy oczekiwać jeszcze w tym roku.
WST, IAR