Bulwa na wagę złota

Karolina Guzińska
opublikowano: 2005-07-22 00:00

2 listopada 1999 r. był świętem w mieście Buzet. W okolicznych lasach

znaleziono rekordzistę: białą truflę o wadze 1310 gramów. Trafiła do Księgi Guinnessa.

Dziwna, podobna do ziemniaka bulwa o nieprzyjemnym zapachu... Ale ma w sobie coś — kto raz skosztuje trufli, staje się jej dozgonnym wielbicielem. To tajemniczy grzyb. Nawet mistrzowie kuchni nie mogą się zdecydować, czy jest przyprawą, czy też oddzielną potrawą. Zgodni są w jednym: to wyjątkowe delicje.

Tylko kundel

Uzależnieni od niepozornej bulwy znajdą swój raj w Chorwacji. Trufle nazywane są tu złotem Istrii.

Na półwyspie rosną zarówno czarne trufle, jak i uważane za szlachetniejsze — i znacznie droższe — trufle białe. Raczej unikają czerwonej, spalonej słońcem ziemi na wybrzeżach. Wolą szarą, gliniastą glebę wnętrza półwyspu. Największe truflowe zagłębie to wilgotny las Motovun, nawadniany przez rzekę Mirna. Zbieracze trufli przeczesują jego okolice w pobliżu Oprtalj, Livade i Buzet, zwanego miastem trufli. Nie pracują sami. Bulwy kryją się pod ziemią. Nie znajdzie ich żaden człowiek, jeśli nie pomogą mu obdarzone wrażliwszym węchem zwierzęta. Tylko one wyczują specyficzny, intensywny zapach trufli.

— Z reguły to świnie tropią trufle. Ale nie na Istrii. Tutaj używa się specjalnie szkolonych psów. Koniecznie kundli, bo rasowe mają wyspecjalizowany węch. Trening kundelka trwa dwa lata — opowiada Monika Marcinkiewicz, konsultant Narodowego Ośrodka Informacji Turystycznej Republiki Chorwacji.

Coraz częściej w zbiorach trufli uczestniczą turyści. Sezon zaczyna się jesienią, w połowie września. Kończy się — w zależności od gatunku trufli — nawet w kwietniu.

— Ale przez cały rok jada się na Istrii jajecznicę, omlety i lasagne z truflami, mięsa posypane startymi truflami, tosty z domowego chleba zapiekane z truflami... Chorwaci raczą się — i częstują gości — także truflami z kopytkami, makaronem, kotletami... Nawet na deser podają trufle: z serem i miodem — rozmarza się Monika Marcinkiewicz.

Zupa z wina

Istryjska kuchnia to mieszanka wpływów z interioru, wybrzeża i wysp. Wspaniałe są potrawy z ryb (zwłaszcza zupy) i owoców morza (np. risotto z ich dodatkiem). Nie można też pominąć wpływów włoskich — spaghetti czy ravioli z rozmaitymi sosami dostanie się wszędzie.

— Z mącznych potraw warto też spróbować naleśników z czekoladą i orzechami. A z mięs — steków baranich z grilla — dodaje Mirella Machnikowska, lekarka ze szpitala miejskiego w Świdniku.

Typowe dla istryjskiej kuchni są pożywne gulasze maneśtre — warzywne lub z mięsem. Spróbować można maneśtre z dodatkiem młodej kukurydzy, kopru, włoskiego grochu, kapusty... Ceniony jest także prśut — suszona na wietrze szynka wieprzowa. Im cieniej krojona, tym lepsza. Podaje się ją z serem i oliwkami lub jako składnik potraw gorących.

Półwysep, porośnięty oliwnymi gajami, znany jest też z oliwy: najlepsza pochodzi z północy, z okolic miast Tar i Poreć. Na Istrii rosną także dzikie szparagi, zbierane wiosną. Świetne są jako osobne danie lub jako dodatek do jajek czy sałatek.

— Istria to znany region winny. Niektórzy twierdzą, że kształt półwyspu przypomina kiść winogron... Wytyczono tu pięć winnych szlaków: w regionach Buje, Poreć, Buzet, Rovinj-Vodnjan i Pazin. W sumie — 85 winnych piwnic. Turyści wędrują od winnicy do winnicy, od gospody do gospody, degustując i kupując lokalne wina — zachęca Monika Marcinkiewicz.

Malvazija — miękkie, harmonijne, białe wytrawne wino to symbol Istrii. Nie zmieniło się od setek lat. Równie znany jest czerwony orzeźwiający Teran o lekko cierpkiej nucie. Oba wina pochodzą z okolic miasta Poreć. Godne polecenia jest różowe wino Hrvatica oraz czerwone — Borgonja.

— Z win Teran lub Borgonja przyrządza się zupę winną. Podgrzane czerwone wino wlewa się do bukaleta — glinianego dzbana. Dodaje się łyżeczkę cukru, oliwę z oliwek, pieprz i ciepły, opiekany chleb — wylicza Monika Marcinkiewicz.

Do dzbana wkłada się łyżkę. Służy gościom, którzy piją zupę winną w tradycyjnym istryjskim stylu — dzieląc się bukaletem z resztą biesiadników.