Wniesie do niego grunty o wartości 1 mld zł. Szuka partnerów inwestycyjnych
Bumar zamierza wnieść do funduszu grunty nieprodukcyjne grupy. Budowa mieszkań na Bemowie jednak się nie udała.
Bumar, narodowy holding zbrojeniowy, szuka pieniędzy na rozwój i restrukturyzację. Może je znaleźć w nieruchomościach.
— Właśnie wśród spółek z grupy prezentowana jest strategia, zgodnie z którą utworzony zostanie fundusz nieruchomościowy, do którego włączone zostaną nieprodukcyjne grunty — mówi Monika Koniecko, rzecznik Bumaru.
Holding musi znaleźć bank, z którym stworzy fundusz. Ten będzie zarządzał nieruchomościami i szukał partnerów, z którymi można będzie prowadzić projekty inwestycyjne — np. deweloperskie.
— Sam Bumar ma w Warszawie około 50 ha gruntów, ale mamy też w grupie przemysłowe Centrum Optyki, Radwar, Przemysłowy Instytut Telekomunikacji i Ursus, które także dysponują ciekawymi nieruchomościami — dodaje Monika Koniecko.
Tereny niezwiązane z produkcją mają także spółki Bumaru zlokalizowane poza Warszawą i te nieruchomości także mogą trafić do funduszu.
— Szacujemy wstępnie wartość gruntów na około 1 mld zł — twierdzi Monika Koniecko.
Pieniądze pochodzące z zagospodarowania nieprodukcyjnych terenów Bumar ma przeznaczyć na rozwój i restrukturyzację grupy.
Dotkliwy cios
Warto jednak podkreślić, że większość nieprodukcyjnych terenów Bumaru to grunty przemysłowe, które trzeba przekształcić, a to nie będzie łatwe. Holding na Bemowie dostał właśnie czarną polewkę od stołecznych władz, które negatywnie odniosły się do jego deweloperskich planów i nie zgodziły się ze studium urbanistyczno-przestrzennym na przekształcenie gruntów na budowlane.
— Pozostawienie gruntów Bumaru sklasyfikowanych jako sportowo-rekreacyjne powoduje, że spółka traci możliwość zarobienia bardzo dużych pieniędzy. Tereny zielone będą niemal nic niewarte, jeśli w ogóle ktoś zechce je kupić, a grunty deweloperskie pod projekty, które chciał realizować Bumar, mogą być warte kilkaset złotych za mkw. — mówi Jerzy Dobrowolski z firmy doradczej Cushman Wakefield.
Zbrojeniowy holding zamierzał budować obiekty mieszkaniowe wysokości do 30 m.
— Bumar planował wielorodzinną zabudowę mieszkaniową. Gdyby porozumiał się z jakimś partnerem z branży deweloperskiej i zrealizował projekt, to wartość gruntów mogłaby sięgnąć 500-800 zł za mkw. — szacuje Jerzy Dobrowolski.
Bumar ma 94 tys. mkw. gruntu, co przy tych szacunkach daje 47-75 mln zł.
Jest jeszcze szansa
Jerzy Dobrowolski podkreśla, że jeszcze nie wszystko stracone.
— Władze Warszawy przygotowały studium uwarunkowań urbanistyczno-przestrzennych. To wskazówka dotycząca zagospodarowania terenów, a nie obowiązujące prawo. Bumar może poczekać na nowe władze samorządowe i ponownie wystąpić o zmianę studium — dodaje ekspert Cushman Wakefield.
Dziwi się decyzji władz stolicy.
— Sprawę można było rozwiązać inaczej. Można było określić stopień zabudowy terenu i mielibyśmy zagospodarowanie osiedla mieszkaniowego, a pośród niego parki zieleni — dodaje Jerzy Dobrowolski.