Wszystko wskazuje na to, że tegoroczna jesień będzie gorąca. Już nie tylko protesty górników, hodowców zwierząt futerkowych, rolników mogą zmącić dobre samopoczucie władzy. Do akcji wkraczają pracownicy skarbówki.

Reaktywacja protestów
Komitet protestacyjny, w którego skład wchodzą przedstawiciele największych organizacji związkowych fiskusa, po miesiącach uśpienia został reaktywowany. Właśnie podjął decyzję o zorganizowaniu ostatniego dnia września akcji wyłączenia komputerów we wszystkich urzędach celno-skarbowych w Polsce i innych organach aparatu skarbowego.
— Pracownicy urzędów domagają się stanowczej reakcji na zapowiedziane przez rząd zwolnienia i obniżenie zarobków w sferze budżetowej, w tym także w aparacie skarbowym. Związki zawodowe są zalewane oddolnymi prośbami o przeciwstawianie się tym planom. Postanowiliśmy działać. Komitet protestacyjny podjął decyzję o przeprowadzeniu 30 września akcji wyłączenia komputerów na 20 minut — od godz. 10.00 do 10.20. Chcemy w ten sposób umożliwić pracownikom wyrażenie niezadowolenia z zaistniałej sytuacji, czyli zademonstrowanie sprzeciwu wobec planów redukcji zatrudnienia, odbierania urzędnikom premii i nagród, zamrożenia płac, 13. emerytury. Żądamy od kierownictwa Ministerstwa Finansów wycofania się z tych zamierzeń — mówi Dominik Lach, wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ Solidarność.
Nacisk na ministra finansów
Datę i godzinę akcji związkowcy wybrali nieprzypadkowo. Właśnie 30 września o godz. 14.00 ma odbyć się spotkanie Tadeusza Kościńskiego, ministra finansów, z komitetem protestacyjnym. Wcześniej związkowcy bezskutecznie domagali się spotkania z ministrem najpóźniej do 10 września. 14 września natomiast spotkała się z nimi Magdalena Rzeczkowska, wiceminister finansów, szefowa Krajowej Administracji Skarbowej, potwierdzając plany rządu. Dlaczego akcję wyłączenia komputerów związkowcy zaplanowali tuż przed spotkaniem z ministrem Kościńskim?
— Oczywiście, że chodzi nam o pokazanie ministrowi i całemu rządowi, jaka jest skala niezadowolenia z zapowiedzianych cięć. Nastroje w aparacie skarbowym są fatalne, ludzie są zdesperowani i chcą walczyć o swoje. Dorzuca się nam kolejne obowiązki, nie idzie za tym żadna motywacja, a teraz doszła jeszcze groźba zwolnień i zmniejszenia zarobków. Nie ma na to naszej zgody. Jeżeli rząd się z tego nie wycofa, przeprowadzimy kolejne akcje protestacyjne, co odbije się na dochodach budżetu państwa — ostrzega Dominik Lach, dodając, że komitet protestacyjny ma nadzieję, że dojdzie do porozumienia z ministrem i groźba eskalacji konfliktu zostanie zażegnana.
Już raz akcja wyłączenia komputerów w skarbówce przyniosła efekty. 7 maja tego roku zostały wyłączone na 15 minut. Była to forma nacisku na kierownictwo MF w sprawie od lat zamrożonych podwyżek płac.
— Akcja zakończyła się wielkim sukcesem, gdyż wyłączono aż 90 proc. komputerów użytkowanych w aparacie skarbowym. Tak wielka skala protestu dała do myślenia kierownictwu Ministerstwa Finansów. Mamy nadzieję, że tym razem będzie podobnie — mówi Dominik Lach.
Wiosenne wyłączenie komputerów zaowocowało podpisaniem porozumienia płacowego między komitetem protestacyjnym a szefostwem resortu, na mocy którego w 2020 r. urzędnicy dostali podwyżki średnio o 800 zł brutto miesięcznie na osobę. Wrzenie w skarbówce jest efektem uchwały Rady Ministrów z końca sierpnia, na mocy której wszyscy ministrowie mają przedstawić możliwości redukcji płac i zatrudnienia w administracji rządowej i w całej sferze budżetowej. Zdaniem rządu oszczędności są konieczne z uwagi na gigantyczny wzrost deficytu budżetowego (aż 110 mld zł w tym roku).
60 tys. Tyle jest obecnie pracowników aparatu skarbowego.
Obudzili się górnicy
Od paru dni w kilku kopalniach trwa protest górników, który polega na pozostawaniu pod ziemią. Protestuje w ten sposób prawie 200 górników. Górnicza Solidarność poinformowała, że liczba protestujących będzie rosnąć i wkrótce osiągnie pół tysiąca. Jednocześnie trwają negocjacje rządu z górniczymi związkami na temat transformacji i przyszłości górnictwa i energetyki. Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Związkowy ogłosił pogotowie strajkowe tydzień temu. Przedstawiciele związków zawodowych zapowiadają na początku października górnicze manifestacje w Warszawie. Górnicy protestują przeciwko likwidacji i zamykaniu kopalń w ramach planu odchodzenia od węgla, wynikającego z unijnego programu ochrony klimatu. Górnicy domagają się rozłożenia tego procesu do 2060 r., natomiast rząd chce przeprowadzić go szybciej.