Buzzword

Jacek Środa
opublikowano: 2014-12-03 07:30

„Buzzword”, czyli modne powiedzonko, to takie słówko albo wyrażenie, które nagle zaczyna wydawać się wszystkim szalenie istotne; słowo-wytrych, słowo-klucz.

Złośliwi mawiają, że takich słówek używa się wtedy, gdy chce się zrobić wrażenie profesjonalisty na swoim rozmówcy.

Środa słówko na dziś. Czytał Kevin Aiston>>

Niektórych angielskich wyrazów, które niegdyś uznawano za „buzzwords”, dziś używamy zupełnie naturalnie: deadline; project; briefing. Trafiają się też wątpliwej urody czysto polskie „bazłerdy”, np. „wykon” i „szacun", często spotykane w jednym wyrażeniu, oznaczającym wyrazy uznania dla artysty za jego występ: Szacun za wykon!

W wielu dziedzinach naszego życia można takie „buzzwords” zidentyfikować. W codziennych rozmowach dobrym przykładem będzie „at the end of the day” (koniec końców):
When it’s all said and done, at the end of the day, I can say I made a difference in the world.

W oświacie takim wyrażeniem-wytrychem jest „higher-order thinking”, czyli „myślenie wyższego rzędu” – ale cóż to oznacza, nie mam zielonego pojęcia. Najwyraźniej taki sposób myślenia nie jest mi jeszcze znany.

Politycy będą mówić o „kapitale politycznym”, czyli „political capital”, i jego zbijaniu:
- Political capital refers to the trust, goodwill (=dobra wola, życzliwość), and influence a politician has with the public.
- The president's office announced that it had decided to reschedule (=przełożyć termin) the ceremony, and rejected claims it had tried to earn political capital (=zbić kapitał polityczny) out of the event.

Prawdziwą skarbnicą „buzzwords” będzie jednak środowisko korporacyjne:
- One of the major buzzwords was for us to try to get “on the idea level”.
- A proactive role differs slightly from an active role in that it requires planning and thinking ahead.

Zawsze możemy urozmaicić nudną firmową naradę grą w „buzzword bingo”. Gra polega na tym, by na karteczce wypisać hasła, które mogą zostać wypowiedziane. Gdy linia skreśleń jest pełna, zwycięzca daje znać pozostałym – ale lepiej niech nie krzyczy „bingo!”, tylko coś bardziej neutralnego. Mój dobrze poinformowany rozmówca zdradził, że u niego w biurze zwycięzca wskazuje na talerz owoców na stole i mówi: Give me a banana.

Możesz zainteresować się również: