Bydgoszcz i Toruń pójdą do sądu

aktualizacja: 13-02-2017, 06:15

Śmieci to problem niejednej gminy, ale w województwie kujawsko-pomorskim nabrał nowego wymiaru.

Bydgoszcz przygotowuje pozew przeciwko Toruniowi, ponieważ uważa, że dostarcza on do nowej spalarni mniej odpadów niż wcześniej zadeklarował, więc instalacja nie jest wykorzystywana w 100 proc. — podał „Express Bydgoski”. Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych (ZTPOK) w Bydgoszczy uruchomiono pod koniec listopada 2015 r.

Zobacz więcej

Prawo, sąd fot. ARC

Kilka miesięcy później spalarnia zaczęła przyjmować odpady. Od marca do końca 2016 r. zutylizowała ich 160 tys. ton, chociaż jej moc przerobowa wynosi 180 tys. ton. Zdaniem władz Bydgoszczy brakujące 20 tys. ton śmieci to właśnie ilość, której — wbrew umowie — nie dostarczył Toruń. 22 listopada 2016 r. prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski skierował do Michała Zaleskiego, prezydenta Torunia, przesądowe wezwanie do spełnienia świadczenia.

Odpowiedź była negatywna. Lokalny dziennik informuje, że prawdopodobnie opłaty, które pobiera bydgoski ZTPOK za tonę przywiezionych odpadów, nie są dla Torunia atrakcyjne, więc woli wykorzystywać inne sposoby pozbycia się śmieci. Tymczasem dla spalarni mniej odpadów oznacza mniejsze dochody, ponieważ wytwarza ona i sprzedaje ciepło i prąd. W 2016 r. było to 420 tys. GJ ciepła i niemal 50 tys. MWh energii elektrycznej.

„Budowa Zakładu Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych dla Bydgosko-Toruńskiego Obszaru Metropolitalnego” była współfinansowana z Programu Infrastruktura i Środowisko z Funduszu Spójności Unii Europejskiej. Kosztowała 500 mln zł. Smaczku sprawie spalarni i ewentualnego procesu dodaje to, że mieszkańcy obu miast od dawien dawna nie darzą się sympatią.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu