Byki są w coraz lepszej formie

  • Roman Przasnyski
opublikowano: 20-02-2012, 00:00

Jedynym czynnikiem, który może wprowadzić na rynki nieco ożywienia, jest poniedziałkowe spotkanie ministrów finansów w sprawie pomocy dla Grecji.

Piątkowa sesja nie przyniosła ani wielkich wrażeń, ani rozstrzygnięć sytuacji na rynkach. Toczyła się pod dyktando byków, ale trudno z tego faktu wyciągać jakiekolwiek wnioski.

Nie było też zbyt wielu informacji makroekonomicznych.

Co prawda w sprawie Grecji pojawiały się wciąż jakieś doniesienia, ale nie wnosiły one wiele nowego do obrazu sytuacji i możliwych scenariuszy jej rozwoju. Nie widać, by na rynkach pojawiały się większe emocje, związane z oczekiwanymi poniedziałkowymi decyzjami Unii Europejskiej w tej sprawie. Można odnieść wrażenie, że inwestorom jest obojętne, czy Grecja dostanie pomoc, czy nie. Można przypuszczać, że w przypadku pesymistycznego rozstrzygnięcia reakcja rynków byłaby niezbyt dramatyczna i nie trwałaby zbyt długo.

W takich warunkach trudno było spodziewać się dynamicznych zmian na giełdach. Optymistyczne informacje dotyczące amerykańskiego rynku pracy i nieruchomości opublikowane w czwartek oraz zwyżki na Wall Street zapewniły już rano przewagę bykom na naszym kontynencie. Indeksy w Paryżu, we Frankfurcie i w Londynie zaczęły dzień od zwyżek po 0,8-1 proc. Prze większą część dnia niemal nie zmieniały swojej wartości. W drugiej połowie handlu skala zwyżki w przypadku CAC40 i DAX zwiększyła się do 1,6 proc. Na pozostałych giełdach europejskich zmiany były na ogół jeszcze mniejsze. Wyjątek stanowiły Ateny. Po kilku gorszych dniach tamtejszy indeks szedł w górę o ponad 5 proc. Jak z tego wynika, tamtejsi inwestorzy liczą na korzystne dla Grecji rozstrzygnięcia. O prawie 2,5 proc. rósł też indeks w Budapeszcie.

Na warszawskim parkiecie zmiany były równie niewielkie, jak na głównych giełdach. W przypadku WIG20 rozpiętość wahań wynosiła zaledwie kilkanaście punktów. Na otwarciu zyskiwał on 1,3 proc. Prawie do godziny 16 trzymał się kurczowo okolic 2345 punktów. Później na moment podskoczył o 1,6 proc. wyżej od czwartkowego zamknięcia, ale w końcówce powrócił do poprzedniej wersji. Indeksy małych i średnich spółek wystartowały nieco gorzej, ale w ciągu dnia nadrabiały zaległości. sWIG80 nabrał nawet imponującego przyspieszenia i na godzinę przed końcem notowań zyskiwał 2 proc.

W gronie największych firm liderami zwyżek były akcje Asseco, zwyżkujące o ponad 4 proc. i KGHM, które szły w górę chwilami o 3 proc. Po około 2 proc. rosły walory BRE, PGNiG, PKN Orlen, Tauronu i TVN. Do nielicznych spadkowiczów należały papiery Getinu, GTC i Pekao.

Początek handlu na Wall Street przyniósł zwyżki indeksów sięgające 0,2-0,3 proc. Tam również czwartkowy entuzjazm był raczej przelotny. Prawdopodobnie najbliższe dni będą równie monotonne jak kilka poprzednich. Jedynym czynnikiem, który może wprowadzić na rynki nieco ożywienia, jest poniedziałkowe spotkanie ministrów finansów w sprawie pomocy dla Grecji. Jednak wcale nie jest pewne, czy podjęte na nim zostaną konkretne decyzje, a jeśli zostaną, to czy wstrząsną rynkami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski Open Finance

Polecane