Była przystawka nadal się kurczy

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2021-08-17 20:00

Nie zostało jeszcze ogłoszone, kto obejmie po Jarosławie Gowinie fotel ministra rozwoju i technologii.

Na razie stanowisko to zajmuje sam Mateusz Morawiecki, dodatkowym resortem może przejściowo kierować dowolny członek Rady Ministrów, a zwłaszcza premier. Nowego ministra musi zatwierdzić po powrocie z urlopu wicepremier, pardon, nadpremier Jarosław Kaczyński. Na razie dokonano kolejnej reorganizacji, a właściwie kontrreorganizacji. Dział administracji „praca” znowu został przerzucony, niczym piłka, między ministerstwami. Odchudzone straciło człon w nazwie, to już tylko Ministerstwo Rozwoju i Technologii (MRiT), natomiast pogrubione nie zyskało, pozostało Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej. Ruch odwrotny nastąpił zaledwie w październiku 2020 r., wtedy dział „praca” wyrwał do siebie Jarosław Gowin. Ten kabaret urągający zasadom sprawnego zarządzania potwierdza, że w państwie PiS ministerstwa stały się urzędami niemal prywatnymi, formowanymi zgodnie z widzimisię konkretnego polityka. W każdym razie enty raz powtarzam dobrą radę, by służby rządowe absolutnie nie wyrzucały tabliczek ani pieczątek.

Nie wiadomo, kto zostanie szefem MRiT, ale pokój wiceministrów ma już umeblowany. Premier zaakceptował własny ministerialny wniosek i powołał czworo wice, którymi zostali: Andrzej Gut-Mostowy, Grzegorz Piechowiak, Olga Semeniuk i Marek Niedużak. Wszyscy otrzymali przedłużenie powołań z resortu pod poprzednią nazwą. Specyficzne znaczenie ma jednak pozostanie Andrzeja Guta-Mostowego, który przecież trzymał silnie sztamę z Jarosławem Gowinem. Na obecnym rozdrożu porzucił jednak Porozumienie i wybrał służbę u znacznie możniejszego pana. Tak oto była przystawka PiS, która kadencję rozpoczynała w sile aż 18 sejmowych szabel, stopniała do sześciorga najwierniejszych, ba, naprawdę to tylko pięcioro plus posłanka przygarnięta. Tak oto byt kształtuje poselską świadomość.

Na tym zdjęciu sprzed miesiąca wiceminister Andrzej Gut-Mostowy był jeszcze w pełni oddany Jarosławowi Gowinowi i programowi Porozumienia, ale wyskoczył z pogrążającej się tratwy.
Marcin Szkodziński / Forum