Byli skazańcy tworzą aplikacje

opublikowano: 06-02-2019, 22:00

W USA powstają aplikacje dające więźniom szansę na korzystanie z nowinek technologicznych, które dla większości ludzi są rutyną.

Pigeonly, InmateAid i Flikshop to aplikacje, które oferują rodzinom osób osadzonych w zakładach karnych tani sposób na komunikację z nimi — napisał Bloomberg. Wszystkie trzy zostały stworzone przez byłych skazańców. Więzienia w USA — kraju, w którym powstał Facebook i Instagram — to strefy technologicznego wykluczenia. Takie propozycje na rynku, jak Pigeonly (nazwa pochodzi od słowa „pigeon” — ang. gołąb), to prawdziwa rewolucja. Korzystanie z aplikacji umożliwiających wysyłanie wiadomości tekstowych, komunikację za pomocą wideochatów czy dzielenie się zdjęciami są wprawdzie powszechnie dostępne, to w więzieniach, gdzie często tylko sporadycznie można korzystać z internetu, są poza zasięgiem. Tymczasem badania dowodzą, że wskaźniki dotyczące przestępczej działalności recydywistów maleją, kiedy mają oni regularny kontakt z rodziną.

— Z własnego doświadczenia wiem, jak trudne i jak drogie jest utrzymywanie kontaktu. Wiem także, jak duży ma to wpływ na osobę, która jest za kratami — mówi Frederick Hutson, 34-latek, który stworzył aplikację Pigeonly w 2013 r., tuż po odsiedzeniu 5-letniego wyroku za handel narkotykami.

Gdy był „po tamtej stronie”, obserwował, jak ci, którzy nie mieli wsparcia na zewnątrz, często po wyjściu na wolność z powrotem wracali do celi. Ci, których stać było na kontaktowanie się z bliskimi, po powrocie do normalnego życia radzili sobie całkiem dobrze sobie. W USA wyroki odsiaduje obecnie 2,3 mln osób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy