CA IB najlepszy na rynku IPO

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2009-01-21 07:08

Sprawdziliśmy, w jakim biurze maklerskim warto kupować akcje debiutantów. To będzie trudny rok dla tego segmentu rynku - ocenia Jacek Radziwilski, wiceprezes Unicredit CA IB, zwycięzcy rankingu.

Ubiegły rok na rynku pierwotnym był najgorszy od pięciu lat. Przedstawiciele biur maklerskich prognozowali na łamach "PB" nawet 100 debiutów. Skończyło się na zaledwie 33. Bessa sprawiła, że nie tylko coraz trudniej wprowadzić firmę na giełdę, ale także osiągnąć zysk na rynku IPO (tzw. pierwszych ofert publicznych). W ubiegłym roku jedynie siedemnastu debiutantów dało zarobić na pierwszej, inauguracyjnej sesji. Jeszcze mniej firm wynagrodziło cierpliwych i długoterminowych inwestorów. Akcje tylko czterech emitentów, które w 2008 roku pojawiły się na giełdzie, kosztują więcej, niż wynosiła ich cena emisyjna w ofercie publicznej. A wszystko przez rozpoczętą w 2007 roku bessę.

"PB" — jak co roku — sprawdził, w jakim biurze maklerskim warto kupować akcje debiutantów. Bessa paradoksalnie zwiększa wartość naszego rankingu zarówno dla inwestorów, jak i spółek wybierających się na parkiet. Skoro broker potrafi sprzedać akcje na rynku pierwotnym w bessie, a przy tym da zarobić inwestorom, to rośnie prawdopodobieństwo, że tym bardziej osiągnie sukces w czasie lepszej koniunktury. Pod lupę wzięliśmy debiuty 2008 r. na głównym parkiecie. Pominęliśmy rynek dla mniejszych firm New Connect. Brokerów punktowaliśmy za: wartość przeprowadzonych ofert, liczbę wprowadzonych spółek, stopę zwrotu debiutantów w dniu debiutu i stopę zwrotu debiutantów do 13 stycznia.

Tytuł najlepszego domu maklerskiego 2008 r. przypadł  Unicredit CA IB Polska. Broker wprowadził na GPW cztery spółki, tyle samo co DI  BRE Bank, DM Amerbrokers, DM DnB Nord oraz DZ WBK. Przeprowadził oferty publiczne o wartości 6,5 mld zł. Pod tym względem zdystansował pozostałe biura. Drugi w tej kategorii DM  BZ WBK pośredniczył w sprzedaży akcji wartych 2,3 mld zł.

Unicredit CA IB zdystansował też rywali w kategorii: stopa zwrotu na debiucie. Każda z czterech wprowadzanych przez brokera spó-łek na inaugurację popisała się wzrostem kursu. Gorzej, jeśli chodzi o zachowanie się kursów po debiucie. Tutaj można by się przyczepić. Bessie oparły się dwie firmy ze stajni Unicredit CA IB: Polsat Cyfrowy i Trakcja Polska. Deweloper  Atlas Estates i czeski NWR zabrały długoterminowym inwestorom ponad połowę oszczędności.

Na drugim miejscu naszego rankingu uplasował się DI BRE Bank. Ten broker szczególnie błysnął w dwóch kategoriach: liczba wprowadzonych spółek i stopa zwrotu na debiucie. Na cztery wprowadzone przez biuro firmy aż trzy z nich dały zarobić w dniu debiutu.

Zaszczytne trzecie miejsce zajęło aż pięć domów maklerskich. Wśród tej grupy warto wyróżnić DM Penetrator. W odróżnieniu od konkurentów, którzy uplasowali się na tej samej pozycji, krakowskie biuro punktowało w każdej z naszych kategorii. Pozostałym czterem — BDM, WDM, ING Securities oraz Ipopema Securities — również należą się słowa uznania. Wprowadzane przez nich spółki są wciąż notowane powyżej ceny emisyjnej. Czwarty w rankingu DM BZ WBK warto wyróżnić za liczbę przeprowadzonych debiutów i wielkość emisji.

Zwycięzca ubiegłorocznego rankingu —  DM IDM — zebrał w tegorocznym zestawieniu zaledwie 9 pkt. Spadł więc na dalekie miejsce.

To będzie trudny rok

Jacek Radziwilski, wiceprezes Unicredit CA IB Poland

Wysoką pozycję w rankingu zawdzięczamy przede wszystkim naszym klientom i zaufaniu, jakim nas obdarzyli w czasach niepewności na rynkach finansowych. W tych czasach najważniejsza jest umiejętność budowania historii inwestycyjnej, zaadresowania rodzajów ryzyka występującego u emitenta oraz umiejętność czytania rynku i podejmowania odważnych decyzji o otwieraniu lub nie procesu budowania księgi popytu. Recepta na sukces to ludzie, którzy pracują z klientami, ich bezpośrednie zaangażowanie w sukces klienta i wczytywanie się w jego oczekiwania. Jako jedyni na rynku potrafimy zaoferować pełne zaangażowanie zespołu bezpośrednio w Warszawie, co jest bardzo ważne z punktu widzenia elastycznego i efektywnego koordynowania procesu IPO. Jednocześnie w odróżnieniu od graczy lokalnych sprzedajemy akcje na rynkach międzynarodowych podobnie jak globalne banki inwestycyjne.

Wydaje się, że 2009 rok nie będzie nas rozpieszczał, jeżeli chodzi o nowe oferty publiczne. Po stronie podażowej dominować będzie skarb państwa oraz małe i średnie przedsiębiorstwa z sektorów bardziej odpornych na recesję. Wydaje się też, że żadna poważna oferta nie odbędzie się bez znaczącego zaangażowania się polskich funduszy emerytalnych. OFE są obecnie jedyną grupą inwestorską na GPW otrzymującą stały zastrzyk gotówki. Dodatkowo wydaje się, że obecny kryzys finansowy związany z brakiem płynności i zaufania ograniczy w dużej mierze debiuty małych spółek i oferty poniżej 50 mln zł.