Całą dobę po taśmie

Marcin Zawiśliński
opublikowano: 2007-11-08 00:00

Ekspresowe, drobnicowe i tzw. szpergut. Do stołecznej sortowni poczty DHL docierają paczki z całej Polski. I pędzą dalej. Do odbiorcy.

Zimny, jesienny wieczór. Godzina 19. Pod bramę główną sortowni poczty na warszawskim Służewcu podjeżdżają kolejni kurierzy. Elektroniczna bramka pracuje w rytmicznym tempie. Mały żółty pick-up. Szlaban w górę. Pojazd szybko wjeżdża i znika w ciemnościach. Szlaban w dół, ale mija nie więcej niż kilkanaście sekund i znów staje na sztorc. Kilka ciężarówek załadowanych po brzegi paczkami wyłania się z głębi ogromnego placu. Wyruszają w trasę, do Zabrza. Rano czy w nocy, tutaj zawsze ruch jak na Marszałkowskiej.

Dola kuriera

Z jednym z kurierów mijam budkę z ochroniarzem przy bramie głównej. Podjeżdżamy pod potężny hangar, przypominający lotniczy. Brzmi to niewiarygodnie, ale prowadzą do niego 163 bramy wjazdowe. W średnio co drugiej znajduje się rampa, na którą wyładowywane są paczki. Dojeżdżamy do bramy nr 91. Kierowca wyskakuje z samochodu, energicznym ruchem otwiera tylne drzwi pickupa i zaczyna rozładunek towaru.

— Tym razem nie mam tego dużo. Głównie przesyłki ekspresowe, czyli listy i trochę małych paczek — tłumaczy pan Aleksander.

W DHL pracuje już od pięciu lat. Z dumą podkreśla, że lubi tę pracę.

— Teraz kursowałem po Warszawie i okolicach, ale jeżdżę też w dłuższe trasy — dodaje.

Na pytanie, ile paczek dziennie dostarcza do adresatów, odpowiada, że od 100 do 150.

— Potrafię zaliczyć nawet trzy kursy w ciągu jednego dnia. To zajmuje mi około 7-8 godzin, a czasami nawet dłużej. Rachunek jest prosty, im więcej jeżdżę, tym więcej zarabiam — przyznaje.

Długi i szybki

Wchodzę do hangaru. Non stop słychać tu szum maszyn, taśmociągów i małych pojazdów, które niczym wąż śmigają między kontenerami i pracownikami. „A co robi tutaj ten rowerzysta?” — pytam ze zdumieniem Jacka Malinowskiego, zastępcę dyrektora stołecznej sortowni DHL Express.

— To jeden z naszych techników. Oni często tak jeżdżą, ale mają gdzie, bo cały budynek liczy 9700 mkw. — wyjaśnia.

Tymczasem po wrzuceniu przesyłek na rampę pan Aleksander zaczyna je oklejać plakietkami.

— Najlepiej zrywać stare etykiety, a na nie nalepiać nowe ze specjalnym kodem kreskowym i kierunkowym, który wskazuje, gdzie mają trafić — tłumaczy.

Bardzo ważne jest to, by list lub paczkę położyć etykietą do góry, by mógł ją później rozszyfrować skaner, stanowiący serce systemu sortowania.

— Paczka jest też mierzona i ważona. Żeby mogła być rzucona na automatyczny taśmociąg, jej waga nie może przekraczać 31,5 kg — wyjaśnia Jacek Malinowski.

W tym czasie zdążyłem już wejść po schodach pod sam dach potężnego „blaszaka”. Dopiero stąd widać rozmiar i wielkość sortowni. Wreszcie na własne oczy zobaczyłem też sorter. Ma 420 metrów długości. Paczki śmigają po nim z prędkością 1,9 m/s. Patrząc na jego pracę, przed oczyma pojawia mi się analogiczny, może jedynie nieco krótszy lotniskowy taśmociąg z bagażami podróżnych przyjeżdżających i wyjeżdżających do różnych krajów.

Różnej wielkości paczki mkną po ciemnej gumowej taśmie, upchane niczym sardynki w puszce na jednej z 417 plastikowych tacek. W pewnym momencie, w czasie jazdy, każda przesyłka jest ponownie automatycznie skanowana i ważona, i w zależności od posiadanego kodu kierunkowego, zrzucana z taśmociągu do odpowiedniej zjeżdżalni, dzięki której trafia do właściwego luku bagażowego. Sorter przerabia 58 tys. takich „rybek” dziennie.

— Niedawno pobiliśmy nasz dotychczasowy rekord. Przepuściliśmy ponad 60 tys. paczek w ciągu jednej doby — chwali się Jacek Malinowski.

Przyznaje jednak, że na przykład w Niemczech niektóre rozdzielnie poczty sortują nawet do kilkuset tysięcy przesyłek na dobę, ale one mają taśmociągi dwupoziomowe. U nas, oprócz Warszawy, są jeszcze dwie inne sortownie — w Poznaniu i Zabrzu. Żadna z nich nie dorównuje jednak ani wielkością, ani szybkością „przerobu” tym zza zachodniej granicy.

Ręczny sort

— Poza standardowymi przesyłkami ekspresowymi dostarczamy też przesyłki drobnicowe oraz niestandardowe, czyli tzw. szpergut — mówi Jacek Malinowski.

Drobnicowe nie znaczy jednak małe, a wręcz przeciwnie.

— To jest coś, czego jest dużo i jest ciężkie — tłumaczy mi jeden z pracowników.

Waga towaru, zwanego szpergutem, zwykle przekracza 35 kg. Jest to na przykład szkło, kable czy też niektóre duże części samochodowe. Oba rodzaje paczek, ze względu na swój ciężar bądź też odbiegający od przyjętej normy rozmiar, trafiają na wózki widłowe i są przewożone pod odpowiedni sorter, a potem ładowane na właściwego tira.

— Przy sortowaniu niektórych drobnic, ważących na przykład około 100 kg, operatorzy wózków widłowych wspomagają się też tzw. koszami drobnicowymi — dodaje Jacek Malinowski.

W DHL pracują kurierzy rozwożący, przywożący i mieszani, którzy podczas jednej trasy wykonują obie czynności jednocześnie. Wśród kierowców nie ma jednak ścisłej specjalizacji. Wszystko zależy od zadania, jakie danego dnia otrzymają od swojego przełożonego.

— Nad dobrą organizacją pracy czuwa starszy kurier, który codziennie około 7 rano przeprowadza kilkunastominutową odprawę swoich podwładnych — opowiada Jacek Malinowski.

Potem ponad trzystu kurierów rusza w trasę. Każdy w swoją. Pod wieczór znów wracają do blaszanego hangaru. Sortownia pracuje już wtedy pełną parą i czeka na kolejne przesyłki. l

TRANSPORT PRZESYŁEK

Wszystkie polskie sortownie DHL zaczęły działać w latach 2000-01.

Największa z nich znajduje się w Warszawie — 9,7 tys. mkw. Druga mieści się w Zabrzu — 7 tys. mkw., a trzecia w Głuchowie k. Poznania — 6,5 tys. mkw.

DHL ma również własne centrum przeładunkowe w Łodzi. Firma specjalizuje się w obsłudze sektora B2B (ponad 90 proc. klientów). Są to zarówno międzynarodowe korporacje, jak i małe i średnie firmy (MSP). Klienci indywidualni stanowią niewielki procent adresatów.

Aby złożyć zamówienie kurierskie, należy się skontaktować z centrum telefonicznym DHL albo internetowo poprzez stronę www.dhl.com.pl.

Można również złożyć zamówienie w jednym

z regionalnych biur obsługi klienta

DHL Servicepoint.

Marcin

Zawiśliński

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce