Na te zmiany nakładają się procesy konwergencji wynikające z różnic kulturowych, dochodowych czy chęci ujednolicenia wielu aspektów życia gospodarczego w prawodawstwie unijnym. No i dochodzi do tego postępująca globalizacja rynków, produktów i usług. Jeżeli weźmiemy pod uwagę sposób finansowania inwestycji, jakimi są środki transportu, to faktycznie odstajemy od reszty świata. Leasing w Polsce to około 15-18 proc. wartości inwestycji, w Europie dochodzi do 30 proc. Leasing operacyjny w Europie już dawno przekroczył 50 proc. udziału w rynku finansowania i zarządzania flotami samochodowymi — a u nas to pewnie około 10-15 proc. Podczas gdy my staramy się zmienić proporcje w finansowaniu, w Unii (Niemcy, Francja) jak grzyby po deszczu rodzą się nowe pomysłyna mobilność osób, w tym oczywiście pracowników. Car sharing, car pooling, total mobility, e-mobility, green mobility — to hasła, które dawno wyszły poza ramę wyszukiwarek internetowych i zagościły w centrach urbanistycznych zachodniej Europy. Chodzi o systemy transportu „oderwane” od naszej rzeczywistości. Na Zachodzie można za pomocą smartfonu rezerwować auto elektryczne na dystansie od A do B, a następnie przesiąść się na elektryczny rower i wrócić do domu w samochodzie dzielonym przez kilku użytkowników. Oczywiście, wiele z tych faktów jest wynikiem rozwoju infrastruktury, świadomości wpływu na środowisko i zmiany stylu życia. W Polsce ze względu na charakter zmian gospodarczych, ich tempo i ciągle dużą, niestety, różnicę dobrobytu i dojrzałości gospodarki w porównaniu do UE, nie liczę na rewolucyjne zmiany w sposobie finansowania i zarządzania flotami samochodowymi. Wpływa na to także relatywnie tani pieniądz (generalnie nadpłynność w gospodarce), wysokość dochodu dyspozycyjnego („tania siła robocza”/samochód służbowy jako cenne uzupełnienie dochodu) i świadomość rynkowa (edukacja) pozwalająca na wybór optymalnych rozwiązań. W ramach istniejącej struktury (gotówka, kredyt, leasing finansowy i operacyjny oraz FSL) udział FSL będzie stopniowo rósł, bardziej w firmach o zasięgu międzynarodowym i prywatnych. Mniej w spółkach z udziałem skarbu państwa czy publicznych oraz dużych (różne są definicje, ale mam na myśli te powyżej 50 zatrudnionych osób). Z drugiej strony firmy zajmujące się FSL (np. należące do Polskiego Związku Wynajmy i Leasingu Pojazdów) będą tworzyły coraz efektywniejsze systemy operacyjne, serwisowe, finansowe i w kalkulatorach TCO (Total Cost of Ownership), wykażą wyższość FSL nad pozostałymi sposobami finansowania i użytkowania. Mamy oczywiście ciągle czekający na usługi FSL rynek MŚP, ale ze względu na preferencje tego segmentu i zbieżność z leasingiem konsumenckim trzeba poczekać na klarowne rozwiązania systemowe.
SŁAWOMIR WONTRUCKI
prezes LeasePlan Fleet Management Polska