Can-Pack zapuszkuje świat

Małgorzata Grzegorczyk
09-01-2009, 00:00

Polskie firmy od niedawna inwestują za granicą. Pionierem jest Can-Pack. Wkrótce otwiera fabryki w Indiach i Rosji.

Krakowska firma ma 18 fabryk i ponad 1 mld USD przychodów

Polskie firmy od niedawna inwestują za granicą. Pionierem jest Can-Pack. Wkrótce otwiera fabryki w Indiach i Rosji.

Rozbudowa fabryki w Dubaju, na wiosnę otwarcie zakładu w Indiach, a pod koniec roku — w Rosji — to tegoroczne plany firmy Can-Pack, producenta opakowań z Krakowa.

— Budowa fabryki to koszt rzędu 100 mln USD. W każdym zakładzie zatrudniamy średnio 150 osób. Fabryki będą rocznie produkować 1 mld puszek i przynosić obroty rzędu 90 mln EUR każda. Zakład w Zjednoczonych Emiratach Arabskich rozbudowujemy za 10 mln USD. Dzięki temu wydajność wzrośnie z 600 mln do 850 mln puszek rocznie — mówi Stanisław Waśko, wiceprezes Can-Packu.

Idą za klientem

Polskie firmy dopiero od niedawna zaczęły zagraniczną ekspansję, ale Can-Pack już jest znaczącym inwestorem na Ukrainie, w Rumunii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pod koniec ubiegłego roku firma uruchomiła zakład w Wielkiej Brytanii, a w 2008 r. rozbudowała jeszcze fabryki na Ukrainie, w Rumunii i w Brzesku pod Tarnowem.

— Kryzys nie dotyka wszystkich branż w równym stopniu. My jeszcze szczególnie go nie odczuwamy na rynkach UE i Bliskiego Wschodu. Niepokojące sygnały nadchodzą jednak z Europy Wschodniej — twierdzi Stanisław Waśko.

Mimo to firma idzie za swoimi klientami i na razie wciąż jeszcze ma spore perspektywy wzrostu. Puszki trzeba produkować blisko odbiorcy, bo transport jest zbyt kosztowny. Klientami Can-Packu są międzynarodowe grupy browarnicze, takie jak Heineken, SABMiller, Carlsberg czy Inbev oraz producenci napojów, jak Coca-Cola czy PepsiCo.

— Chcemy się dalej umacniać w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, aby zapewnić dostawy opakowań tym klientom w każdej ich rozlewni — zapowiada wiceprezes Can-Packu.

Mogą zwolnić

Can-Pack rozwija się organicznie, chociaż w przyszłości nie wyklucza przejęć. Wiceprezes przyznaje jednak, że nie wiadomo, czy wzrost będzie tak szybki jak w ostatnich trzech latach.

— To był wyjątkowy okres, otworzyły się takie możliwości i je wykorzystaliśmy. Nie ma gwarancji, że tempo wzrostu pozostanie tak wysokie — uważa przedstawiciel Can-Packu.

Zwłaszcza że banki wstrzymują finansowanie.

— Oczywiście Can-Pack korzysta z kredytów. Na pewno tegoroczne inwestycje są niezagrożone. Sęk w tym, że banki nie tylko podniosły cenę pieniądza, z czym przedsiębiorcy mogliby sobie poradzić, ale ograniczyli do niego dostęp. Mamy wielu partnerów, którzy finansują nasze przedsięwzięcia, ale my też odczuwamy, że jest trudniej o kredyt — przyznaje Stanisław Waśko.

okiem eksperta

Włodzimierz Madziar

I sekretarz w Wydziale Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w New Delhi

Strategia firmy to wzór do naśladowania

Do inwestycji w Indiach Can-Pack zabrał się od razu w bardzo rozsądny sposób. Sytuacja jest pod kontrolą, każdy ruch jest przemyślany, przedstawiciele firmy starają się przewidzieć przyszłe zagrożenia. Np. kilka miesięcy temu prezes pytał mnie o ryzyko deprecjacji rupii indyjskiej. Było to wtedy, gdy rupia rosła i niewiele wskazywało, aby ten trend miał zahamować, a co dopiero odwrócić się. Tymczasem od wizyty prezesa rupia do dolara osłabła, może jest to bardziej skutek wzrostu kursu dolara, ale zmiana pozostaje faktem. Can-Pack do pewnego stopnia przetrze szlak innym polskim firmom. Ponadto zdobędzie wiedzę, jak założyć i prowadzić firmę w Indiach, co jest dużą sztuką. Z pewnością warto przyglądać się działaniom tej firmy i analizować je. Jedyną przeszkodą w wykorzystaniu doświadczeń Can-Packu jest to, że jak na polskie warunki jest to bardzo duża spółka.

Firma z tradycją

Grupa Can-Pack powstała w 1989 r. na bazie zakładu FOB Opakomet z Brzeska pod Krakowem. Potem przekształciła się w spółkę akcyjną Pol-Am-Pack, której wyłącznym akcjonariuszem jest Can-Pack należący do prywatnego holdingu z USA. Pol-Am-Pack przejęła firmy FOB w Bydgoszczy i Fomet w Dębicy, stając się największym producentem opakowań metalowych do żywności i wyrobów chemicznych w Polsce. Grupa Can-Pack inwestowała intensywnie w Europie i na Bliskim Wschodzie, głównie w fabryki puszek napojowych. Dziś ma 18 fabryk w Europie, Azji i na Bliskim Wschodzie. Jest czwartym pod względem wielkości producentem puszek napojowych w Europie i drugim producentem zamknięć koronowych do butelek. Poprzez spółki zależne Can-Pack ma największy udział w polskim rynku odzysku opakowań aluminiowych. Zajmuje się także produkcją i odzyskiem opakowań szklanych w Polsce. Firma przewiduje, że jej przychody w 2008 r. przekroczyły 1 mld USD. Pod koniec ubiegłego roku Can-Pack zatrudniał na świecie 2,5 tys. osób, w tym roku ta liczba przekroczy 3 tys.

Małgorzata Grzegorczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Can-Pack zapuszkuje świat