Carrefour wejdzie do małych miejscowości

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2010-05-20 00:00

Francuska sieć wyhamowuje ekspansję hipermarketów. Teraz stawia na małe sklepy franczyzowe.

Francuska sieć wyhamowuje ekspansję hipermarketów. Teraz stawia na małe sklepy franczyzowe.

Firma Carrefour Polska, która prowadzi 82 hipermarkety i ponad 200 supermarketów, zwiększyła w kryzysowym 2009 r. obroty o 3 proc., do 8,2 mld zł. W tym roku zamierza znacznie przyspieszyć. Już w pierwszym kwartale jej obroty wzrosły o 6 proc., m.in. dzięki wprowadzeniu do sprzedaży szerokiego asortymentu produktów o bardzo niskich cenach, czy wprowadzeniu wspólnych promocji dla super- i hipermarketów. Na tym jednak nie koniec. Carrefour zdecydował się wyhamować w Polsce ekspansję sieci sklepów wielkopowierzchniowych w dużych miastach, a swoje wysiłki skupi na szybkim rozwoju franczyzowej sieci liczących 100-400 mkw. powierzchni sklepów osiedlowych w mniejszych miejscowościach. Przy okazji zdecydował też o zmianie nazwy i barw logotypów sklepów. Jego supermarkety będą się teraz nazywać Carrefour Market, a franczyzowe sklepy osiedlowe Carrefour Express. Z rynku zniknie logo Carrefour 5 minut.

Małe jest piękne

— Rynek hipermarketów jest już nasycony, zwłaszcza w dużych miastach. Żeby się rozwijać, trzeba wchodzić do mniejszych miejscowości. Dlatego planujemy szybki rozwój sieci sklepów osiedlowych (typu convenience) w systemie franczyzowym pod logo Carrefour Express. To najbardziej przyszłościowy format na polskim rynku handlowym — uważa Jean Anthoine, prezes Carrefour Polska.

Na początku roku działało w Polsce zaledwie 25 tego typu sklepów. Zarząd Carrefoura zapowiada, że w tym roku w całej Polsce pojawi się 50-60 nowych placówek Carrefour Express, a w 2011 r. od 80 do 100 następnych.

Szef Carrefoura zachwala, że oferta jego firmy dla franczyzobiorców jest bardzo atrakcyjna i stanowi "partnerski układ", w którym obie strony wygrywają.

Zbyt wielu szczegółów jednak nie ujawnia.

Dolna granica

— Dzielimy się z partnerami wiedzą, dajemy im dostęp do taniego zaopatrzenia i wspieramy finansowo rozruch. Po rozpoczęciu współpracy obroty wielu naszych partnerów wzrosły w sposób spektakularny — mówi Jean Anthoine.

Podkreśla, że jego firma jest zainteresowana rozwojem sieci nawet w miejscowościach liczących 1-2 tys. mieszkańców i nie da się w tym zakresie wyprzedzić kolegom z firmy Jeronimo Martins Dystrybucja, budującej sieć Biedronka. Ta ostatnia nie ujawnia niestety minimalnej liczby mieszkańców miejscowości, w których jej strategia przewiduje otwieranie sklepów.

— Staramy się utrzymywać wysoką dynamikę ekspansji i realizować założony plan otwierania sklepów. Decydującym parametrem lokalizacyjnym jest bycie blisko klientów, zarówno w małych miejscowościach, jak i dużych miastach — mówi Paweł Tymiński, rzecznik Jeronimo Martins Dystrybucja.