Caspol trapią rosnące koszty

Artur Sulejewski
opublikowano: 1999-08-16 00:00

Caspol trapią rosnące koszty

NIEPEWNA PROGNOZA: Okoliczności od nas niezależne powodują, że prognozowany przez nas zysk na koniec roku będzie trudny do osiągnięcia — stwierdził Mariusz Spyra, prezes Caspolu. fot. Tomasz Zieliński

Tegoroczne podwyżki cen paliw w kraju przyprawiają o zawrót głowy wielu użytkowników pojazdów mechanicznych. Problem ten zaczął dotykać także firmy giełdowe. Na niektóre z nich taki rozwój wydarzeń ma bardzo negatywny wpływ. Zaobserwować to można choćby po osiąganych wynikach finansowych. Przykładem może być notowana na rynku wolnym GPW — Cieszyńska Agencja Spedytorska Caspol.

DLA SPÓŁKI prowadzącej działalność transportową ceny paliw odgrywają istotne znaczenie. Koszty zakupu paliw stanowią w Caspolu największą pozycję kosztową. W tym roku cena oleju napędowego zdążyła już zwiększyć się z 1,35 do 1,95 zł, a więc o przeszło 44 proc. Tę sytuację pogarsza także nieuczciwa konkurencja przewoźników ze Wschodu, którzy w nieograniczonej ilości przywożą do Polski 3-krotnie tańsze paliwo przeznaczane na własne, a także handlowe potrzeby. Dodatkowo koszty działalności zwiększają inne obligatoryjne odpłatności np. administracyjne opłaty za wydanie koncesji na świadczenie usług transportu międzynarodowego. Wzrosły one o 100 proc. (z 4 do 8 tys. zł). Do tego dochodzi jeszcze pogarszająca się koniunktura w transporcie samochodowym. Od początku sierpnia 1998 roku stale ubywa masy towarowej, przy jednocześnie wzrastającej nieuczciwej konkurencji. Caspol był nieobecny na rynku rosyjskim. Kryzys sierpniowy nie dotknął go bezpośrednio. Tym niemniej przewoźnicy, którzy utracili wschodnie rynki (ocenia się ich na posiadających około 30 proc. koncesji), zaczęli obsługiwać pozostałe kierunki, dumpingując istniejące ceny. W rezultacie wpłynęło to na obniżenie frachtów na niektórych kierunkach, nawet o 20-30 proc.

TAKI ROZWÓJ wydarzeń, na który Caspol nie ma praktycznie wpływu, musiał znaleźć odzwierciedlenie w wynikach. Z raportu za dwa kwartały wynika, że cieszyńska firma zarobiła na czysto niespełna 0,25 mln zł. Rok wcześniej, w analogicznym okresie, zysk netto był 4-krotnie wyższy. Z przedstawionych przez zarząd firmy prognoz finansowych wynika, że na koniec 1999 roku spółka ma zamiar wypracować czysty zysk na poziomie 2,7 mln zł. Po 6 miesiącach plany te są zrealizowane w nieco ponad 10 proc. Wydaje się (co potwierdzają także władze Caspolu), że mogą być spore kłopoty z osiągnięciem planowanej wielkości zysku.

— Czynniki od nas niezależne obniżają rentowność naszej działalności. Z uwagi na sezon urlopowy w Europie Zachodniej poprawy wyników w transporcie międzynarodowym można spodziewać się we wrześniu. Z tych powodów zaplanowany na 1999 rok zysk netto będzie trudny do osiągnięcia — uważa Mariusz Spyra, prezes Caspolu.

ZNACZNIE lepiej radzi sobie spółka w tych aspektach prowadzonej działalności, które są zależne bezpośrednio od niej samej. W lipcu Caspol dokonał przejęcia (po firmie Olech) 6 ekspozytur agencji celnych położonych na obszarze centralnej i północno-wschodniej części kraju. Obecnie w posiadaniu spółki znajdują się 24 tego typu placówki zlokalizowane na terenie całej Polski. Środki uzyskane z emisji akcji serii B pozwoliły (w wyniku wchłonięcia Tirmetu z Milówki) na zwiększenie ilości własnego taboru samochodowego do 20 zestawów.

CASPOL jest kompleksowym spedytorem. Realizuje wszystkie formalności związane z wymianą towarową z zagranicą. Ostatnie działania mają na celu dalszą poprawę obsługi klientów. Aby utrzymać się wśród rosnącej konkurencji, firma ma zamiar brać udział w konsolidacji branży. Wynikające stąd potrzeby kapitałowe zaspokajane będą poprzez nowe emisje akcji. Na dzień dzisiejszy nie zapadły jeszcze decyzje określające ich termin. Spółka dla zwiększenia swojego prestiżu zamierza także dołączyć do emitentów, których akcje notowane są na drugim parkiecie GPW.