CBA, koks i wełna

opublikowano: 14-05-2019, 22:00

Na kredytach dla spółek Petralana i AMK Koks, powiązanych ze znanym śląskim biznesmenem Władysławem G., SK Bank miał stracić 186 mln zł

Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA), prowadzące pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Warszawie duże śledztwo w sprawie działania na szkodę Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie (SK Bank) i wyłudzania z niego wielomilionowych kredytów, zatrzymało pięć kolejnych osób.

SK Bank był największym bankiem spółdzielczym w Polsce.
Prokuratorskie śledztwo dowodzi, że bardziej zasługuje na miano jednej z
największych piramid finansowych w historii naszego kraju
Zobacz więcej

SIEDLISKO NIEPRAWIDŁOWOŚCI:

SK Bank był największym bankiem spółdzielczym w Polsce. Prokuratorskie śledztwo dowodzi, że bardziej zasługuje na miano jednej z największych piramid finansowych w historii naszego kraju Fot. Marek Wiśniewski

Kredyty bez zdolności

Według informacji „PB” chodzi o Michała M., byłego dyrektora katowickiego oddziału SK Banku oraz czterech przedsiębiorców i menedżerów ze Śląska: Władysława G., Kazimierza K., Andrzeja M. i Tomasza W. Cała piątka oraz Alicja S., była kierowniczka filii SK Banku w Gliwicach, mają usłyszeć zarzuty doprowadzenia do niegospodarności w wołomińskim banku na astronomiczną kwotę ponad 186 mln zł. Z oficjalnego komunikatu CBA wynika jedynie, że chodzi o udzielenie sześciu kredytów dwóm powiązanym ze sobą bytomskim spółkom. Obie miały nie posiadać zdolności kredytowej w momencie zawierania umów, a pożyczki nie zostały spłacone. Nam udało się ustalić, że trefne kredyty zostały udzielone w latach 2014-15, z czego ostatnie tuż przed tym, jak Komisja Nadzoru Finansowego ustanowiła w SK Banku zarząd komisaryczny. Ich beneficjentami były spółki Petralana, produkująca wełnę mineralną, oraz AMK Koks, handlująca paliwami stałymi, głównie koksem i węglem. Jedna i druga powiązana jest z Władysławem G. i jego rodziną.

Fiasko restrukturyzacji

O tym śląskim biznesmenie, znanym z działalności w branży okołogórniczej, „PB” pisał kilka razy w kontekście bytomskiej koksowni Carbo-Koks. Na jesieni 2014 r. Władysław G. został pełnomocnikiem ds. restrukturyzacji tej spółki, a jej głównymi kontrahentami zostały firmy powiązane z biznesmenem: AMK Koks oraz ABG. „Restrukturyzacja” Carbo-Koksu nie była udana, bo już na początku 2016 r. okazało się, że spółka jest wydmuszką, której nie stać nawet na upadłość. Sąd ustalił, że zobowiązania Carbo-Koksu (co najmniej 77,9 mln zł) są znacznie wyższe niż jego majątek (góra 8,1 mln zł). A nieruchomości firmy są obciążone hipotekami na, bagatela, 280 mln zł. Przy czym większą ich część stanowią te ustanowione na rzecz SK Banku w związku z kredytami udzielanymi AMK Koks i Petralanie. Kim są pozostali biznesmeni zatrzymani przez CBA? Kazimierz K. i Andrzej M. to prezes i wiceprezes AMK Koks, a Tomasz W. to były szef Petralany.

Z informacji „PB” wynika, że to nie pierwsze obecne problemy z prawem Kazimierza K. Kilka lat temu został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w głośnej sprawie śląskiej afery korupcyjnej, w której głównym podejrzanym był Marcin K., były naczelnik I Śląskiego Urzędu Skarbowego w Sosnowcu. Zdaniem organów ścigania Kazimierz K. był jedną z osób wręczających łapówki Marcinowi K. (sam naczelnik fiskusa w sierpniu 2017 r. powiesił się w celi aresztu na warszawskiej Białołęce).

Gang w banku

Tymczasem w śledztwie dotyczącym SK Banku weryfikowane są okoliczności udzielenia ponad 70 kredytów, a straty banku oceniono na około 2,7 mld zł. Do tej pory zarzuty postawiono 115 osobom, wśród których jest Jan B., były prezes SK Banku, byli członkowie zarządu banku, a także liczni jego pracownicy.

Jak ujawniliśmy w „PB”, najwięcej kredytów z SK Banku trafiło do grupy kilkudziesięciu firm skupionych wokół spółki deweloperskiej Dolcan. Te formalnie niepowiązane spółki brały coraz wyższe kredyty, których większość szła na spłatę wcześniejszych. Kiedy piramida finansowa się wywróciła, upadł nie tylko bank, ale także deweloper. Dziś szefowie obu firm: Jan B. i Sławomir D., założyciel i wieloletni właściciel Dolcanu, są podejrzani o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzającą kredyty z wołomińskiej instytucji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu